Sylwetki

Noga z RPP: Stopy muszą wzrosnąć

Fotorzepa, Bartłomiej Zborowski Bar Bartłomiej Zborowski
Podwyżka stóp procentowych w kwietniu pozwoliłaby na obniżkę kosztów pieniądza w drugiej połowie 2009 roku, kiedy gospodarka może zacząć silniej spowalniać, powiedział we wtorek członek Rady Polityki Pieniężnej Marian Noga.
Jeśli w kwietniu zostanie dokonana podwyżka, to wtedy wchodzi w grę obniżka w drugiej połowie 2009 roku, gdyby gospodarka zaczęła za szybko spowalniać. Jeżeli będziemy opóźniać podwyżkę w tym roku, to w 2009 nie będzie żadnych ruchów – ani w górę ani w dół - mówił Noga przed wtorkową publikacją danych o sprzedaży detalicznej.
Układ danych makroekonomicznych, miesiąc temu, dwa miesiące temu i teraz, wskazuje, że podwyżkę trzeba zrobić. Przede wszystkim jesteśmy poza pasmem wahań inflacji, a PKB rośnie szybciej od potencjału - dodał. Członek RPP, podobnie jak wielu ekonomistów ocenia, że szczyt inflacji nastąpi w sierpniu, do czego może się przyczynić efekt statystyczny - w sierpniu 2007 roku wzrost cen wyniósł 1,5 procent. Ekonomiści szacują, że w tym roku będzie to blisko 5 procent.
Część z nich obawia się, że może dojść do sytuacji zbliżonej do stagflacji, czyli takiej, w której tempo wzrostu gospodarczego spowolni, a inflacja pozostanie na poziomie przekraczającym cel Rady. Zdaniem Nogi, tak się jednak raczej nie stanie. - (Słabsze od oczekiwań) dane o produkcji nic tu nie zmieniają. Pokazują jedynie, że w tym roku będzie spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego, którego i tak się wszyscy spodziewali – z 6,5 procent do 5,5 procent, ale tylko tyle - powiedział Noga. - Myślę, że do stagflacji nie dojdzie. Mimo spowolnienia w środowisku zewnętrznym możemy mówić o decouplingu albo (inaczej mówiąc) o rozwoju dwóch prędkości – rynki wschodzące rozwijają się szybciej niż kraje wysoko rozwinięte. Jest to efekt doganiania - dodał. Jego zdaniem euro można było wprowadzić dwa lata temu. - Straciliśmy dwa lata, bo mogliśmy być już w euro i problemu by nie było. Wiele się mówi, ile ze swojej konkurencyjności straciłyby polskie przedsiębiorstwa po wejściu do euro, a nikt nie liczy ile tracą przy umocnieniu złotego - powiedział Noga. Jego zdaniem, to że złoty silnie zyskał i w ostatnim czasie ustanowił 7-letni rekord wobec euro, nie może stanowić klucza do decyzji Rady na temat stóp procentowych, ponieważ wpływ władz monetarnych na kurs polskiej waluty jest ograniczony. - Na złotego działają głównie czynniki niefundamentalne, a skoro tak, to działania Rady nie mają tu dużego wpływu. Natomiast fundamenty są mocne. Gospodarka musi sama dopasować się do kursu - dodał Marian Noga.
Źródło: Reuters

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL