Biznes

Nowe technologie potrzebują wsparcia

Bez współpracy rządu, naukowców i firm nie ma szans na rozwój innowacyjnych projektów w Europie Środkowo-Wschodniej
– Aby nowatorskie projekty mogły zostać zrealizowane, potrzebne jest wsparcie ze strony rządu oraz współpraca ze środowiskiem naukowym – powiedział w trakcie forum w Krynicy John Gorecki, prezes sieci handlowej Globe Forum. Z brakiem takiej pomocy zetknął się na przełomie 2002 i 2003 roku, kiedy razem ze wspólnikami próbował znaleźć pieniądze na stworzenie sieci Skype. Jak wspomina, pomysł ten został uznany przez szwedzkie władze za śmieszny i nierealny. – Sukces, który odnieśliśmy, doprowadził do zmiany podejścia rządu do innowacji. Powołana została nawet specjalna rada, która zajmuje się takimi projektami – stwierdził Gorecki.
Przykład ze Szwecji powinna brać Polska. – W naszym kraju nadal uniwersytety nie współpracują z przedsiębiorcami. Dzieje się tak, ponieważ znaczna grupa naukowców nie potrafi myśleć kategoriami biznesowymi – uważa Wiesław Rozłucki, były prezes GPW i doradca Rothschild Polska. Jego zdaniem do zacieśnienia współpracy tych dwóch środowisk mogą doprowadzić fundusze venture capital. Na razie ich obecność w Polsce jest niewielka, ale można się spodziewać, że zainteresowanie funduszy krajowym rynkiem będzie coraz większe. Jednym z powodów będzie rosnąca liczba spółek zajmujących się zaawansowanymi technologiami na warszawskiej giełdzie. – Produkty o dużej wartości dodanej mają szansę napędzić gospodarkę Europy Środkowo-Wschodniej – podkreśla Rozłucki.
Clay Bullwinkel, konsultant IP Communications, zwraca uwagę, że dodatkową zachętą dla funduszy wysokiego ryzyka może być także odpowiednie podejście samych przedsiębiorców: – Dobry pomysł nie wystarczy nawet w Dolinie Krzemowej. Inwestor musi widzieć, że firma ma rozeznanie nie tylko na rynku lokalnym, ale także światowym. Jeżeli dostrzega, że pieniądze stawia się na pierwszym miejscu, może nabrać podejrzeń co do wiarygodności projektu. W braku właściwego podejścia przedsiębiorców do współpracy m.in. z funduszami venture capital widzi problem również Beata Gessel-Kalinowska, wspólnik zarządzający kancelarii Gessel: – Niechęć do podzielenia się władzą to jedna z głównych barier w angażowaniu się w tego rodzaju współpracę. Tymczasem korzyści mogą być znaczące. Firmy, które decydują się na sprzedanie części udziałów, znacznie chętniej dokonują np. przejęć. Zmienia się także ich podejście do zarządzania finansami. – Obecność funduszu jest często zachętą do dyscyplinowania się przez zarządy – twierdzi Beata Gessel-Kalinowska. Dzieje się tak nawet wówczas, gdy venture capital nie angażują się bezpośrednio w zarządzanie przedsiębiorstwem. zainwestowały w 2007 roku fundusze private equity w Europie Środkowo-Wschodniej
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL