fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

NATO nie drgnie na Wschód

Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili ma w sojuszu północnoatlantyckim coraz mniej przyjaciół
AFP
NATO tak jak Unia Europejska chce wrócić do normalnych stosunków z Rosją. Kosztem Gruzji i Ukrainy.
NATO zapewne wróci w przyszłym tygodniu do normalnych stosunków z Rosją. – Jest gotowość otwarcia się na Rosję. Musimy współpracować choćby w sprawie tranzytu wojsk i sprzętu do Afganistanu – mówi wysoki rangą dyplomata jednego z państw NATO.
Po sierpniowej agresji Rosji na Gruzję sojusz zawiesił spotkania stałej Rady NATO – Rosja, ograniczając się do spotkań na poziomie ekspertów. Teraz miałaby ona zacząć znów funkcjonować. NATO zrobi to trzy tygodnie po odwieszeniu negocjacji w sprawie nowego porozumienia UE – Rosja. Decyzję mieliby podjąć szefowie dyplomacji państw sojuszu na spotkaniu 2 i 3 grudnia w Brukseli.
Głównym tematem spotkania ma być ocena stosunków z Gruzją i Ukrainą. – Grupa przyjaciół Gruzji i Ukrainy jest dziś w mniejszości – mówi dyplomata NATO. Nie będzie zgody na objęcie obu postsowieckich krajów tzw. MAP, czyli planem działań na rzecz członkostwa. Powiedziała o tym Condoleezza Rice, amerykańska sekretarz stanu, a rosyjski prezydent Dimitrij Miedwiediew zdążył wyrazić radość, że “przeważył zdrowy rozsądek”.
Jednak USA, popierane przez Wielką Brytanię, próbują znaleźć dla kandydatów drogę dojścia do NATO z pominięciem MAP. – Chodzi o to, żeby dać im wszystkie narzędzia MAP, jak współpraca wojskowa, pomoc finansowa, ale bez nazywania tego mianem MAP – wyjaśnia dyplomata.
Przeciwnicy ustępstw na rzecz Gruzji i Ukrainy mogą się na to nie zgodzić. – To kwestia reguł. Skoro raz ustalono, że MAP jest potrzebny, to dlaczego robić wyjątki dla krajów, które nie spełniają warunków. A po drugie to plan odchodzącej administracji amerykańskiej. Dlaczego Europa Zachodnia miałaby się na to zgadzać – mówi “Rz” Marcin Zaborowski, ekspert Instytutu Studiów Strategicznych (ISS) w Paryżu.
Przez najbliższe dni będą w Brukseli trwały konsultacje na ten temat. Amerykanie chcą, by istniejące komisje NATO – Ukraina i NATO – Gruzja (jedyne takie w sojuszu) miały większe kompetencje i by to one odpowiadały za przygotowanie do członkostwa. – Nawet Amerykanie wiedzą, że członkostwo tych państw to perspektywa na wiele lat. Wyciszenie sprawy MAP miałoby więc sens, bo obniżyłoby rangę sporu i pozwoliło na spokojną współpracę – uważa Nicu Popescu, ekspert Europejskiej Rady Stosunków Zagranicznych (ECFR).
Kwietniowy szczyt sojuszu w Bukareszcie dał obu postsowieckim krajom perspektywę członkostwa. Po drodze miałyby dostać tzw. MAP, czyli plan działań na rzecz członkostwa. W marcu im odmówiono, a szefowie dyplomacji mieli ocenić ich postępy w grudniu. Nawet kraje sprzyjające rozszerzaniu NATO na Wschód wiedzą, że w Gruzji zrobiono niewiele, żeby zwiększyć standardy demokracji czy cywilnej kontroli nad armią. Dla przyjaciół Gruzji, jak Polska i Wielka Brytania, wojna rosyjsko-gruzińska była potwierdzeniem, że trzeba dać Tbilisi gwarancje. Przeciwnicy, jak Niemcy i Włochy, argumentują, że nie można dawać gwarancji militarnych krajowi będącemu w konflikcie z Rosją. Z kolei Ukraina jest w stanie kryzysu politycznego i tylko cieszący się dziś znikomą popularnością prezydent Wiktor Juszczenko chce członkostwa w sojuszu. Dlatego Niemcy naciskają, aby we wtorek ministrowie negatywnie ocenili przygotowania obu krajów do MAP.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki:
[mail=a.slojewska@rp.pl]a.slojewska@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA