Banki

Finansowa stolica: Szanghaj, a nie Nowy Jork?

Po kryzysie centrum światowych finansów może się znaleźć w Chinach lub nad Zatoką Perską
Reuters
Nowa mapa wpływów w świecie finansów. Chińskie fundusze chciały wykorzystać słabość banków z USA
Dzisiejszy kryzys finansowy, o którym się już mówi, że jest najgłębszy od 1930 roku, już powoduje wielkie przetasowania w światowych finansach. Największym z nich może być przeniesienie finansowych central z Nowego Jorku i Londynu do Szanghaju. Realizacja tej wizji coraz bardziej się przybliża.
Na razie największe pieniądze na ratowanie teoretycznie „renomowanych” instytucji finansowych przeznaczane są przez banki centralne, których skarbce napełniły się podczas kilku ostatnich lat prosperity. Coraz większą rolę jednak w normalizowaniu sytuacji w sektorze bankowym zaczynają odgrywać gigantyczne państwowe fundusze inwestycyjne – arabskie i chińskie. Wczoraj na Wall Street nastroje podgrzała informacja „Financial Timesa”, że fundusz China Investment Corporation dysponujący kwotą 200 miliardów dolarów prowadził zaawansowane rozmowy o przejęciu 49 proc. akcji banku Morgan Stanley (MS) – jedynego obok banku Goldman Sachs, który na razie pozostaje niezależny. Gazeta podała, że szef chińskiego funduszu Gao Xiqing miał się w tej sprawie spotkać z szefami Morgan Stanley w tym tygodniu w San Francisco. Analitycy dodają, że Morgan Stanley od kilku dni szuka bogatego sponsora, który pozwoliłby mu przetrwać najcięższe chwile podczas kryzysu, który w wyniku załamania się rynku nieruchomości wybuchł w Stanach Zjednoczonych ponad rok temu. Gdy rozmowy z bogatymi Chińczykami nie dojdą do skutku, wyjściem ma być fuzja z innym bankiem Wachovia Corp. Oznaczałoby to jednak, że nazwa Morgan Stanley byłaby kolejną, która zniknie z bankowej mapy świata. Chińczykom z pewnością zależałoby na utrzymaniu znaku z taką tradycją. Po upadku Lehman Brothers chińskie banki chętnie przyjmują do pracy bankierów zwolnionych na Wall Street i w londyńskim City – dodają analitycy. W każdym razie negocjacje te, wraz z planami sekretarza skarbu Henry’ego Paulsona, na razie oddaliły widmo bankructwa kolejnej instytucji, a przede wszystkim spowodowały ponad 25-proc. wzrost kursu banku MS. O kupnie Morgan Stanley nie tak dawno mówili Koreańczycy z Korea Development Bank. Z drugiej strony brytyjski HSBC przymierzał się do przejęcia za 6,3 mld dol. pakietu kontrolnego Korea Exchange Bank, ale w ostatniej chwili wycofał się z tej transakcji. Natychmiast pojawiły się pogłoski, że HSBC, bardzo silny w Azji, szykuje się do jakiejś większej transakcji.
Kłopoty nękają również Washington Mutual, największy amerykański bank depozytowo-kredytowy. Wśród kandydatów do jego przejęcia wymienia się JPMorgan Chase i Citi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL