fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Unia potrzebuje partnerstwa z Rosją

- To nie dyplomatom, ministrom czy komisarzom, ale przedsiębiorcom zawdzięczać będziemy zacieśnienie więzi gospodarczych i politycznych między Rosją i UE w XXI wieku – pisze unijny komisarz ds. handlu
Upodstawy z pozoru stałych napięć między Unią Europejską a Rosją leży problem percepcji. Niektórzy Rosjanie są przekonani, że celem UE jest hamowanie rozwoju odradzającej się Rosji lub wykorzystywanie jej pod względem gospodarczym. Wielu Europejczyków z kolei zastanawia się, czy Rosja rezygnuje z integracji światowej i wybierze odrębną drogę oraz inne wartości polityczne.
Wynikające z tego napięcia oraz szereg kryzysów politycznych mogłyby sugerować, że na nic się zdały wysiłki na rzecz poprawy naszych stosunków. Nic bardziej błędnego. Musimy czynić więcej wysiłków na rzecz zacieśnienia naszych więzi, ponieważ w innym przypadku grozi nam regres. Szczyt UE – Rosja w Chanty-Mansyjsku, podczas którego spotkamy się z nowym rosyjskim rządem, umożliwi spojrzenie na nasze stosunki z nowej perspektywy.
Nie możemy dopuścić do pogorszenia naszego partnerstwa, ponieważ ma ono wpływ na wszelkie znaczące zagadnienia na wspólnym europejskim kontynencie. Stawianie czoła zmieniającej się sytuacji w regionie Południowego Kaukazu, Iranie czy Kosowie jest o wiele trudniejsze wobec braku trwałego zaufania w stosunkach UE – Rosja. Podejrzliwość komplikuje również próby budowania wspólnych strategii w zakresie energii, zmian klimatycznych, handlu, bezpieczeństwa, przestępczości i migracji. W dziedzinie gospodarki z trudem przychodzi nam rozwiązywanie kwestii tak fundamentalnych, jak rosnące uzależnienie UE od importu energii czy też plany Rosji dotyczące restrukturyzacji i różnicowania jej bazy przemysłowej, sektora usług i infrastruktury.
Musimy zacząć od zmiany podejścia. Powinniśmy odrzucić rozumowanie w kategoriach zwycięzca – przegrany, oparte na wyobrażeniu, że uczestniczymy w walce o władzę i wzajemnie wykluczające się interesy. Rosja musi unikać impasu wynikającego z fałszywego poczucia siły mocarstwa naftowego.
Europa musi myśleć w sposób bardziej zespołowy i kontynentalny. Z całą pewnością nie powinniśmy rezygnować z obranego kursu tylko dlatego, że nieco z niego wypadliśmy. Powinniśmy zacząć od poprawy mechanizmów dotyczących kwestii handlowych.
Pierwsze wypowiedzi prezydenta Dmitrija Miedwiediewa na temat polityki gospodarczej są w Europie uznawane za zachęcające. Potwierdzają one bowiem, że wolny rynek i otwarcie na świat stanowią dla rosyjskich obywateli najlepszą gwarancję nieodwracalności pozytywnych zmian ostatniego dziesięciolecia. Filarami tej otwartości będą członkostwo w WTO oraz dalsze gospodarcze i energetyczne zbliżenie z Europą.
Priorytetem dla Rosji powinno być pomyślne zamknięcie negocjacji w sprawie przystąpienia do WTO. Członkostwo w tej organizacji pomoże wyeliminować dyskryminację Rosji w zakresie handlu i inwestycji oraz zapewnić ochronę jej rosnących udziałów na rynkach zagranicznych. Wstąpienie Rosji do WTO będzie również punktem wyjścia do porozumienia w kwestiach gospodarczych i handlowych uwzględniającego większy stopień integracji między Rosją i UE.
Porozumienie takie powinno przede wszystkim doprowadzić do zniesienia barier pozataryfowych, osiągnięcia zbieżności w zakresie przepisów oraz otwarcia na przepływ inwestycji. Prawdziwa wspólna europejska przestrzeń gospodarcza stanowiąca fundament dla innowacji i modernizacji – oto jedyny sposób na zróżnicowanie i zmodernizowanie rosyjskiej gospodarki.
Musimy również poprawić kondycję naszych stosunków w sektorze energetycznym w perspektywie długoterminowej. Strategiczne wysokie wydatki Gazpromu poza granicami Rosji kontrastują z brakiem inwestycji na rynku krajowym. W Rosji natomiast często słychać, że – regulując swój jednolity rynek – Europa w niewystarczającym stopniu uwzględniła interesy Rosji.
Pierwsze wypowiedzi prezydenta Miedwiediewa na temat polityki ospodarczej są w Europie uznawane za zachęcające
Najlepszym sposobem na rozwianie podejrzeń powinno być uzgodnienie ram prawnych i podjęcie zobowiązań, które miałyby zastosowanie do rynków energetycznych obu stron w równej mierze i na wszystkich jego poziomach. Dzięki temu nasze przedsiębiorstwa mogłyby zająć się tym, co robią najlepiej: produkowaniem energii i dostarczaniem jej konsumentom.Podstawą wielkiego układu energetycznego między UE a Rosją są bowiem: bezpieczeństwo dostaw, któremu odpowiada gwarantowany popyt, obustronne otwarcie na inwestycje i obustronne gwarancje swobodnego tranzytu.
W ostatecznym rozrachunku prawdopodobnie to nie dyplomatom, ministrom czy komisarzom, ale właśnie przedsiębiorcom i ludziom interesu zawdzięczać będziemy zacieśnienie więzi gospodarczych i politycznych między Rosją i UE w XXI wieku. Naszą rolą, jako decydentów politycznych, jest tworzenie warunków sprzyjających zaufaniu i przewidywalności w zakresie prawa, tak by bodźce gospodarcze stymulowały dalsze zbliżenie i integrację. Jeżeli potrzebujemy nowych mechanizmów do ukierunkowania tych wysiłków, to powinniśmy je stworzyć. Z myślą o dalszym rozwoju stosunków gospodarczych i handlowych UE z Chinami ustanowiliśmy nowy dialog na wysokim szczeblu. W przypadku Rosji konieczny może się okazać podobny model.
Przypuszczam, że to dziesięciolecie zapisze się w historii jako ważny okres w stosunkach UE – Rosja. Musimy więc podjąć właściwe decyzje. Zbyt wiele zależy od naszego partnerstwa, zbyt wiele szans może zostać zaprzepaszczonych, jeżeli źle się do tego zabierzemy.
Autor jest brytyjskim politykiem, komisarzem Unii Europejskiej. Jest członkiem Partii Pracy. Był ministrem w pierwszym rządzie Tony’ego Blaira
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA