fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

PiS broni mundurków i namawia Hall do dymisji

Sejm ma głosować w piątek w sprawie zniesienia obowiązkowych strojów dla uczniów
Posłanka Platformy Obywatelskiej Domicela Kopaczewska pojawiła się wczoraj w Sejmie w szkolnym mundurku – białej bluzce i ciemnej kamizelce. – Mój strój nie jest przypadkowy. Jestem ubrana w mundurek szkoły w województwie kujawsko-pomorskim, aby pokazać, że noszenia jednolitych strojów nie trzeba narzucać – zwróciła się do kolegów w poselskich ławach.
Po czym przedstawiła projekt zmian w ustawie o systemie oświaty. Dokument powstał na podstawie propozycji zgłoszonych przez PO, PiS, LiD oraz rząd. I chociaż mówi o wielu zmianach w oświacie (np. wspomaganiu nauki dzieci polskich emigrantów, zniesieniu obowiązku ograniczania się szkół do wyboru trzech podręczników), to wczorajszą dyskusję w Sejmie zdominował zapis o zniesieniu obowiązkowych mundurków.
O ich wprowadzeniu decydowaliby rodzice, uczniowie i dyrektor szkoły. – A jeśli nie zdecydują się na jednolity strój, to szkoła ma zapisać w statucie, że na jej terenie obowiązuje godny ubiór – relacjonowała Kopaczewska.
Poparł ją Cezary Urban z PO, dyrektor XIII LO w Szczecinie: – Od kilku lat mamy w szkole jednolite stroje i mimo wprowadzanych zmian pozostaną. Ale uważam, że nie można nakazać bycia dumnym ze swojej szkoły. A taką dumę wyraża mundurek.
– O co chodzi? Ubiór posłanki sprawozdawczyni świadczy o zaletach tego stroju. Poseł Urban też twierdzi, że strój się sprawdza. Po co więc go kwestionować? – dopytywał Sławomir Kłosowski, poseł PiS, były wiceminister edukacji.
Na to Artur Ostrowski z Klubu Poselskiego Lewica przypomniał, że mundurki wprowadziła Liga Polskich Rodzin i Roman Giertych, a część PiS była za tym, by decydowała rada rodziców. – To lewica pierwsza mówiła o całkowitym zniesieniu mundurków. Szkoda, że dziś cała PO nie przyszła w mundurkach, bo chcecie i nie chcecie ich zniesienia – mówił Ostrowski. Posłowie opozycji krytykowali, że na debacie nie ma minister Katarzyny Hall. A tyle ważnych zmian szykuje się w oświacie. Resort reprezentowała wiceminister Krystyna Szumilas.
Bożena Kotkowska z SDPL-NL stwierdziła: – Wypadałoby, żeby minister Hall honorowo podała się do dymisji, jeśli nie chce pracować.
Te słowa spowodowały, że do rozważenia dymisji licznie namawiali posłowie PiS. – Minister ciągle brakuje. To lekceważenie posłów, którzy debatują nad ustawami – mówiła „Rz” Anna Zalewska z PiS.
– W czasie sejmowej debaty minister była na posiedzeniu rządu – wyjaśnia Barbara Milewska z Biura Prasowego MEN.
Głosowanie nad zmianami w ustawie o systemie oświaty ma się odbyć w piątek. PiS zapowiedział, że jej nie poprze, jeśli nie zostaną uwzględnione ich poprawki. A partia chce zachowania mundurków i powołania ośrodków wsparcia wychowawczego dla gimnazjalistów, którzy sprawiają problemy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA