Dyplomacja

Kamiński: Gruzja potrzebuje pomocy

Rzeczpospolita
Prezydent Lech Kaczyński będzie konsultował z rządem swoje kroki w sprawie Gruzji
Rz: Informacje o zestrzeleniu przez Abchazję gruzińskiego bezzałogowego samolotu pokazują, że sytuacja w tym regionie jest napięta.
Michał Kamiński, minister w Kancelarii Prezydenta: Nie o wszystkim mogę mówić, ale sytuacja jest poważna. Dlatego Gruzja potrzebuje międzynarodowej solidarności i jasnego stanowiska. Polski prezydent jako pierwszy zagraniczny polityk stanowczo zareagował na sytuację w Gruzji. Następnie uczyniły to NATO, UE i OBWE. Tylko zaangażowanie w sprawę poważnych organizacji międzynarodowych jest w stanie powstrzymać eskalację konfliktu. Powstrzymać przed czym?
Gruzja staje się ofiarą niebezpiecznej słownej agresji, w której integralność terytorialna małego kraju może być zagrożona działaniem większego sąsiada. Dla Polski Gruzja to partner w uniezależnieniu się od dostaw ropy i gazu z Rosji. Położenie geograficzne Gruzji powoduje, że ma ona kluczowe znaczenie dla przebiegu źródeł energii alternatywnych wobec rosyjskich. Media donoszą, że Lech Kaczyński wraz z prezydentem Litwy Valdasem Adamkusem wybierają się do Tbilisi? Rozważamy różne warianty. Reakcja naszego prezydenta będzie zależała od rozwoju sytuacji w Gruzji. Jedno mogę powiedzieć na pewno: kroki prezydenta będą konsultowane z rządem. Pański wyjazd do Gruzji pod koniec ubiegłego tygodnia odbył się bez wiedzy rządu, co spotkało się z krytyką PO. Wraz z ministrem Robertem Drabą (z Kancelarii Prezydenta – przyp. „Rz”) polecieliśmy rządowym samolotem, więc nie jest tak, że odbyło się to bez wiedzy rządu. Gabinet został powiadomiony przez Kancelarię. Odbyło się to późną porą, co wiązało się z tym, że decyzję podejmowano nocą. Misja odbyła się na wyraźną prośbę prezydenta Micheila Saakaszwilego. Niemniej jednak rząd nie miał informacji. We wszystkich spotkaniach uczestniczył ambasador Polski w Gruzji, więc nie jest tak, że nie było na spotkaniach przedstawiciela rządu. PO uważa, że wyjazd był wyłącznie demonstracją, bo delegacja nie miała żadnej mocy składania wiążących deklaracji. Chodziło o pokazanie gestu solidarności oraz pogłębienie wiedzy na temat sytuacji. Zdaniem obserwatorów konflikt z Rosją może osłabić argumenty za włączeniem tego kraju do NATO. Nie uważam tak. Gruzja to stabilny kraj, który dokonał ogromnego postępu gospodarczego, politycznego i społecznego. Rzeczywiście stoją przed nim nierozwiązane konflikty regionalne z Abchazją i Osetią Południową. Ale w ostatnim czasie rząd gruziński przedstawił odważny plan pokojowy dla tych regionów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL