fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Początek długiej drogi do podziału TP SA

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Urząd Komunikacji Elektronicznej ogłosił propozycję podziału Telekomunikacji Polskiej na część hurtową i detaliczną. Ma on szansę dokonać się dopiero w 2010 r., teraz czas na długotrwałe analizy i zmiany w prawie
- Ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie za rok - powiedziała Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Przez cały przyszły rok potrwają analizy.
Celem wprowadzenia obowiązku separacji jest wydzielenie w TP jednostki hurtowej, niezależnej od TP i podlegającej niezależnemu nadzorowi.
Dzięki temu część detaliczna TP będzie korzystać z infrastruktury spółki na takich warunkach jak operatorzy alternatywni co ma zlikwidować problemy we współpracy międzyoperatorskiej. Wzrosnąć ma w założeniu popularność usług świadczonych przez innych operatorów na bazie uwolnionych pętli abonenckich.
[link=http://www.uke.gov.pl/uke/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=168&news_id=3563&layout=3&page=text]Urząd[/link] chce wydzielenia w strukturach TP jednostki zarządzającej liniami abonenckimi narodowego operatora. Jednostka ta miałaby udostępniać linie na tych samych zasadach własnemu działowi sprzedaży detalicznej i konkurencyjnym do TP operatorom. Zdaniem UKE to gwarancja, że alternatywne telekomy będą traktowane przez grupę TP fair.
Od zeszłego roku mają prawo – na mocy narzuconych przez UKE umów – korzystać z infrastruktury TP i odbierać jej klientów. Odebrali jej ich już ok. miliona, ale ciągle narzekają na jakość współpracy z TP: tempo podłączania klientów czy szybkość reakcji na awarie techniczne. Niedawno alternatywni operatorzy złożyli w UKE raport, w którym wskazali 80 przypadków naruszania przez TP warunków współpracy.
TP oczywiście nie przyznaje się do działania w złej wierze. Całkiem obiektywnie trudno ocenić, na ile kłopoty we współpracy to wynik całkiem świadomej ze strony TP kampanii wymierzonej w konkurentów, a ile wynik wielkiego bałaganu w strukturach narodowego operatora, na który narzekają nawet poszczególne działy w TP.
[wyimek]1 mln klientów odebrali dotychczas Telekomunikacji Polskiej alternatywni operatorzy[/wyimek]
– Chciałbym, żeby dział detaliczny TP musiał jak my doświadczyć takiej samej jakości współpracy z działem usług sieciowych. Być może wtedy jaśniejsze byłoby dla TP, o czym mówimy – powiedział niedawno Paweł Żytecki, dyrektor działu rozwoju usług internetowych Netii, która wyrosła na najpoważniejszego konkurenta TP.
Dla UKE i alternatywnych telekomów wizja podziału to straszak, który ma zmusić TP do podniesienia jakości usług hurtowych. Separacja to dla TP organizacyjny kataklizm, który ma ją kosztować około 700 mln zł w ciągu pięciu lat. Kilka tygodni temu przedstawiła UKE propozycje, które miałyby szybciej (1 – 1,5 roku) i taniej (200 – 250 mln zł) dać te same efekty co separacja funkcjonalna.
Choć decyzja o rozpoczęciu podziału została podjęta, to na kompromis nie jest jeszcze za późno. Przygotowanie formalnej decyzji o podziale zajmie pół roku, a jej wdrożenie szacowane jest na cztery lata.
W procesie analizy koncepcji podziału funkcjonalnego prezes UKE zakłada konieczność kontynuacji rozmów z TP o jej alternatywnym do podziału funkcjonalnego planie „Równoważność dostępu”. Trzy spotkania w tym zakresie już się odbyły, zaplanowane zostały kolejne trzy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA