Jak zarządzać wydatkami

Gdzie jest tanio i wygodnie

Rzeczpospolita
Ranking kredytów gotówkowych. Najlepszą ofertę mają: ING Bank, Polbank, Deutsche Bank PBC, BPH i MultiBank
ING Bank, Polbank i Deutsche Bank PBC na korzystnych warunkach udzielają kredytów gotówkowych własnym klientom, czyli tym, którzy już wcześniej korzystali z ich usług. Do ING i Deutsche Banku spokojnie mogą się też wybrać nowi klienci. Atrakcyjne dla nich warunki przygotowały również BPH i MultiBank. Taki jest wynik analizy pożyczek w wysokości 10 tys. zł na trzy lata.
Odsetki od kredytu konsumenckiego – zgodnie z polskim prawem – nie mogą przekroczyć czterokrotności stopy lombardowej NBP, czyli obecnie 29 proc. Pożyczki gotówkowe są tańsze. Ich oprocentowanie zaczyna się nieco poniżej 10 proc. i czasami przekracza 20 proc. Zazwyczaj na niższe stawki mogą liczyć klienci, którzy już wcześniej korzystali z usług danego banku, niż osoby „z ulicy”. Znaczenie może też mieć wysokość kredytu i czas, na jaki go zaciągamy. Trudno jednak znaleźć tu regułę, wszystko zależy od polityki banku.
Na przykład w większości banków (m.in. w Pekao, PKO BP, Millennium, BOŚ, Getin Banku, Toyota Banku) oprocentowanie rocznej pożyczki w wysokości 3 tys. zł jest niższe niż trzyletniej w kwocie 10 tys. zł. Ale w BPH, Banku Pocztowym, Lukas Banku i GE Money Banku stawka obowiązująca przy mniejszej pożyczce będzie wyższa. Kilka innych instytucji, np. ING Bank, MultiBank, db kredyt czy Polbank, proponuje identyczne warunki w odniesieniu do rocznej pożyczki w kwocie 3 tys. zł i trzyletniej w wysokości 10 tys. zł. Dzięki temu ich oferta jest bardziej zrozumiała. Prowizja, opłaty przygotowawcze i administracyjne to różne nazwy dodatkowych kosztów związanych z pożyczkami. Nie mogą one przekraczać 5 proc. wartości kredytu. Trzeba przyznać, że dość często banki maksymalnie wykorzystują ten limit. Zdarza się, że bank podkreśla w reklamach niskie oprocentowanie pożyczki, za to pobiera wysoką prowizję i wychodzi na swoje. Porównując kredyty gotówkowe, trzeba więc pamiętać o obu parametrach: oprocentowaniu i prowizji. Uwzględnia je rzeczywista roczna stopa procentowa, którą banki muszą podawać. Pokazuje ona, jakie faktycznie jest oprocentowanie po uwzględnieniu wszystkich kosztów. Przy rocznych kredytach rzeczywista stopa może sięgać nawet 40 proc. To efekt tego, że pobierana z góry prowizja rozkłada się na mniejszą liczbę miesięcznych rat. Innym parametrem pomocnym przy porównywaniu kredytów jest całkowity koszt związany z ich zaciągnięciem (czyli o ile spłacona kwota przewyższa pożyczoną). Było to najistotniejsze kryterium w rankingu. Dodatkowym kosztem może też być ubezpieczenie kredytu. Czasami jest ono obowiązkowe. Najczęściej chodzi o polisę zabezpieczającą przed skutkami utraty pracy czy nieszczęśliwego wypadku. Obligatoryjnie polisy trzeba wykupić np. w Lukas Banku, Volkswagen Bank direct, Banku Pocztowym czy Millennium. Czasami ubezpieczenie nie jest obowiązkowe, ale banki zachęcają do zawarcia umowy, proponując niższe oprocentowanie. Ubezpieczenie zmniejsza bowiem ryzyko niewypłacalności klienta; w razie problemów pieniądze (przynajmniej część) będzie musiało oddać towarzystwo, które wystawiło polisę. Przy okazji banki, dzięki pobieraniu – we współpracy z ubezpieczycielami – opłat za polisy, mają kolejną możliwość manipulowania ceną pożyczki. Przy zaciąganiu kredytu ważne są również procedury związane z rozpatrywaniem wniosku i wypłatą pieniędzy. Coraz popularniejsze staje się przyznawanie pożyczek na podstawie oświadczenia o dochodach. Zastępuje ono zaświadczenie wystawione przez zakład pracy. Bank może sprawdzić te dane, np. dzwoniąc do pracodawcy. Zazwyczaj też weryfikuje klienta w BIK. Takie rozwiązanie znajdziemy w PKO BP, ING Banku, Eurobanku, GE Money Banku, Getin Banku. Ciekawą promocję do końca kwietnia ma db kredyt – dokumentem potwierdzającym dochody może być PIT-11, czyli druk wydawany przez pracodawcę w celu rozliczenia się z fiskusem. W niektórych instytucjach kredyt na oświadczenie mogą dostać jedynie klienci banku. Tak jest w BPH, Pekao i BGŻ. Do najostrożniejszych banków, które nadal wymagają zaświadczeń z zakładu pracy, należą Millennium, Kredyt Bank i Nordea. Zbadaliśmy również, jak długo trzeba czekać na wypłatę pieniędzy. Wiele banków udziela tzw. szybkich pożyczek i deklaruje, że daje gotówkę w zasadzie od ręki. Tak jest np. w Polbanku, BPH, ING Banku, MultiBanku, Pekao. Oczywiście dotyczy to kredytów na stosunkowo niewielkie kwoty. Jeśli pożycza się kilkadziesiąt tysięcy złotych, pieniądze zostaną udostępnione najwcześniej po kilku dniach. Umowy kredytowej nie da się podpisać zdalnie, ale wniosek można złożyć przez Internet. Dopuszczają to np. PKO BP, MultiBank, Toyota Bank. W BZ WBK wnioski przyjmowane są również za pośrednictwem Skype’a. W ING Banku w ramach programu pilotażowego niektórzy klienci mogą przez Internet załatwić wszystkie formalności związane z kredytem gotówkowym. Wystarczy kilka kliknięć i gotówka znajdzie się na koncie. - Zestawienie przygotowaliśmy na podstawie danych przysłanych przez instytucje finansowe, uzupełnionych informacjami z infolinii. - Oceniliśmy trzyletnie kredyty w wysokości 10 tys. zł przygotowane dla dotychczasowego klienta (który już korzystał z oferty danego banku) oraz dla klienta „z ulicy”. - Przyjęliśmy, że pożyczkę bierze dwuosobowa rodzina o dochodach 5 tys. zł netto. Spłaca ona już co miesiąc 1 tys. zł innego zadłużenia (w tym zaciągniętego kartą kredytową). - Założyliśmy, że prowizja i inne opłaty są kredytowane. - Najwięcej punktów przyznawaliśmy za niski koszt całkowity kredytu, czyli sumę odsetek, prowizji i innych opłat. Za ten parametr można było uzyskać do 70 proc. ogólnej oceny. - Pozostałą część punktów przyznawaliśmy za parametry określające, jak łatwo jest zaciągnąć kredyt. Premiowaliśmy udzielanie kredytów na podstawie oświadczenia o dochodach oraz szybkość wypłaty gotówki po podpisaniu umowy. - Kilka banków nie zostało sklasyfikowanych, ponieważ nie były w stanie podać precyzyjnych warunków oferty. W Banku Zachodnim WBK, Dominet Banku, AIG Banku i Santander Banku oprocentowanie zaczyna się od niskiego poziomu, ale na takie mogą liczyć tylko najlepsi klienci; nie potrafiliśmy niestety ustalić, co te banki zaoferują przeciętnemu klientowi. Mateusz Ostrowski jest analitykiem Open Finance
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL