fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Zabużanom należy się rekompensata tylko za część utraconego majątku

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Od 2003 r. zabużanie nie mogą liczyć na pełną rekompensatę za majątki pozostawione na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej
[b]Potwierdził to 16 maja 2008 r. Sąd Najwyższy (sygn. III CSK 383/07).[/b]
Sprawa dotyczyła roszczeń spadkobierców właścicieli zabudowanej nieruchomości w Drohobyczu. Maria K. uzyskała w 2003 r. decyzję potwierdzającą prawo do zaliczenia wartości tego majątku, tj. 464 tys. zł, na poczet ceny nabycia nieruchomości od Skarbu Państwa. Decyzja ta uprawomocniła się przed wejściem w życie ustawy z 2003 r. o rekompensacie dla zabużan ograniczającej ją do 15 proc. wartości pozostawionego majątku i jednocześnie do wysokości 50 tys. zł.
Syn Tadeusz K., który był jej pełnomocnikiem, wygrał dwa przetargi organizowane przez Agencję Własności Rolnej i nabył 13 czerwca 2005 r. działkę rolną w Bieszczadach, a 14 sierpnia 2005 r. – działkę rekreacyjną na Mazurach i zaliczył na poczet ceny jej nabycia łącznie tylko 179 tys. zł. W tym okresie wystąpiła swoista luka w prawie. Wyrokiem z grudnia 2004 r., Trybunał Konstytucyjny stwierdził sprzeczność z kilkoma artykułami konstytucji przepisu art. 3 ust. 2 ustawy z 2003 r. i wskazał jako datę utraty jego mocy obowiązującej 30 kwietnia 2005 r.
Chodziło o pozostawienie odpowiedniego czasu na zastąpienie tego przepisu nowym. Dopiero 7 października 2005 r. weszła w życie aktualna ustawa zabużańska z 8 lipca 2005 r., która złagodziła ograniczenie prawa do rekompensaty – teraz zabużanie mają prawo zaliczyć na poczet nabycia nieruchomości Skarbu Państwa do 20 proc. wartości pozostawionego majątku albo odpowiednią rekompensatę w pieniądzach.
Spadkobiercy Marii K. wystąpili przeciwko Skarbowi Państwa o zasądzenie różnicy między zrealizowanym prawem do rekompensaty a tym ustalonym w decyzji z 2003 r., tj. o 296 tys. zł z odsetkami. Miało to być odszkodowanie za to, że Skarb zaniechał wydania aktu prawnego, gdy zaliczenie przysługiwało w odniesieniu do pełnej wartości majątku pozostawionego za Bugiem, oraz usunięcia faktycznych przeszkód, gdy nie obowiązywały żadne ograniczenia.
Sąd I instancji uwzględnił żądanie spadkobierców. Oparł się na ich zeznaniach oraz prezesa stowarzyszenia kresowian w Krakowie, który potwierdził, że gdy ograniczenia w prawie do rekompensaty nie obowiązywały, realizacja uprawnień zabużańskich była bardzo utrudniona czy wręcz niemożliwa.
Sąd II instancji uwzględnił apelację Skarbu Państwa i żądanie spadkobierców w całości oddalił. Uznał, że nie zachodzi żadna ze wskazanych przez nich podstaw odpowiedzialności odszkodowawczej SP i że nie mogą być podstawą zeznania samych zainteresowanych i prezesa stowarzyszenia kresowian co do przeszkód w realizacji prawa do zaliczenia.
16 maja br. Sąd Najwyższy zaakceptował ten wyrok. W uzasadnieniu sędzia Grzegorz Misiurek odwołał się do stanowiska, jakie w podobnej sprawie zajął [b]SN w wyroku z 20 kwietnia 2006 r. (sygn. IV CSK 28/06)[/b]. SN uznał w nim m.in., że zabużanom należałoby się odszkodowanie, gdyby w okresie istnienia luki w prawie zaliczono im na poczet nabycia poniżej 20 proc. wartości pozostawionego mienia, tj. mniej, niż ustalono w nowej ustawie zabużańskiej z 2005 r. W tej sprawie wartość zaliczenia przekroczyła ten limit.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA