fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Księżniczki PiS w ukryciu

Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Co się stało z najważniejszymi kobietami Prawa i Sprawiedliwości? Anna Fotyga jakby zapadła się pod ziemię. Zyta Gilowska ukryła się na uniwersytecie. Grażyna Gęsicka jest posłanką, ale w mediach jej nie widać
Jedynym dowodem na istnienie Fotygi jest felieton o Gruzji, który napisała dwa tygodnie temu dla „Gazety Polskiej”. Gilowska pojawiła się jako „babcia Zyta” na zrobionym z ukrycia zdjęciu, które opublikował jeden z tabloidów. – To było koszmarne, mam taką minę, jakbym czuła, że za moimi plecami czai się kamera – mówi „Rz” Gilowska, przerywając wielomiesięczne milczenie. – Jestem już podwójną babcią, mam czteroletnią wnuczkę Olę i czteromiesięcznego wnuka Jasia.
Niedawno obie panie wspominał na brukselskim szczycie prezydent Lech Kaczyński.   – Kiedyś miałem po jednej stronie minister Fotygę, a po drugiej stronie minister Zytę Gilowską. I pani kanclerz Angela Merkel się śmiała, że z samymi babami przyjechałem – powiedział ustępując miejsca przy stole ministrowi finansów.
Jeszcze rok temu o tych trzech bardzo ważnych dla rządu Jarosława Kaczyńskiego i samego PiS kobietach było nieustannie głośno. Zarówno z powodu zajmowanych stanowisk, jak i bardzo silnej pozycji u braci Kaczyńskich. A także barwnościi kontrowersyjności.
Fotyga – minister spraw zagranicznych i szefowa prezydenckiej Kancelarii. Gilowska – wicepremier i minister finansów, z przerwą na okres, gdy odbywał się jej proces lustracyjny. Gęsicka – minister rozwoju regionalnego, zarządzająca funduszami unijnymi.
[srodtytul]Rok Gilowskiej[/srodtytul]
Najbardziej tajemnicze było zniknięcie Gilowskiej. Na początku tej kadencji Sejmu przestała się pojawiać w poselskich ławach. Krótko potem oświadczyła: Składam mandat. Jako powód podała chorobę mamy i własne problemy kardiologiczne. Niewielu uwierzyło w te wyjaśnienia, choć o operacjach, które przeszła kilka lat wcześniej, było wiadomo. Dzisiaj była wicepremier podtrzymuje tamtą wersję: – Niebawem idę na trzecią operację serca, choć nie czuję się tak źle – wyznaje „Rz”.
Gilowska pracuje na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, prowadzi seminaria i wykłady na Wydziale Nauk Społecznych. Jest dyrektorem Instytutu Ekonomii i Zarządzania. Czy żałuje swojej decyzji sprzed 11 miesięcy? – Musiałam ją podjąć – odpowiada krótko. – Dałam sobie rok na zastanowienie i obserwację tego, co robią moi następcy, a ten rok jeszcze nie minął – zaznacza. Gilowska była przede wszystkim związana z Jarosławem Kaczyńskim, choć nie był to związek datujący się od dawna. Do 2005 roku była wicepremier była przecież wiceprzewodniczącą PO. Odeszła z partii po konflikcie z Donaldem Tuskiem.
[srodtytul]Czekanie na Fotygę[/srodtytul]
Anna Fotyga przyjaźnia się z Lechem Kaczyńskim, od czasu,  gdy razem pracowali w gdańskiej siedzibie „Solidarności”. Po przegranych przez PiS wyborach objęła stanowisko szefowej prezydenckiej Kancelarii. Lech Kaczyński zachwalał ją wtedy: – Jest obiektem tak wielkiej agresji, że niejeden mężczyzna by tego nie wytrzymał – mówił. I dodawał, że ją za to podziwia.
Nie przepracowała jednak w Kancelarii nawet roku. Pod koniec sierpnia ustąpiła miejsca Piotrowi Kownackiemu. Prezydent ogłosił jej dymisję w dniu podpisania polsko-amerykańskiej umowy o tarczy antyrakietowej. Odbierano to jako znaczący gest, bo Fotyga była w te negocjacje bardzo zaangażowana.
Co było powodem dymisji? – Jako szefowa Kancelarii traktowała ludzi „z buta”, także kobiety, na co prezydent jest szczególnie uwrażliwiony– opowiada polityk PiS.
– Do Lecha przychodzili urzędnicy ze skargami, od pracowników sekretariatu po minister Bochenek. Wreszcie prezydent nie wytrzymał – potwierdza współpracownik braci Kaczyńskich. – Może gdyby nie popełniła tylu błędów wizerunkowych, nie była tak kontrowersyjnie odbierana przez media, prezydent wstrzymałby się z tą decyzją – dodaje. 
Media spekulowały, że Fotyga mogła liczyć na posadę ambasadora w Watykanie. Ale z tym jest problem. – Ania ma bardzo dobre relacje z obecną ambasador Hanną Suchocką. I dopóki Suchocka sama nie zrezygnuje, Ania nie będzie zabiegać o watykańską nominację  – twierdzi ważny polityk PiS. Co więc będzie dalej z byłą minister? – Prezydent czeka, aż jej oczekiwania się obniżą – uważa współpracownik Lecha Kaczyńskiego.
[srodtytul]Gęsicka bez szkła[/srodtytul]
Grażyna Gęsicka pracowała od początku lat 90., zajmując się przede wszystkim funduszami unijnymi i rozwojem regionalnym. Była też eksploatowanym medialnie wiceministrem pracy w gabinecie Jerzego Buzka. Ma za sobą dwa lata wysoko ocenianej pracy w rządzie PiS. Po wyborach mówiła znajomym, że chce odpocząć i zająć się wnukiem. Dlaczego jest tak mało widoczna? – Zajmuję się rozwojem regionalnym, środkami unijnymi, publicznymi inwestycjami i rozumiem, że nie jest to ekscytujące dla mediów – odpowiada. I dodaje żartobliwie: – Przy mojej średniej inteligencji mogłabym jednak coś wymyślić, co zbulwersowałoby opinię publiczną. Ale nie mam parcia na szkło.
Adam Bielan, spin doktor PiS, uważa, że nowa twarz partii powinna być twarzą kobiety. – Są mniej agresywne, zajmują się konkretem – mówi. Czy jednak miejsce trzech ukrytych uda się zająć innym?
Anna Fotyga w Kancelarii Prezydenta nie przepracowała nawet roku
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA