fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Senat: Religa nie przedstawił wniosku prezydenta

Andrzej Duda (z lewej) i Witold Lech Idczak w Senacie
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Prezydent podpisze ustawy zdrowotne, jeśli Polacy poprą je w referendum - zapewnił reprezentujący Lecha Kaczyńskiego minister Andrzej Duda. Sam prezydent nie uczestniczył w debacie
Andrzej Duda reprezentował prezydenta w zastępstwie Zbigniewa Religii, na udział którego zgody nie wyraził marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Religa wystąpienia Dudy wysłuchał na sali obrad.
Andrzej Duda zapewniał senatorów, że "jeżeli w referendum, większość społeczeństwa opowie się za komercjalizacją, która prowadzi do prywatyzacji, to pan prezydent ustawę (zdrowotną) podpisze.
Referendum jest konieczne, bo PO przed wyborami deklarowało, że nie chce prywatyzacji służby zdrowia, a teraz chce. To złamanie obietnic wyborczych - podkreślił Duda.
Stanisław Karczewski w imieniu Prawa i Sprawiedliwości złożył wniosek o odłożenie rozpatrywania pakietu ustaw zdrowotnych na następne posiedzenie Izby. Senatorowie mieli za mało czasu na zapoznanie się z projektem - argumentował. Senatorowie się z nim nie zgodzili.
[srodtytul]Wojna o Religę[/srodtytul]
Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz nie chciał, by Zbigniew Religa reprezentował prezydenta w pracach nad wnioskiem o referendum w sprawie prywatyzacji szpitali. Senatorowie PiS zaprotestowali.
Senatorowie Piotr Łukasz Juliusz Andrzejewski oraz Ryszard Janusz Bender (PiS) złożyli wniosek o udzielenie głosu prof. Relidze. Borusewicz odmówił poddania wniosku pod głosowanie, ponieważ uznał, że byłoby to niezgodne z regulaminem Senatu. Przypomniał, że po przedstawieniu wniosku o referendum, jest pora na zadawanie pytań przez senatorów.
- Jest mi przykro, że przedstawiciel, którego w pierwszej kolejności wskazał prezydent, prof. Zbigniewa Religa, nie może zabrać głosu - powiedział minister Duda.
- Szanuję posła Religę, szanuję Prezydenta, ale ponad nimi jest prawo - ripostował Borusewicz.
Zbigniew Religa decyzję marszałka Borusewicza przyjął ze spokojem. - Spodziewałem się tego - powiedział. - Czekam tylko na głosowanie, czy będę mógł wystąpić, czy nie. Nie ukrywam, że bardzo chciałbym wystąpić.
Klub senacki PiS zapowiedział, że wystosuje do marszałka protest wobec jego decyzji w sprawie Religi. Jednak z analizy prawnej sporządzonej w Kancelarii Senatu wynika, że poseł nie może reprezentować prezydenta w trakcie senackich prac nad projektem postanowienia o referendum, bo jest to niezgodne z konstytucją.
[srodtytul]Marszałek Sejmu popiera Borusewicza[/srodtytul]
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO) także uważa, że parlamentarzyści nie powinni występować w roli przedstawiciela władzy wykonawczej - prezydenta czy rządu.
Komorowski ocenił, że "jeżeli ktoś jest członkiem parlamentu nie powinien występować w roli przedstawiciela władzy wykonawczej".
- Poseł i senator są reprezentantami narodu, więc jest pytanie czy można reprezentować naród a jednocześnie władzę wykonawczą. Wydaje się, że nie - uważa marszałek Sejmu.
[srodtytul]PiS: Kopacz boi się Religi[/srodtytul]
Klub senacki PiS wystosuje do Bogdana Borusewicza protest i apel o "zrewidowanie" stanowiska.
- PO posługuje się panem marszałkiem w celach politycznych i politycznie nie chce dopuścić do wystąpienia profesora Religi - mówił senator PiS Stanisław Karczewski. Jak ocenił, "pani minister Ewa Kopacz boi się pana profesora Zbigniewa Religi".
- Pan marszałek Senatu wkracza w prerogatywy prezydenta, to pan prezydent decyduje o tym, kto jest jego przedstawicielem w danej sprawie, w tym również w Senacie - powiedział senator Stanisław Zając.
[srodtytul]Szulc: źle postawione pytanie referendalne[/srodtytul]
Gdyby pytanie referendalne było postawione inaczej, nie byłoby żadnych sporów - powiedział wieczorem w Senacie wiceminister zdrowia Jakub Szulc.
W jego ocenie, pytanie przygotowane przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, nie oddaje istoty reformy służby zdrowia, przygotowanej przez PO. Jak mówił, pytanie "czy wyraża pani/pan zgodę na komercjalizację placówek służby zdrowia, która umożliwi prywatyzację szpitali?", można zamienić na: "czy jest pan/pani za komercjalizacją placówek służby zdrowia, która poprawi dostępność świadczeń i skróci kolejki?".
- Gdyby pytanie było postawione inaczej, (...) myślę, że na tej sali nie byłoby żadnych sporów. Przy tak postawionym pytaniu dojście do kompromisu może być trudne - powiedział Szulc. - Komercjalizacja nie jest równoznaczna z prywatyzacją - zaznaczył.
- Nie ma takiej możliwości żebyśmy prywatyzowali na grandę, bo prywatyzacja na grandę, dzika prywatyzacja, odbywa się obecnie - podkreślił wiceminister zdrowia. Ocenił także, iż nie będzie prywatyzacji służby zdrowia, "bo samorządy mają wpisaną ochronę zdrowia jako zadanie własne".
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA