fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Gdyby prawnicza fuzja stała się faktem...

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
W Ministerstwie Sprawiedliwości coraz głośniej mówi się o konieczności połączenia zawodów adwokata i radcy prawnego. Operacja ta może jednak mocno skonfliktować środowisko
O fuzji mówiło się od dawna. Urzędników ministerstwa do działania zdopingowała jednak uchwała warszawskich adwokatów, którzy zadeklarowali chęć rozmów z radcami prawnymi. Dotychczas stanowisko naczelnych władz adwokatury było nieprzejednane: nie chcą słyszeć o połączeniu. Teraz coraz bardziej wyraźna staje się różnica zdań w samej adwokaturze.Warto jednak przyjrzeć się szczegółom, bo nawet gdyby doszło do kompromisu, droga do połączenia może być wyboista.
Podstawą fuzji powinna być zupełnie nowa ustawa, która precyzyjnie określi zasady działania połączonych zawodów.
Pierwszy konflikt może wybuchnąć podczas dyskusji o zasadach wyboru nowych władz. Nie wszyscy dziekani łatwo zrezygnują z funkcji. Bardzo możliwe, że będzie też problem z określeniem głosów we władzach nowej korporacji. Radców jest bowiem trzy razy więcej niż adwokatów i nietrudno się domyślić, kto przejmie władzę. Taka możliwość już dziś niepokoi władze adwokatury.
– To oczywiste, że radcowie prawni przeważają, więc przy wyborach i podejmowaniu uchwał będą mieć miażdżącą przewagę. Mogą całkowicie zdominować decyzyjnie nową korporację. W efekcie, jeżeli np. adwokaci zechcą szkolić tak, a radcowie inaczej, my nie będziemy mieć nic do powiedzenia – mówi Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.
– Rozumiem obawy adwokatów, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby na początku władze korporacji wybierać na zasadzie parytetu, by istniała równowaga decyzyjna – odpowiada Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych.
Taki jest też wstępny plan MS na rozwiązanie tego problemu.
Kontrowersje wywoła też konieczność ujednolicanie formy wykonywania zawodu. Teraz radcowie prawni mogą bowiem pracować na etatach, a adwokaci tylko na własny rachunek.
– Wielu radców jest zatrudnionych w ministerstwach i urzędach. Niechętnie z tego zrezygnują, gdy będą musieli otworzyć własną działalność, a to oznacza koszty – twierdzi Agacka-Indecka.
Nie zgadza się z tym Ziemisław Gintowt, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, który widzi rozwiązanie.
– Członek połączonej korporacji mógłby wykonywać swój zawód albo w formie umowy o pracę, bez możliwości wykonywania wolnego zawodu, albo na odwrót: uprawiać wolny zawód, bez możliwości zatrudnienia na etacie. Wybór to bardziej problem radców niż adwokatów – mówi Gintowt.
Znane są indywidualne kancelarie, które świadczą pomoc prawną jednemu klientowi, wykonując faktycznie tę samą pracę, co radcowie prawni na etatach – uważa natomiast Dariusz Tokarczuk, radca prawny i partner zarządzający w kancelarii Gide Loyrette Nouel. – Należałoby zatem zastanowić się, jak zapewnić oczekiwaną autonomię adwokatom i radcom „uzależnionym” od jednego klienta, bez względu na to, jaka jest tego formalna podstawa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA