fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Satelita pomaga w regatach

AFP
Stary satelita występuje w nowej roli. ENVISAT, który ponad sześć lat obserwował powierzchnię naszej planety, zaczął pełnić funkcję tropiciela: poszukuje gór lodowych na trasie regat samotnych żeglarzy.
Satelita waży 8,5 tony. W swojej kategorii jest największym urządzeniem. Należy do Europejskiej Agencji Kosmicznej. Okrąża kulę ziemską z prędkością 28 tys. km/godz., na wysokości 800 km. Planowano, że zakończy pracę w 2009 roku, ale ponieważ systemy zasilania i czujniki działają bez zarzutu, postanowiono przedłużyć jego sprawność do 2012 roku. Skorzystają na tym samotni żeglarze. ENVISAT przekazuje w formie obrazów radarowych 78 rodzajów danych o stanie mórz i oceanów takie jak wiatry, prądy, falowanie, układy atmosferyczne. Ale jest również w stanie przekazywać dane o górach lodowych. Właśnie tą jego cechę wykorzystają żeglarze uczestniczący w regatach dookoła świata, Vendee Globe. Specjaliści monitorujący satelitę (odbywa się to w Państwowym Centrum Badań Kosmicznych w Instytucie Oceanologicznym Ifremer) tak zaprogramowali ENVISAT, aby przekazał całą serię obrazów na potrzeby uczestników regat. Już powstało w ten sposób 250 szczegółowych map wód w rejonie szczególnie niebezpiecznym czyli wyspy Heard i Wyspy Kerguelena — archipelag obejmujący około 300 skalistych wysp pochodzenia wulkanicznego, położony w południowej części Oceanu Indyjskiego, ponad 5300 km na południowy wschód od Afryki. W ten region wpłyną zawodnicy po opuszczeniu Oceanu Indyjskiego.
Radarowe obrazy satelitarne są trudne do interpretacji, dlatego żeglarze będą mieli do dyspozycji system automatycznego interpretowania obrazów SARTool. Pokaże on góry lodowe, których nie dostrzeże ludzkie oko. Jest to bardzo ważne, ponieważ nawet odkryte dawno góry i zaznaczone na mapach nie są już tam, gdzie były przed tygodniami czy miesiącami. Na przykład ogromna góra skatalogowana jako C19A, długości 130 km, krąży po południowym Pacyfiku od czasu jej odkrycia czyli od 2002 roku. Ale takiego giganta żeglarz dostrzeże sam na morzu. Gorzej w przypadku małych gór, długości mniejszej niż 150 metrów. Dzięki pomocy satelity kilkanaście takich obiektów dostrzegli już uczestnicy regat między 9 a 13 grudnia. W poprzedniej edycji regat, w roku 2004, Sebastien Josse uderzył w bryłę lodu „wielkości komody” i kompletnie roztrzaskał dziób jachtu.
W trwającym teraz wyścigu, w nocy z 15 na 16 grudnia Vincent Riou uderzył burtą w bryłę lodu wielkości dużej szafy, na szczęście nie uszkodził jachtu. Dzięki informacjom przekazywanym przez ENVISAT, uczestnicy regat zmienili trasę bardziej na północ o 150 mil, choć nie jest to optymalna trasa ze względu na wiatr i prądy. W ten sposób trasa wydłużyła się o blisko 500 mil.
Tegoroczne regaty samotników Vendee Globe (VI edycja) rozpoczęło 30 żeglarzy. Wypłynęli 9 listopada z francuskiego portu Sables d’Olonne. Regulamin stanowi, że nie wolno im zawijać do portów i korzystać z obcej pomocy. A to powoduje, że każde poważniejsze uszkodzenie jachtu wyklucza żeglarza z regat. Regaty kontynuuje 17 jachtów. W tej chwili pierwsze jednostki znajdują się około 1000 mil na południowy-wschód od Nowej Zelandii.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA