fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kosmos

Mikroby nie z tej Ziemi

Rzeczpospolita
Sonda Phoenix, która poszukuje lodu na Marsie, oraz opisana wczoraj w „Rz” nowo odkryta planeta to wspólny wysiłek nauki: poszukiwanie życia – mówi prof Ewa Szuszkiewicz z Uniwersytetu Szczecińskiego
Rz: Czy poszukiwanie lodu na Marsie to właściwa droga poszukiwania śladów życia?
Ewa Szuszkiewicz: Istnienie wody na Marsie zostało potwierdzone przez analizy chemiczne prowadzone przez sondy kosmiczne. Na podstawie tych danych zostały sporządzone mapy występowania wody pod powierzchnią planety. O obecności wody świadczy także ukształtowanie powierzchni globu. Uczeni zwracają uwagę, że charakterystyczne formy mogły powstać na skutek erozji spowodowanej przez płynącą wodę, choć oczywiście są także inne interpretacje. Sonda Phoenix została wysłana w okolice bieguna, bo tam należy się spodziewać wody w formie lodu. W przeszłości na Marsie mogło istnieć życie, a skoro tak, to jakieś ślady muszą w tym lodzie pozostać.
Poszukując tego, co już znamy, możemy odkryć coś zupełnie nowego, co nas zaskoczy
Dlaczego naukowcy wyobrażają sobie, że życie na Marsie musi być podobne do tego ziemskiego?
Nie możemy badać wszystkiego naraz, musimy ograniczyć się do rzeczy pewnych, a więc szukamy tego, co znamy. Zakładamy, że formy życia na Marsie musiały być podobne do tych, jakie znamy na Ziemi. Rozpoczynamy poszukiwania mikroorganizmów, które być może zamieszkiwały Czerwoną Planetę. Ponad połowa środowiska naukowego jest zgodna, że o życiu na Marsie możemy mówić w czasie przeszłym. Jeżeli w ogóle kiedykolwiek tam było, to znajdziemy jego ślady w bogatej historii Marsa.
Poszukujemy śladów mikroorganizmów podobnych do tych znanych z Ziemi, które żyją w ekstremalnych temperaturach – pod lodem, w bardzo niskich bądź w wyjątkowo wysokich. Kiedy naukowcy zaczęli badać te organizmy zwane ekstremofilami, okazało się, że były kompletnie nieznane.
Czy organizmy żywe mogły zamieszkiwać Marsa, kiedy planeta była cieplejsza?
Niekoniecznie. W przeszłości Słońce było chłodniejsze, a więc planeta wcale nie musiała być cieplejsza niż dzisiaj.
Dlaczego naukowcy upierają się, że życie mogło występować jedynie w obecności wody?
Bo to jest bardzo dobra substancja do rozwoju znanych nam procesów biologicznych. Innej nie znamy, badania dopiero się rozpoczynają.
A zatem na odległych planetach, takich jak odkryta dzięki polskim naukowcom MOA-2007-BG-192Lb, opisana we wczorajszej „Rz”, też szukamy wody?
Odkrycie tej planety jest bardzo ważne, w ślad za nim posypią się następne. Takich stosunkowo małych globów jest zatrzęsienie, a doskonaląc metody obserwacji, będziemy odkrywać ich coraz więcej, aż trafimy na planetę taką jak nasza. Formy życia podobne do tych, które znamy, znajdziemy na planetach, które są podobne do Ziemi pod względem masy, temperatury, odległości od gwiazdy.
A co będzie, gdy w końcu zostanie odkryty bliźniak Ziemi?
Prawdziwym przełomem będzie odkrycie form życia, z jakimi spotkaliśmy się na Ziemi, na odległych planetach. Wtedy, porównując to, co odkryjemy, z naszą wiedzą na temat życia, będziemy mogli się dowiedzieć więcej o naszej ewolucji. Jestem przekonana, że poszukując tego, co znamy, odkryjemy coś zupełnie innego, co nas naprawdę zaskoczy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA