fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Zarzuty wobec detektywa

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka
Detektyw i były poseł Krzysztof Rutkowski usłyszy zarzuty składania fałszywych zeznań i współudziału w wyłudzaniu pieniędzy – dowiedziała się „Rzeczpospolita”
Śledczy z Prokuratury Krajowej w Gdańsku, która wyjaśnia nieprawidłowości w śledztwie dotyczącym porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika, chcą postawić Rutkowskiemu dwa zarzuty.
Pierwszy, jak się dowiedziała nieoficjalnie „Rz”, będzie dotyczył składania fałszywych zeznań przez detektywa. Rutkowski, przesłuchany przez olsztyńskie Centralne Biuro Śledcze wiosną tego roku, zaprzeczył, że zna Andrzeja K. pseudonim Gruby, który wyłudził od rodziny Olewników 800 tys. zł w zamian za pomoc w odnalezieniu porwanego Krzysztofa. Tymczasem „Grubego” polecił Olewnikom Sławomir P. – pracownik firmy Rutkowskiego.
– Andrzej K. został przedstawiony Olewnikom jako „informator z Pomorza”. Dzięki kontaktom ze stołecznymi gangsterami miał pomóc znaleźć porwanego. Podsuwał jednak bezwartościowe informacje, za które wyciągnął od zrozpaczonej rodziny łącznie 800 tys. zł – mówi „Rz” jeden z policjantów zajmujących się sprawą.
Rutkowski podczas niedawnego przesłuchania w prokuraturze, na które sam się zgłosił, zeznał, że nie zna „Grubego” i nie polecał go Olewnikom. Ale śledczy mają dowody, że detektyw kłamał. – Rutkowski został wynajęty przez biznesmena spod Zielonej Góry, by odnaleźć jego uprowadzonego syna. Na jedno ze spotkań przyjechał z Andrzejem K., o którym mówił, że to jego „dobry znajomy” i „zaufany współpracownik” – wyjaśnia nasz informator.Sam Andrzej K. w śledztwie przyznał, że do sprawy Olewnika został ściągnięty przez Rutkowskiego i jego pracownika. Potem, przesłuchany już jako podejrzany o wyłudzenie od rodziny 800 tys. zł, potwierdził współpracę z firmą byłego posła. Czy podzielił się pieniędzmi z Rutkowskim, tego „Gruby” nie zdradził.
Śledczy podejrzewają, że tak właśnie się stało. Stąd drugi zarzut, jaki ma usłyszeć Rutkowski. – Zebrany przez nas materiał pozwala zarzucić detektywowi udział w wyłudzeniu pieniędzy od rodziny Krzysztofa Olewnika – wyjaśnia nasz rozmówca z prokuratury.
Jak twierdzą informatorzy „Rz”, Rutkowski ma usłyszeć zarzuty w ciągu kilku tygodni. – Już olsztyńscy prokuratorzy, którzy jako pierwsi wyjaśniali nieprawidłowości w śledztwie dotyczącym porwania, chcieli stawiać mu zarzuty – mówi jeden z prokuratorów.
Śledczy z Olsztyna potwierdza: – Był taki plan, ale śledztwo przeniesiono do Gdańska. Mieliśmy wystarczające dowody na składanie przez Rutkowskiego fałszywych zeznań i wyłudzenie pieniędzy od Olewników.
– Andrzej K. latem 2007 r. dostał trzy lata więzienia za wyłudzenie od nas 800 tys. zł. Z kim podzielił się pieniędzmi, nie chcę się wypowiadać, choć mam opinię na ten temat. Liczę, że prokuratura to ustali – mówi „Rz” Włodzimierz Olewnik, ojciec Krzysztofa.
Śledczy wciąż sprawdzają rolę Andrzeja K., podejrzewając, że nie był on tylko naciągaczem żerującym na zrozpaczonej rodzinie. „Gruby” – jak wynika z zeznań świadków i jego własnych słów – znał szefa gangu porywaczy Wojciecha F. i bywał na jego posesji w Warszawie przy ul. Modlińskiej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA