Polityka

Czy komisja zbada dostęp PiS do akt

Sebastian Karpiniuk z PO nie wyklucza, że poprosi sejmową komisję śledczą o sprawdzenie, czy prezes PiS bezprawnie czytał akta śledztwa mafii paliwowej
Jak dowiedziała się „Rz”, sejmowa komisja śledcza ds. nacisków może zająć się sprawą ujawnienia tajemnicy śledztwa Jarosławowi Kaczyńskiemu. O tym, że prezes PiS miał w styczniu 2006 r. bezprawnie otrzymać protokoły z przesłuchań nowych świadków w śledztwie dotyczącym mafii paliwowej, poinformowało wczoraj Radio RMF.
– Jeśli te informacje się potwierdzą, mielibyśmy do czynienia ze standardami stosowanymi przez szefa plemienia w Górnej Wolcie. To niewiarygodne, choć charakterologicznie Kaczyński i Ziobro pasują do tego scenariusza – mówi „Rz” Karpiniuk, członek komisji śledczej. Te doniesienia mogą prowadzić Ziobrę do zarzutów karnych - Tomasz Kalita, rzecznik SLD
Według RMF ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zawiózł do siedziby PiS na spotkanie z Kaczyńskim prokuratora Wojciecha Miłoszewskiego. Podobno polecił mu zreferowanie wątku śledztwa dotyczącego parasola ochronnego, który nad paliwowymi oszustami miały rozłożyć służby specjalne oraz politycy lewicy i prawicy. Prezes PiS – jeszcze nie będąc premierem – parę godzin czytał akta i zadawał pytania. W dokumentach miały się znajdować m.in. informacje dotyczące współpracowników braci Kaczyńskich, które w późniejszych śledztwach się nie pojawiały. Eksponowano zaś podobno te dotyczące lewicy. Ziobro sprawę bagatelizuje i nazywa „pseudosensacją”. Jego zdaniem to celowy przeciek z prokuratury. – Informacje przekazane Kaczyńskiemu nie były objęte klauzulą tajności i mogły być istotne dla niego jako posła oraz członka Rady Bezpieczeństwa Narodowego – oświadczył były minister. Zaznaczył, że prezes „miał decydujący wpływ na program partii rządzącej, również w zakresie bezpieczeństwa i walki ze zorganizowaną przestępczością”. Sprawę bada płocka prokuratura. Czy zajmie się nią też komisja śledcza? Karpiniuk nie wyklucza, że sam złoży taki wniosek. Zapewne poprą go politycy lewicy. Według naszych informacji dziś na konferencji prasowej zaapelują o zbadanie doniesień RMF. – Analizujemy sprawę i wygląda, że to olbrzymi kaliber. Jeśli informacje się potwierdzą, Ziobrę poprowadzą do zarzutów karnych – ocenia Tomasz Kalita, rzecznik SLD. Poseł Arkadiusz Mularczyk z PiS, członek komisji, uważa, że „sprawa jest dęta”. Ale nie ma nic przeciwko, żeby komisja się nią zajęła. – Od początku byłem za tym, by rozszerzać zakres naszych prac. Dzięki temu dowiemy się, co było w aktach dotyczących mafii paliwowej – mówi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL