fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tarcza antyrakietowa

Amerykanie muszą coś dodać, a Polska trochę ustąpić

Biały Dom, siedziba prezydenta USA w Waszyngtonie
Wikipedia
- Rosyjskie groźby pod adresem Polski traktujemy poważnie – zapewnia amerykański dyplomata Matthew Bryza w rozmowie z "Rz"
Polski rząd stawia twarde warunki w sprawie tarczy, negocjacje się przeciągają. Będzie porozumienie?
Matthew Bryza: Wiemy jak ważne jest dla Polski, aby warunki umowy były dla niej korzystne, a Polska wie, jak ważna jest tarcza dla USA. Chcemy wziąć pod uwagą polskie obawy i zaproponować coś, co będzie atrakcyjne. Negocjujemy bardzo poważnie i dlatego jestem optymistą.
Rosja straszyła, że jak powstanie tarcza, to wyceluje w Polskę swoje rakiety. Dlatego jednym z warunków stawianych przez polskie władze jest wzmocnienie naszej obrony powietrznej. Czy USA traktują te groźby równie poważnie?
Oczywiście. Nie ma już zimnej wojny i takie groźby są całkowicie niedopuszczalne. Mimo to padają i Polska ma prawo w związku z nimi czuć się zagrożona. Jesteście naszym sojusznikiem i musimy się liczyć z waszą perspektywą zagrożenia. Naprawdę staramy się spełnić polskie oczekiwania. Na tym się skupiają negocjacje w obecnej fazie.
Co jeśli negocjacje zakończą się fiaskiem? Będziecie szukać innej lokalizacji dla rakiet przechwytujących? Litwa już się zgłasza.
Nie chciałbym mówić o jakichś scenariuszach, żeby nie brzmiało jak zawoalowane wywieranie nacisku. Jestem przekonany, że kiedy jedna ze stron trochę ustąpi, a druga da trochę więcej, to dojdziemy do porozumienia. Polska wie, jak nasz prezydent jest zdeterminowany. To nie jest moment, w którym moglibyśmy rozważać przeniesienie bazy. Sygnały z Litwy są interesujące, ale jesteśmy w środku negocjacji z Polską i chcemy je dokończyć.
W grudniu ma zapaść decyzja, czy Gruzja i Ukraina zostaną objęte programem MAP, czyli zrobią pierwszy krok w stronę NATO. Jakie mają na to szanse?
Ameryka uważa, że Gruzja spełniła wszelkie kryteria, aby otrzymać MAP. Powinna go była otrzymać na szczycie w Bukareszcie. Nie udało się, choć padło historyczne oświadczenie, że przyszłość tych krajów leży w NATO. Próbujemy przekonywać Niemcy i Francję, ale też inne kraje, że nie ma co dłużej zwlekać, że Rosja poprzez zwiększanie napięcia w regionie nie może mieć wpływu na decyzję NATO. Niestety sygnały z Berlina płyną takie: Gruzja musi zrobić postęp w sprawie rozwiązania konfliktu w Abchazji, zanim zbliży się do sojuszu. Naszym zdaniem to absolutnie błędne podejście. Gruzja w Abchazji zachowuje się bardzo powściągliwie i szuka konstruktywnych rozwiązań. To Rosja prowokuje i uprawia obstrukcjonizm.
Dlaczego inne kraje nie widzą, że to Rosja zwiększa napięcie?
Może nie chcą tego widzieć. Rosja podważa gruzińską integralność terytorialną, mówiąc, że zacieśni kontakty z separatystami. Potem strąca gruziński samolot bezzałogowy. A Gruzja prowadzi loty, aby obserwować port na wybrzeżu Abchazji, gdzie Rosja nielegalnie przewozi wojska i broń. Kiedy Gruzja zapowiada, że nie będzie prowadzić lotów, Rosja i tak wysyła wojska do Abchazji. I twierdzi, że bojowe formacje spadochroniarzy to wojska pokojowe. Dla nas to wszystko jest prowokacją, która ma zniszczyć proces pokojowy między Gruzja i Abchazją.
Na froncie energetycznym walkę o wpływy wygrywa Rosja?
Gazprom zdobywa nowe przyczółki. Próbuje otoczyć Europę, pozbyć się konkurencji, aby narzucać ceny. Musicie zrozumieć, że kluczowe znaczenie ma, który z trzech gazociągów na południuEuropy powstanie pierwszy. Nabucco, Turcja – Grecja – Włochy czy rosyjski Southstream. Jeśli rosyjski, to zachodnie projekty opóźnią się o o wiele, wiele lat,a Europejczycy będą dopła-cać do gazu miliardy euro.
Matthew Bryza jest zastępcą asystenta sekretarza stanu USA ds. europejskich i euroazjatyckich.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA