fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Izrael ćwiczy atak na Iran

Piloci ponad stu myśliwców typu F-16 i F-15 przećwiczyli bombardowanie irańskich baz atomowych – donosi „New York Times”
Od izraelskich myśliwców, latających cystern i śmigłowców – które w razie potrzeby mogłyby uratować zestrzelonych przez obronę przeciwlotniczą pilotów – zaroiło się na początku czerwca nad wschodnią częścią Morza Śródziemnego i Grecją – donoszą amerykańscy informatorzy „New York Timesa”. Ich zdaniem Izrael chciał przećwiczyć atak na odległe cele. Wojskowi przelecieli około 1440 km – mniej więcej taki dystans, jaki dzieli Izrael od irańskich zakładów wzbogacania uranu. Ale poza celem wojskowym zrealizowali też cel polityczny. Takie ćwiczenia musiały bowiem zostać zauważone przez amerykańskie i europejskie agencje wywiadowcze.
– Izraelczycy wysłali w ten sposób sygnał Irańczykom, Europejczykom i Amerykanom, jak bardzo poważnie podchodzą do kwestii irańskiego programu atomowego – tłumaczy „Rz” dr Rosemary Hollis, ekspert ds. Bliskiego Wschodu na City University w Londynie. – Komunikat jest prosty: jeśli nikt nie powstrzyma Irańczyków, Izrael będzie zmuszony do ataku. Czas gra tu kluczową rolę – dodaje.
Zgadza się z nią prof. Gerald Steinberg, ekspert ds. obronności z Uniwersytetu Bar-Ilan, komentator BBC i „Wall Street Journal”.
– Tak olbrzymie ćwiczenia mają miejsce wyjątkowo rzadko. To więc czytelny sygnał, że Izrael nie żartuje – podkreśla w rozmowie z „Rz”. – Pokazują one również, że izraelskie myśliwce są w stanie dolecieć do Iranu i zniszczyć wiele obiektów nuklearnych, wstrzymując rozwój irańskiego programu atomowego co najmniej na kilka lat.
1400km - mniej więcej taki dystans dzieli Izrael od irańskich zakładów atomowych w Natanz
Izraelski portal Debka zajmujący się sprawami wojskowymi zwraca uwagę, że we wtorek szef izraelskiego Sztabu Generalnego gen. Gabi Aszkenazi podczas spotkania z członkami Komisji Spraw Zagranicznych i Bezpieczeństwa Knesetu zasugerował, iż Izrael musi być przygotowany na to, że w bliskiej przyszłości może dojść do wojny z Iranem. Informatorzy portalu uważają, że właśnie z tego powodu armia nie angażuje się w walkę z Hamasem czy Hezbollahem.
Izrael już dwukrotnie przeprowadził podobne operacje. W 1981 roku myśliwce zrównały z ziemią iracką elektrownię atomową w Osiraku, kładąc kres atomowym ambicjom Saddama Husajna. A w sierpniu zeszłego roku izraelskie bomby zniszczyły syryjską instalację, w której miały być prowadzone tajne prace nad technologią atomową. W przypadku Iranu taka operacja byłaby trudniejsza, bo wiele instalacji ukrytych jest w podziemnych bunkrach. Nie wiadomo też, czy podczas nalotu udałoby się zniszczyć wszystkie obiekty.
Piątkowa informacja „New York Timesa” to nie pierwszy tekst o planach izraelskiego ataku. W 2005 roku „Sunday Times” poinformował o izraelskich przygotowaniach do zniszczenia ośrodka w Natanz, a rok później o planach inwazji na Iran napisał „New Yorker”.
Czy tym razem władze w Teheranie potraktują poważnie izraelskie ostrzeżenie?
– To wymagałoby od nich umiejętności wyjścia poza język gróźb i sloganów. Ich postawa zależy też od tego, czy Europejczycy i Amerykanie również dadzą im do zrozumienia, że są gotowi do zdecydowanych akcji – podkreśla prof. Steinberg.
W piątek prezydent Mahmud Ahmadineżad oskarżył USA i ich sojuszników o spisek mający na celu zabicie go podczas marcowej wizyty w Iraku.
wyślij e-mail do autora j.przybylski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA