fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Po Ziemnej Myszy przyszła Żółta Krowa

Stroje Buriatów szyte są z błyszczących tkanin o soczystych kolorach
Flickr
W Europie dawno zapomnieliśmy o noworocznych fajerwerkach. Tymczasem w Buriacji rozpoczął się właśnie nowy rok. Świętowanie tego wydarzenia będzie trwało miesiąc
Właściwie nowy rok w tej autonomicznej republice rosyjskiej leżącej we wschodniej Syberii wita się dwa razy. 1 stycznia, według kalendarza juliańskiego, który do Rosji wprowadził car Piotr I, oraz zgodnie z kalendarzem lunarnym, buddyjskim, zwanym też mongolskim. Ten drugi nowy rok obchodzony jest w lutym, w dniu, po którym przypada nów księżyca. W tym roku było to 25 lutego.
W oznaczeniach kolejnych lat mieszkańcy Buriacji – 67 proc. z nich to Rosjanie, a 29 proc. mongolscy Buriaci – używają określeń typu: „w Roku Drewnianego Smoka” lub „Białego (Wodnego) Tygrysa”. Po roku Ziemnej Myszy rozpoczął się więc rok Ziemnego Wołu lub inaczej Żółtej Krowy. Żółty to symbol ziemi. Według astrologii buddyjskiej każdy rok charakteryzuje się cechą, której odpowiadają: drewno, ogień, ziemia, metal i woda. Następuje zarazem pewna cykliczność – powtórnie rok Ziemnego Wołu nastąpi za 60 lat. [srodtytul]Wszyscy tańczą jochor[/srodtytul]
W Ułan-Ude, leżącej niedaleko Bajkału stolicy Buriacji, nie za bardzo się przejmują kalendarzem oficjalnym. Tu nadal silna jest tradycja buddyjska i szamańska, dlatego drugi nowy rok, sagaałgan (dosłowie „biały miesiąc”), jest co najmniej tak samo ważny, jak ten hucznie witany szampanem. Często Buriaci mówią, że dopiero nowy rok zgodny z kalendarzem lunarnym jest prawdziwy, bo przynosi widoczne zmiany na niebie i na ziemi – dłuższy dzień, czysty błękit nieba, wyżej wznoszące się słońce, inne odgłosy kroków na śniegu, intensywniejsze śpiewy ptaków. Sagaałgan jest oficjalnym świętem republiki, z tej okazji odbywa się wiele koncertów, a ten najważniejszy organizowany jest w centrum miasta na ogromnym placu Sowietów. Estradę zdobią buddyjskie chorągiewki: niebieski oznacza stałość, trwanie, zielony to symbol wiecznego życia, biały – czystości myśli i uczuć, czerwony – radości, a żółty – miłości. Po oficjalnych wystąpieniach przedstawicieli władz republiki i miasta z życzeniami noworocznymi na scenę wchodzą zespoły ludowe. Można zobaczyć odgrywane przez dzieci zabawne scenki z życia, taniec bohaterów poematu o walce dobra ze złem, dziewczęce korowody, usłyszeć rzewne pieśni kobiet czy wymagający szczególnych umiejętności gardłowy męski śpiew – osobliwość tych rejonów. Wszystkiemu towarzyszą dźwięki ludowych instrumentów strunowych i szamańskich bębnów. Ukoronowaniem każdego koncertu jest taniec jochor wykonywany wspólnie przez wszystkich uczestników koncertu – artyści tworzą koło i krążą przy dźwiękach żwawej muzyki, trzymając się za ręce. Prawdziwy efekt ludowego tańca i śpiewu to nie tylko ruch, dźwięki, ale i barwy, bogactwo oraz rozmaitość kostiumów, nakryć głów, ozdób. Stroje szyte są z błyszczących tkanin o soczystych kolorach, wykończone futrem, kamieniami, metalowymi brzękadłami, które w tańcu skrzą się i podzwaniają. [srodtytul]Białe jedzenie[/srodtytul] Nazwa sagaałgan wywodzi się prawdopodobnie od słowa „sagaa” – twaróg, a także każdy rodzaj pożywienia wyrabianego z mleka. Mleko w diecie koczowników, hodowców bydła, jest bardzo ważne i właśnie ten rodzaj pożywienia, „białe jedzenie”, jest polecane w okresie noworocznym. Biały, u wielu narodów oznaka czystości, mógł stać się dla ludów mongolskich symbolem czystych zamiarów, nadziei na powodzenie w rozpoczynającym się roku. Buriacki Nowy Rok jest świętem religijnym, prywatnym. Dopiero w świątyni buddyjskiej i w rodzinie buriackiej można zaobserwować i zrozumieć jego specyfikę. Buriaci, przygotowując się do jego powitania, starannie sprzątają domy i obejścia, ozdabiają ściany malowanymi na jedwabiu wizerunkami czczonych przez daną rodzinę bóstw (thangka), szykują świąteczne potrawy. Wśród tych ostatnich muszą się znaleźć pozy. To wielkie, okrągłe pierogi z dziurką u góry, nadziewane mięsem, najczęściej mieszanką baraniny z wołowiną i wieprzowiną. W trakcie gotowania na parze powstaje wewnątrz rodzaj bulionu. Konsumujący zaczyna od wypicia tego gorącego, aromatycznego napoju z siorbaniem, mlaskaniem i okrzykami zachwytu. Po pozach podawane są mięsa, głównie gotowana baranina, a jeszcze później – suszone sery i archi, czyli wódka pędzona z mleka, obecnie zastępowana zwykłą wódką rosyjską. Deser to sałamat – słodki krem z długo gotowanej śmietany. Potrawom spożywanym w tym dniu przypisuje się znaczenie magiczne, mają sprzyjać pomyślności, płodności domowników i stad, zdrowiu i długiemu życiu. Długie życie jest wartością ogromnie cenioną przez buddystów, bo daje możliwość rozwoju wewnętrznego i gromadzenia zasług dla lepszego przyszłego odrodzenia. [srodtytul]Ogień, który oczyszcza[/srodtytul] Wejście w nowy okres powinno poprzedzać oczyszczenie się. Odbywa się więc spalanie brudów i grzechów odchodzącego roku. W ostatnim dniu starego roku przy świątyniach buddyjskich (dacanach), po parogodzinnym recytowaniu mantr mnisi rozpalają za miastem wielkie ognisko. Ludzie wrzucają do ognia zawiniątka z kawałkami odzieży, drobne przedmioty, papiery – wszystko, czego chcą się pozbyć.Płomienie pochłaniają też kulki zagniecione ze świeżego chleba lub wody i mąki, które uczestnicy obrzędu toczyli po gołym ciele, zbierając symbolicznie nieczystości i choroby. Ceremonia odbywa się wieczorem przy dźwiękach bębnów, piszczałek i śpiewów buddyjskich. Ognisko ściąga tłum, ale ostry o tej porze roku mróz, często nawet minus 20 stopni, nie pozwala na dłuższe kontemplowanie przemijania. Wygania mniej wytrzymałych do domów. [srodtytul]Chcesz prezentu, włóż czapkę[/srodtytul] W pierwszy dzień nowego roku mile widziane są wizyty gości z prezentami. Im więcej się ich pojawi, tym szczęśliwszy będzie rozpoczynający się rok. Dzieci obowiązkowo przychodzą do rodziców, starszych krewnych i znajomych z życzeniami. Witają się przy tym w sposób szczególny: młodszy wyciąga obie ręce wnętrzem dłoni do góry, a starszy kładzie na nie swoje dłonie. Starszy przekazuje w ten sposób młodszemu swą mądrość, a młodszy pokazuje, że otacza opieką i czcią starszego. W Buriacji istnieje specjalny sposób wręczania podarunków. Obdarzający powinien trzymać w rękach chadak, pasek materiału przypominający szalik (teraz najczęściej ze sztucznej tkaniny, zwykle koloru niebieskiego), na którym stawiany jest ofiarowywany przedmiot. Obaj, zarówno darczyńca, jak i przyjmujący, powinni być w nakryciach głowy. [srodtytul]Lodowy rycerz i księżniczka[/srodtytul] Na fali powrotu do tradycji carskiej Rosji wiele miast funduje sobie zimą lodowe miasteczka. W Ułan-Ude przygotowania zaczynają się w pierwszej połowie grudnia, aby wszystko było gotowe na powitanie pierwszego Nowego Roku. W centrum miasta powstają konstrukcje, które – obłożone płytami lodu – stają się zamkami, labiryntami, górkami do zjeżdżania. Wielkie bryły lodu, rozrzucone w różnych miejscach, zamieniają się dzięki rzeźbiarzom w figury. W słońcu lśnią skrzydlate konie, łabędzie, niedźwiadki, średniowieczni rycerze na rumakach, księżniczki z lodowymi warkoczami. Ludzie spacerują między nimi, maluchy okutane w futerka odbywają przejażdżki po lodowym miasteczku w malowanych saniach ciągniętych przez kucyki. Święci Mikołajowie rozdają im prezenty. Wieczorem przy blasku rozmigotanych świateł pojawi się więcej nastolatków. Te rozgrzewają się wódką. Żadne roztopy nie zagrażają lodowemu miasteczku. Ciepłe wiatry nadejdą, ale nierychło. Po świętach robotnicy rozbiją na kawałki i wywiozą sfatygowane ślizgawki i przyprószone miejskim pyłem figury.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA