fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Watykan: teczki SB to nie powód, by odwoływać hierarchów

Stolica Apostolska nie odwoła żadnego z biskupów w związku z materiałami bezpieki. Decyzja jest już w Polsce
W Kościele w Polsce od miesięcy czekano na informację, w jaki sposób Watykan podejdzie do sprawy biskupów, których SB zarejestrowała jako tajnych współpracowników.
Przewodniczący episkopatu abp Józef Michalik wspomniał w poniedziałek w wywiadzie dla “Dziennika”, że Stolica Apostolska po zapoznaniu się z materiałami Kościelnej Komisji Historycznej nie podjęła żadnych decyzji personalnych, uznając, iż nie ma ku temu powodów. Jak dowiedziała się “Rz”, formalna decyzja Watykanu została już przesłana do Polski. Być może oficjalnie będzie ogłoszona na najbliższym posiedzeniu episkopatu, które rozpocznie się 10 marca. Na razie nie ma jej nawet biuro prasowe episkopatu. – Nic mi na ten temat nie wiadomo – mówi również ks. Piotr Baraniewicz, rzecznik archidiecezji przemyskiej, której metropolitą jest abp Michalik. Kościelna Komisja Historyczna, która badała materiały SB na temat urzędujących biskupów – członków episkopatu, już w czerwcu 2007 r. ogłosiła, że kilkunastu z nich zostało zarejestrowanych jako tajni współpracownicy albo kontakty operacyjne lub informacyjne, a jeden jako agent wywiadu. Prócz tego niektórzy byli zarejestrowani jako kandydaci na TW.
Wyniki prac komisji oceniał następnie powołany przez episkopat zespół do spraw oceny etyczno-prawnej.
[wyimek]Wyniki prac Kościelnej Komisji Historycznej trafiły do watykańskiej Kongregacji do spraw Biskupów[/wyimek]
Jesienią 2007 r. jego członkowie stwierdzili – nie odnosząc się do poszczególnych przypadków – że nie ma dowodów na to, by któryś z biskupów świadomie i dobrowolnie współpracował z SB. Uznali, że niekiedy ich kontakty były “nieroztropne”, ale często nieuniknione i odbywały się za zgodą przełożonych. W ten sposób episkopat zamknął sprawę lustracji. Szczegółowe wyniki prac komisji nie zostały upublicznione. W 2008 r. po przetłumaczeniu na język włoski przesłano je natomiast do watykańskiej Kongregacji do spraw Biskupów. To tam miała zapaść decyzja, czy w związku z tym, co zachowało się w materiałach SB, wobec któregoś z biskupów będą wyciągnięte konsekwencje.
Kościelna Komisja Historyczna została powołana przez episkopat jesienią 2006 r. Pierwszym biskupem, który wystąpił o zbadanie jego akt w IPN, był abp Stanisław Wielgus. Po jego niedoszłym ingresie na metropolitę warszawskiego poprosili o to wszyscy biskupi. Dwaj – abp Michalik i biskup tarnowski Wiktor Skworc – jeszcze przed zakończeniem prac komisji sami ogłosili, że SB zarejestrowała ich jako TW.
Materiały IPN oprócz biskupów, których one dotyczyły, otrzymało prezydium episkopatu. Wszystkich hierarchów na zebraniu plenarnym zapoznano jedynie z wynikami prac Komisji Historycznej i zespołu etyczno-prawnego.
Decyzji biskupów pozostawiono, czy ujawnią informacje na swój temat. Niedawno zrobił to abp Henryk Muszyński zarejestrowany przez SB jako TW.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA