fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Mam pomysł na przyszłość

Leo Beenhakker
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Trener kadry Leo Beenhakker o rozczarowaniu grą reprezentacjiPolski, braku formy liderów, przygotowaniu kondycyjnym erze futbolu uniwersalnego i pomysłach na przyszłość
Co powiedział pan sędziemu Howardowi Webbowi na boisku po meczu?
Leo Beenhakker: Wszedłem na boisko, by jak najszybciej zapędzić swoich piłkarzy do szatni, żeby żaden z nich nie próbował dyskutować z arbitrem. Mogłoby to mieć przykre konsekwencje. Sędziemu nic nie mówiłem, chociaż ciągle uważam, że popełnił błąd. Widziałem tę sytuację już 30 razy i gdyby za każdym razem odgwizdywał faule po takich zagraniach, rzutów karnych w tym meczu byłoby pięć. Dla obu drużyn.
Nie uważa pan, że trochę za dużo mówi się o tym karnym? Polska zagrała słaby mecz – w pierwszych 20 minutach, gdyby nie świetne interwencje Artura Boruca, mogliśmy stracić trzy gole...
Mamy w drużynie Boruca właśnie po to, żeby bronił. Ale muszę się zgodzić, że początek meczu był dla nas fatalny. Niestety, chociaż nad tym pracujemy, mamy problemy z utrzymaniem koncentracji w pierwszym kwadransie. Chłopcy grali jednak zgodnie z założeniami, mieliśmy zaatakować, gdy już przetrzymamy pierwsze próby gospodarzy. Powinniśmy wygrać 3:0 i wtedy ten karny byłby bez znaczenia, przecież o tym wiem. Tyle tylko, że będąc z piłkarzami przez miesiąc, widząc, jak ciężko pracowali, nie mogę się pogodzić z krzywdzącą decyzją sędziego i bardzo mnie ona boli. Umówmy się jednak, że gdybyśmy utrzymali 1:0 do końca, przyszlibyście do mnie z zupełnie innymi pytaniami. Teraz szanse na awans mamy tylko matematyczne, chłopcy są przybici, nikt się nie uśmiecha. Żal mi też tysięcy polskich fanów, którzy nie zasłużyli na taki zawód.
Czego zabrakło? Może piłkarzy, którzy zostali kontuzjowani?
Po części na pewno, ale przecież w eliminacjach wygrywaliśmy także bez Jakuba Błaszczykowskiego. Sami piłkarze uczciwie przyznają, że, niestety, nie potrafili odmienić losów naszych meczów, że nie byli w najwyższej formie. Jacek Krzynówek, Ebi Smolarek czy Mariusz Lewandowski, od których wymagano najwięcej, rozgrywali już lepsze mecze, ale nie mogę mieć do nich pretensji, starali się. Takie jest życie. Michael Ballack, który wiosnę w Chelsea miał fantastyczną, w meczu z Chorwacją też nie był w stanie nic wskórać. Polacy najlepiej grają jesienią, na początku sezonu, latem dobrze czuje się tylko Roger Guerreiro, dla którego pogoda w Europie w końcu staje się znośna.
Mówi pan, że wybrał 23 najlepszych piłkarzy. Próbuje pan Adama Kokoszkę w meczach towarzyskich, po czym, kiedy są problemy w obronie, wystawia Mariusza Jopa, który nie jest w dobrej formie. To mamy drużynę czy tylko 13 zawodników i statystów?
Powołując Kokoszkę, wiedziałem, jakim jest zawodnikiem, nie musiałem niczego próbować. To normalne, że chciałem mieć jakąś alternatywę dla graczy podstawowego składu. Dyskutowaliśmy o tym całkiem niedawno i uznaliśmy, że to nie przypadek, iż w polskiej lidze 60 procent obrońców to obcokrajowcy. Proszę mi wymienić nazwisko kogoś, kto mógłby nam się przydać, a nie dostał powołania.
Arkadiusz Głowacki? Arkadiusz Radomski?
Głowacki jest za wolny, niewystarczająco dobry technicznie, Radomski nie wrócił do formy, bo miał zbyt długą przerwę spowodowaną kontuzją. Przecież byłem w Wiedniu tuż przed turniejem, obserwowałem go i jestem przekonany, że by nam nie pomógł.
Stawia pan na Tomasza Zahorskiego, a kiedy trzeba wprowadzić kogoś na boisko w meczu z Niemcami, decyduje się pan na Łukasza Piszczka, który przyjechał prosto z wakacji na Rodos. Jaki w tym sens?
Bo Zahorski to drugi Smolarek, nie wolno wystawić go na prawej stronie boiska, bo traci połowę swoich walorów. Ta kadra była zrównoważona. Prawych pomocników mieliśmy dwóch: Wojciecha Łobodzińskiego i Błaszczykowskiego. Ten drugi doznał kontuzji, więc wezwałem Piszczka, który w rankingu był numerem trzy. Widziałem, jak gra w swym berlińskim klubie, i w reprezentacji miał robić to samo.
Jeśli znajdzie się ktoś kto uzna, że zrobiłby z tą drużyną więcej, to ja powiem: proszę bardzo
Rozmawiamy po remisie z Austrią, drużyną nr 92 w rankingu FIFA, która do finałów mistrzostw Europy na pewno by się nie zakwalifikowała poprzez eliminacje...
Pół roku temu Malta wygrała z Węgrami, a niedawno Węgry pokonały Grecję. Czy Albania w meczu z Polską grała źle? Nie, bo w tej drużynie też grają piłkarze z lig zagranicznych. Skończyła się epoka futbolu narodowego, charakterystycznego dla jakiegoś kraju, a zaczęła futbolu uniwersalnego. Austria była od nas słabsza, ale nie potrafiliśmy tego udowodnić. Jestem za to w pełni odpowiedzialny, tak jak każdy trener prowadzący reprezentację.
Polacy byli gorzej przygotowani fizycznie od rywali? Biegali wolniej?
Nasi zawodnicy w pierwszym meczu przebiegli taki sam dystans jak przeciwnicy. Przeciwko Austrii było podobnie. Nie sądzę, żebyśmy pod tym względem odstawali od przeciwników, a jeśli ktoś uważa inaczej, to chyba oglądaliśmy inne mecze. Podczas testów wydolnościowych wyniki moich piłkarzy nie odbiegały od tych, jakie miały pozostałe drużyny. Błędy w obronie popełniali i Niemcy, i Holendrzy, a słynący z żelaznej defensywy Włosi stracili trzy gole. Obronę masz tym lepszą, im lepiej grasz w piłkę. Jeśli grasz dobrze, piłka rzadko jest pod twoją bramką. Błędy obrońców wynikają w dużej mierze z tego, że ich koledzy nie dają im czasu na dobre ustawienie się i choćby chwilę odpoczynku.
Po Euro z kadrą może pożegnać się kilku kluczowych zawodników. To będzie dla pana problem?
Po pierwsze: to ich decyzja. Słyszałem, że z występów w reprezentacji zrezygnuje Jacek Bąk, i uszanuję jego decyzję. Tych, którzy nie złożą takiej deklaracji, będę mógł powoływać, ale inna sprawa, czy będą mi do czegoś potrzebni. Mam pomysł na budowanie drużyny na eliminacje mistrzostw świata. Trzy miesiące temu napisałem list do Ekstraklasy SA, prosząc o takie ustalenie terminarza, żebym miał kilka terminów w roku więcej na parodniowe zgrupowania z graczami z polskiej ligi. Zgrupowania w Turcji czy na Cyprze, gdzie robiłem przegląd kadr, nie były bezsensowne. Teraz będę korzystał z tych doświadczeń.
Ma pan pomysł na zestawienie jedenastki na Chorwację?
Wystawię najsilniejszą. Jeśli napotkamy Chorwację z drugiej połowy meczu z Austrią, mamy szansę wygrać, jeśli tę z meczu z Niemcami – będziemy próbować. Nie wiem, co mogę zrobić... Chyba tylko zadzwonić do swojego przyjaciela Slavena Bilicia i poprosić go, żeby wystawił w ataku swoją teściową.
Znalazł się pan w takiej samej sytuacji jak na początku swojej pracy w Polsce, znowu wszyscy pana krytykują...
Tych dwóch okresów nie da się porównać. Konstruktywnej krytyki słucham, głupie rady ignoruję. Jeśli w Polsce znajdzie się ktoś, kto uzna, że na przykład Janusz Wójcik zrobiłby z tą drużyną więcej, to ja powiem tylko: proszę bardzo.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA