fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Tajfun przewrócił statek pasażerski

Piotr Kościński
Ponad 800 osób uznano za zaginione po katastrofie filipińskiego statku pasażerskiego MV „Princess of Stars”
Uratowani opowiadali, że na pół godziny przed dramatycznymi wydarzeniami przez megafony podano ostrzeżenie przed burzą. – Fale były ogromne, a deszcz bardzo silny – mówił jeden z ocalonych. Przerażeni pasażerowie skakali do wody, starsi pozostali na pokładzie. Udało się opuścić na morze tratwy ratunkowe, ale większość z nich zatonęła, przepełniona ludźmi. Potem statek niespodziewanie położył się na burcie, a wreszcie odwrócił się do góry dnem. Znajdował się w tym momencie 3 kilometry od wyspy Sibuyan.
Akcja ratunkowa była utrudniona ze względu na złą pogodę, wywołaną przez tajfun Fengshen. Choć do katastrofy doszło w sobotę, wczoraj wciąż była nadzieja na uratowanie rozbitków z „Princess of Stars”. Okręty straży przybrzeżnej przeszukiwały wody dookoła wystającego z wody kadłuba statku. Dziś spodziewane jest przybycie ekipy nurków.
Rzecznik prezydent Filipin Glorii Macapagal Arroyo poinformował, że nie może ona przerwać swej ośmiodniowej wizyty do USA. Jutro ma się w Waszyngtonie spotkać z prezydentem George’em W. Bushem.
Tajfun Fengshen spowodował na Filipinach śmierć co najmniej 155 osób. Ewakuowano ponad 30 tysięcy ludzi. Tysiące domów zostało zniszczonych. – To największa klęska żywiołowa w naszej historii – mówił gubernator prowincji Iloilo Neil Tupaz.
Wczoraj wiejące z prędkością 121 km na godzinę wiatry uderzyły w Manilę. Później przesunęły się nad morze, wędrując w kierunku Tajwanu, gdzie pozostaną przez kilka dni.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA