Nieruchomości

Za zaniedbania w przepisach o służebności przesyłu zapłacą firmy

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Przedsiębiorstwa sieciowe na pewno poniosą ekonomiczne konsekwencje ewidentnego zaniedbania ustawodawcy – twierdzi Piotr Moryc, pracownik Biura Radcy Prawnego w spółce ciepłowniczej
W nawiązaniu do artykułu Piotra Wojnarskiego („Służebność przesyłu: niedopracowana instytucja”, „Rz” z 16 września) pragnę dodać kilka uwag.
Po pierwsze: Wprowadzona instytucja służebności przesyłu nie odróżnia sytuacji, gdy: - urządzenia znajdują się na terenie nieruchomości, ale nie służą jej właścicielowi,
- urządzenia służą właścicielowi nieruchomości oraz innym podmiotom, - urządzenia służą wyłącznie właścicielowi nieruchomości, na której się znajdują. W tym ostatnim wypadku, jeżeli właściciel nieruchomości ustanowi służebność odpłatnie, to przedsiębiorca będzie mu płacił za służebność, a właściciel nieruchomości przedsiębiorcy za dostarczone media (np. ciepło, woda, gaz itp.). Według mnie w tej trzeciej sytuacji celowe byłoby wyłączenie możliwości ustanawiania służebności za wynagrodzeniem. Nie wydaje się logiczne, by właściciel nieruchomości mógł żądać wynagrodzenia za wybudowanie urządzeń na jego życzenie, służących wyłącznie jemu, a jednocześnie podnoszących wartość jego nieruchomości. Po drugie: Brak przepisów przejściowych, które pozwalałyby przedsiębiorstwom włączać nowo powstałe koszty do taryf. Potrzebna byłaby ustawa podobna do tej z 29 czerwca 2007 r. o zasadach pokrywania kosztów powstałych u wytwórców w związku z przedterminowym rozwiązaniem umów długoterminowych sprzedaży mocy i energii elektrycznej. Niekoniecznie koszty te powinien pokrywać Skarb Państwa. Potrzebna jest regulacja pozwalająca przedsiębiorstwom na bieżące uwzględnianie nowych kosztów w taryfach. Ma to szczególne znaczenie dla przedsiębiorców, których cennik jest zatwierdzany przez państwowych regulatorów (np. Urząd Regulacji Energetyki). Brak takiej regulacji jest tak wielkim błędem ustawodawcy, że można się obawiać, iż uzasadnione będzie żądanie naprawienia szkody na mocy art. 4171 kodeksu cywilnego. Niezależnie od tego przedsiębiorstwa sieciowe na pewno poniosą ekonomiczne konsekwencje ewidentnego zaniedbania ustawodawcy. Po trzecie: Procedury sądowe związane z wyegzekwowaniem praw, z nawet już ustanowionej służebności przesyłu, nie dają się zastosować w sytuacji awaryjnej, kiedy trzeba działać natychmiast. Potrzebne jest uzupełnienie przepisów cywilistycznych poprzez doprecyzowanie art. 124 ust. 6 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Potrafię zrozumieć postępowanie urzędników, którzy nie zechcą wszczynać postępowania egzekucyjnego, opierając się na tym niejasnym przepisie, mimo korzystnej dla przedsiębiorców interpretacji sądu administracyjnego w Bydgoszczy (patrz przywołany wyżej tekst z „Rzeczpospolitej”). Urzędnik potrzebuje przecież wyraźnej podstawy prawnej do działania. Przepis ten, jeżeli byłby znowelizowany zgodnie z interpretacją sądu administracyjnego w Bydgoszczy, załatwia całkowicie sprawę.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL