fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Magistrowie/studenci

PiS wciąż chce otwierać zawody prawnicze

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Rozpoczną się prace nad poselskim projektem ustawy otwierającej dostęp do zawodów prawniczych.
Projekt ustawy autorstwa PiS został skierowany do laski marszałkowskiej jeszcze w ubiegłym roku, jednak dopiero teraz trafi do pierwszego czytania w Komisji Sprawiedliwości.
Powtarza pomysły ministra Zbigniewa Ziobry z poprzedniej kadencji Sejmu. Przyspieszone wybory zniweczyły te plany. Teraz powracają w wersji poselskiej.
Zasadniczych zmian jest kilka. Najważniejsza to poszerzenie katalogu osób uprawnionych do przystąpienia do egzaminu adwokackiego i radcowskiego, bez konieczności odbycia aplikacji. Chodzi m.in. o absolwentów prawa, którzy przez co najmniej pięć lat (w okresie nie dłuższym niż dziesięć lat przed złożeniem wniosku o dopuszczenie do egzaminu) zajmowali sie tworzeniem bądź stosowaniem prawa, m.in. w kancelariach, urzędach czy firmach doradczych.
Jednocześnie projekt chce wprowadzić swobodę przechodzenia między zawodami prawniczymi. Propozycje PiS zmierzają też do złagodzenia wymagań na egzaminach wstępnych na aplikacje. Państwowy egzamin wstępny polegać ma na rozwiązaniu testu składającego się ze 150 zamiast, jak dotychczas, z 250 pytań.
Egzamin wstępny zda kandydat, który uzyskał z testu co najmniej 90 punktów. To oznacza, że 60 proc. udzielonych odpowiedzi musi być poprawnych.
Posłowie PiS na konferencji prasowej zaapelowali do premiera Donalda Tuska, by zgodnie z zapowiedziami ze swojego expose zaczął działać na rzecz otwarcia zawodów prawniczych.
Posłanka Beata Kempa skrytykowała jednocześnie plany reformy zawodów prawniczych ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego. W jej opinii tworzy on ustawy, które tak naprawdę służą korporacjom. Chodzi głównie o plany wprowadzenia limitów przyjęć na aplikacje adwokackie, radcowskie i notarialne.
Projektem PiS nie jest zachwycony poseł Jerzy Kozdroń z sejmowej Komisji Sprawiedliwości.
– Obniżenie poprzeczki na egzaminach nie jest dobrym pomysłem. Obecnie połowa uczelni prawniczych to uczelnie prywatne. Niektóre mają żenująco niski poziom. Jeżeli obniżymy kryteria przyjęć, to do zawodów prawniczych będą trafiać ludzie, którzy nie powinni tam się znaleźć – mówi poseł PO. Jest on jednocześnie przeciwny limitom, których wprowadzenia chce Ćwiąkalski.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA