Jak zarządzać wydatkami

Jest dosyć tanio, ale bez fajerwerków

Każdą z tych kart kredytowych student może otrzymać po okazaniu legitymacji. Nie musi nawet deklarować, że osiąga dochody
Rzeczpospolita
Konta wyróżniają się chwytliwymi nazwami, niskimi cenami, niekiedy też kartami o ekstrawaganckim wyglądzie. Jednak na tym pomysły na przyciągnięcie młodych klientów zwykle się kończą
Piotr Ceregra
Z analizy oferty dla studentów wynika, że przy jej tworzeniu banki kierują się podobną filozofią. W pierwszej kolejności dbają o to, by współpraca z bankiem nie obciążała zbytnio budżetu młodego człowieka. Dlatego konta są prowadzone albo za darmo, albo za symboliczną opłatą. Na tym tle jeden z rachunków w Lukas Banku (e-Konto PRO Student) wydaje się bardzo drogi. Standardowo kosztuje 4,5 zł miesięcznie. Z opłaty zwalniają wysokie wpływy na konto. Zwykle też bez opłat realizowane są przelewy zlecane przez Internet. Oba te rozwiązania, a więc konto prowadzone za darmo i bezpłatne przelewy internetowe, proponują m.in. BPH, ING, Lukas Bank (e-Konto Student) i MultiBank. Do opłat za konto niestandardowo podchodzi Pekao SA. Podstawowa stawka to 4 zł miesięcznie, jednak studenci ze średnią ocen powyżej 4 mogą być z niej zwolnieni. Niestety, za każdy przelew trzeba zapłacić 50 gr.
Niskie opłaty oczywiście cieszą. Jednak niewiele banków potrafi tak przygotować ofertę, by było w niej coś więcej niżtylko standardowe produkty sprzedawane młodzieży ze zniżką. Na pochwałę zasługuje oferta Lukas Banku; tu wszystkie zasilenia telefonów GSM opłacone internetowym przelewem z konta studenckiego są premiowane bonusem w wysokości 5 – 15 proc. wydanej kwoty. W czterech bankach (BZ WBK, Lukas Bank, mBank, Millennium) karta płatnicza może jednocześnie pełnić funkcję międzynarodowej karty euro <26 potwierdzającej wiek jej posiadacza i uprawniającej do wielu zniżek, niestety głównie za granicą. Roczna opłata za taką kartę-legitymację wynosi kilkadziesiąt złotych (tyle samo trzeba zapłacić za kartę euro <26 bez funkcji płatniczej). Oczywiście banki pozostawiają młodym klientom wybór. W ich ofercie są też zwykłe znacznie tańsze karty do ROR pozbawione dodatkowych funkcji. Poza tym oferta dla studentów jest raczej mało pomysłowa. Brakuje w niej np. programów rabatowych przygotowanych wspólnie z uczelniami czy sklepami ulokowanymi w najbliższym sąsiedztwie. Student stojący przed dylematem, gdzie założyć konto, powinien przyjrzeć się także ogólnodostępnym rachunkom internetowym. Coraz więcej banków zabiega o klientów, którzy nie boją się korzystać z nowoczesnych kanałów dostępu, ale też nie mają ochoty płacić za podstawowe operacje. Dlatego proponuje się im rachunki bez stałej opłaty miesięcznej i bez prowizji za przelewy zlecane przez Internet. Nie ma przy tym żadnych dodatkowych warunków dotyczących wieku czy statusu zawodowego klienta. Studenta mogą więc zainteresować konta internetowe prowadzone np. przez BGŻ, ING, mBank czy MultiBank. Ciekawy pomysł ma też Citi Handlowy. Nie przygotował odrębnego konta dla studentów, natomiast proponuje im korzystanie na preferencyjnych zasadach z rachunku internetowego. W standardowej ofercie takie konto jest darmowe tylko wtedy, gdy średnie miesięczne wpływy przekraczają 5 tys. zł. Natomiast student nie zapłaci za prowadzenie rachunku ani grosza niezależnie od tego, jakimi kwotami go zasila. Znacznie więcej inwencji banki wykazały przy tworzeniu oferty kredytowej dla studentów. Oczywiście osoba, która jeszcze się uczy, może zaciągnąć zwykły kredyt, jeśli tylko spełnia wymagania, a więc przede wszystkim uzyskuje regularne, udokumentowane dochody. Kilka banków ma jednak specjalne propozycje dla studentów. Zamiast kryterium dochodowego najważniejsza jest dla nich średnia ocen z egzaminów na uczelni. W tym trybie można się starać zarówno o prawo do zadłużenia się w rachunku, jak i o kartę kredytową. Oczywiście w obu sytuacjach przyznany limit zadłużenia będzie niewysoki. W październiku w kilku punktach handlowych na terenie warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej pojawią się terminale POS akceptujące płatności zbliżeniowe. Jednocześnie do studentów tej uczelni trafi kilkaset przedpłaconych kart Maestro PayPass wydanych przez BZ WBK. Karty nie będą załadowane pieniądzem elektronicznym. Każdy użytkownik będzie musiał sam je zasilić albo wpłacając gotówkę w oddziale banku, albo wykonując przelew na rachunek karty. – Chcemy w ten sposób zobaczyć, jak PayPass sprawdzi się na uczelni i czy przekonają się do niego studenci, którzy są jedną z grup docelowych dla tej usługi – mówi Krzysztof Drzyzga, który w firmie MasterCard odpowiada za rozwój technologii PayPass w Polsce. BZ WBK jest na razie jedynym bankiem w Polsce, który wprowadził takie produkty do masowej sprzedaży. W technologii zbliżeniowej działają już karty przedpłacone Maestro i karty kredytowe MasterCard. Wkrótce w trzech miastach: Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu, posiadacze rachunków młodzieżowych Konto<30 będą też mogli otrzymać debetowe karty zbliżeniowe z logo Visa. Każdą z tych kart da się zapłacić również w terminalu, który nie obsługuje płatności bezstykowych. Wtedy jednak dane są odczytywane w sposób tradycyjny, a więc z paska magnetycznego lub mikroprocesora. —pc
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL