fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finansowanie

Pożyczaliśmy od banków, by spłacić stare zobowiązania hipoteczne

Rzeczpospolita
Rośnie liczba udzielanych kredytów w walucie. Po kredyt hipoteczny w pierwszej połowie roku najczęściej wybieraliśmy się do PKO BP, Banku Millennium oraz Kredyt Banku. Ten ostatni zanotował blisko 150-proc. wzrost udzielanych kredytów w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Najczęściej zadłużały się osoby w wieku 28 – 37 lat
W analizowanym okresie znacznie wzrosła liczba kredytów udzielanych we frankach szwajcarskich.
Jak wynika z informacji przesłanych z banków, w pierwszym półroczu w większości z nich wzrosła wartość udzielonych kredytów w stosunku do pierwszego półrocza 2007 roku. Największy wzrost zanotowały mniej popularne banki, np. Kredyt Bank, Bank Pocztowy czy Dom Bank. Jednocześnie duże banki w tym okresie udzieliły mniej kredytów. Na przykład PKO BP zanotował 20-proc. spadek, a Bank Millennium – 15-proc. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego – mimo że w tych bankach wciąż zadłużaliśmy się najchętniej. Warto wspomnieć, iż to w ubiegłym roku banki te zanotowały rekordową wartość wypłacanych kredytów.
Na zaciągnięcie kredytu znacznie częściej decydowały się rodziny – ich udział w udzielanych kredytach to 70 – 80 proc., podczas gdy zadłużający się single to 20 – 30 proc. W tym drugim przypadku prym wiedli mężczyźni. Przybliżony wiek kredytobiorcy to 28 – 37 lat. Średnie miesięczne dochody netto: 2800 – 4500 zł.
Jeśli chodzi o źródło zarabiania, to 80 – 90 proc. pracowały na podstawie umów o pracę, a 10 – 20 proc. stanowiły osoby prowadzące własną działalność. Częściej wnioski o kredyty składały osoby pracujące w biurach niż w branży produkcyjnej oraz mieszkające w aglomeracjach.
Przeciętna wielkość udzielonego kredytu to 230 tys. zł. W porównaniu do 2007 roku jest ona wyższa (w zależności od banku) o 5 – 15 proc. Wielkość kredytów wahała się od kilkudziesięciu tysięcy do nawet 700 tys. zł. Średni okres kredytowania to 30 lat, przeważały raty równe, a kredytobiorcy wpłacali 20 – 30 proc. wkładu własnego. Zdecydowana większość pożyczanych pieniędzy trafia na rynek nieruchomości – na zakup mieszkań i domów: jest to od 40 do 70 proc. kredytów hipotecznych. Jak wynika z informacji banków, w tym roku kredyty przeznaczone są przede wszystkim na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych i kupno własnego M.
Wiele banków zauważyło wzrost liczby kredytów przeznaczonych na budowę domu oraz na zakup mieszkania na rynku wtórnym. Wzrosła też średnia kwota udzielanych kredytów na zakup działki budowlanej.
O ile w pierwszej połowie ubiegłego roku więcej kredytów udzielanych było w złotych, o tyle w pierwszym półroczu tego roku znacznie przeważały franki szwajcarskie. W niektórych bankach portfel kredytów w CHF stanowił nawet 90 proc. wszystkich kredytów. Na przykład w Euro Banku rozkład kredytów w CHF i PLN w ubiegłym roku był raczej równomierny, a w czerwcu 2008 roku liczba kredytów we frankach stanowiła 85 proc. wszystkich.
Utrzymująca się od dłuższego czasu różnica rzędu 3 punktów procentowych między stopami kredytów w CHF i PLN powoduje, że wielkość raty kredytu złotowego jest około 40 proc. wyższa niż kredytu we frankach szwajcarskich. Przed rokiem różnica w ratach wynosiła około 18 proc. Wiele osób zamienia drogie kredyty złotowe na tańsze walutowe. Warto wspomnieć, że wraz ze wzrostem popytu na kredyty walutowe niektóre banki w tym roku wprowadziły do swojej oferty kredyty w CHF.
– Kredyty hipoteczne w CHF wprowadziliśmy do oferty w czerwcu tego roku, a w sierpniu – produkty ubezpieczeniowe towarzyszące kredytom gotówkowym i hipotecznym – mówi Tomasz Byczyński, dyrektor Departamentu Zarządzania Rynkiem Klienta Indywidualnego w ING Banku Śląskim.
Coraz więcej banków oferuje kredyty refinansowe i konsolidacyjne. Szacuje się, że w pierwszej połowie 2008 r. kredyty refinansowe stanowiły 15 – 20 proc. portfela wszystkich udzielonych kredytów hipotecznych.
W GE Money Banku w tym roku udział kredytów refinansowych stanowił 19 proc., a w 2007 było to 8 proc. Podobny wzrost odnotowano w Banku Millennium, na koniec czerwca 2007 r. kredyty na spłatę innych zobowiązań stanowiły 11,5 proc. wszystkich kredytów hipotecznych, a na koniec czerwca 2008 roku – 24 proc. Tłumaczy to sytuację wzrostu udzielanych kredytów mimo stagnacji na rynku nieruchomości i spadających cen mieszkań.
Nie jest tajemnicą, że banki podkupują sobie klientów, oferując lepsze warunki kredytowe. Coraz częściej w ofertach promocyjnych banków znajduje się kredyt refinansowy. Oprócz lepszych warunków cenowych – promocyjne oprocentowanie, brak prowizji za przeniesienie kredytu czy ponoszenie przez banki wszystkich kosztów związanych z przeniesieniem kredytu, banki wydłużają okres kredytowania – do 50 lat. Niektóre banki udzielą kredytów nawet do 130 proc. wartości nieruchomości. Do swojej oferty banki wprowadziły różne ubezpieczenia, np. brakującego wkładu własnego, ubezpieczenia się od ryzyka utraty pracy czy na życie. Zwiększają się w ten sposób koszty kredytu, ale w związku z ograniczeniem ryzyka przez bank kredyt może otrzymać więcej osób. Niektóre banki wprowadziły także możliwość uzyskania kredytu przez osoby niemające stałych dochodów, pracujące na podstawie umowy o dzieło lub zlecenia.
W przypadku kredytów refinansowych banki wymagają znacznie mniej dokumentów. Kredyt refinansowy można przeznaczyć także na spłatę innych zobowiązań.
W drugim półroczu będziemy obserwować systematyczny wzrost portfela kredytów mieszkaniowych. – W mojej ocenie może on się zwiększyć o około 15 proc. Ważnym składnikiem tego wzrostu będzie finansowanie nieruchomości już ukończonych, nabytych przez inwestorów z przeznaczeniem na późniejszą odsprzedaż – mówi Maciej Molewski, dyrektor Departamentu Sprzedaży w Deutsche Banku PBC.
– Są to nieruchomości, najczęściej mieszkania, dostępne od zaraz w stanie deweloperskim, stanowiące naturalną konkurencję dla tradycyjnego rynku pierwotnego.
W drugim półroczu możemy także spodziewać się początku wzrostu sprzedaży wśród deweloperów.
– To generalnie wynik typowej dla rynku hipotecznego tendencji zainteresowania zakupami nieruchomości mieszkaniowych właśnie w drugiej połowie roku. Tradycyjnie bowiem klienci na początku roku częściej interesują się działkami pod budowę czy finansowaniem samej budowy. W drugiej połowie roku obserwujemy z reguły większy ruch w kontekście zakupów samych nieruchomości – zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym – tłumaczy Maciej Molewski.
Kredyty refinansowe powinny utrzymywać się na stabilnym poziomie. Utrzymywać się będzie także znaczna przewaga zainteresowania finansowaniem we frankach szwajcarskich. – Ewentualna korekta tego trendu będzie możliwa w przyszłym roku i będzie zależeć zarówno od decyzji władz monetarnych Szwajcarii, jak i Rady Polityki Pieniężnej. Jeśli stopy procentowe w Szwajcarii pójdą w górę, a w Polsce pozostaną na niezmienionym poziomie i w przyszłym roku zaczną się obniżać – co w kontekście ostatnich informacji makroekonomicznych nie jest wykluczone – będziemy mieli sytuację, w której koszty kredytów we frankach i w złotych będą bardziej porównywalne – ocenia dyrektor. Jeśli tak się stanie, klienci mogą coraz częściej decydować się na kredyty w PLN, które nie wiążą się z żadnym dodatkowym ryzykiem kursowym.
- sprzedaż kredytów hipotecznych wzrosła o prawie 22 proc. w porównaniu z I kw.
- liczba udzielonych kredytów jest niższa o 11 proc. w porównaniu z II kw. 2007 r.
- w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku – o 9 proc. wzrosła wielkość przeciętnego kredytu
- zmieniła się struktura zaciągniętych kredytów – dziś tylko co czwarty zaciągany jest w złotowych.
źródło: Open Finance
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA