fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Trudna likwidacja szkody po karambolu

W zbiorowej kraksie może się zdarzyć, że przód auta naprawiamy ze swojego autocasco, a tył z OC innego kierowcy
PAP/Stanisław Rozpidzik
Odzyskanie odszkodowania za szkodę wyrządzoną w zbiorowym wypadku jest trudniejsze niż w zwykłym.

We wtorkowym karambolu w Krakowie tir wjechał między samochody stojące na dwóch pasach, staranował kilkanaście z nich i odjechał, ale został zatrzymany w pościgu. Spośród 15 osób, które odniosły obrażenia, dziesięć trafiło do szpitala, a dwie są ciężej ranne.

Decyduje wina

Jak są likwidowane takie szkody?

– Spośród posiadaczy pojazdów uczestniczących w wypadku odpowiedzialność ponosi ten, który jest winien powstania szkody, czyli naruszył przepisy prawa o ruchu drogowym – przypomina prof. Marcin Orlicki z Katedry Prawa Cywilnego, Handlowego i Ubezpieczeniowego Uniwersytetu Adama Mickiewicza. W konkretnej sprawie może być jedna winna osoba, ale może też być ich więcej, a wina, czyli zarazem odpowiedzialność, może się rozkładać po równo albo w nierównych częściach.

Agnieszka Rosa z PZU SA potwierdza, że firmy ubezpieczeniowe indywidualnie ustalają odpowiedzialność w każdej szkodzie. Korzystają zwykle z ustaleń policji, która podaje dane uczestników zdarzenia, numery rejestracyjne pojazdów oraz nazwy firm ubezpieczeniowych, w których uczestnicy mają ubezpieczenia komunikacyjne. Rosa przyznaje, że ustalenie sprawcy zdarzenia ubezpieczeniowego w karambolu nie jest proste, bo często rozkłada się na kilku uczestników wypadku.

– Najważniejsze jest ustalenie odpowiedzialności pierwotnego sprawcy (tu wszystko wskazuje, że kierowcy tira), co może nastąpić w postępowaniu wykroczeniowym lub karnym – wskazuje adwokat Tadeusz Wolfowicz, specjalizujący się w sprawach o wypadki drogowe.

Ile osób, tyle spraw

– Kierowca poszkodowany przez tira, nazwijmy go B., mógł się też przyczynić do szkody, jeśli jechał z niedozwoloną szybkością, niesprawnym autem, co więcej, mógł być sprawcą szkody dla kierowcy C., w którego uderzył, albo który na niego wpadł. Policja takie sprawy prowadzi sprawnie i na sądowej wokandzie mamy sprawę karną kierowcy A., w której świadkiem jest B., a tuż za nią sprawę kierowcy B, w której świadkiem jest kierowca C, itd. – wyjaśnia mec. Wolfowicz.

Taki wielowątkowy proces zabiera czas, zwłaszcza gdy są poszkodowani na zdrowiu. Ci, którzy mają polisy autocasco, nie są w dużo lepszej sytuacji. Mogą liczyć na zaliczki na odszkodowania, bo firmy ubezpieczeniowe, nawet bez złej woli, będą twierdzić, że trwa postępowanie karne, że trzeba poczekać na jego wynik, choć może to trwać kilka lat.

Na zachodzie Europy po karambolu firmy ubezpieczeniowe umawiają się, że ubezpieczyciel kierowcy poszkodowanego z tyłu płaci odszkodowanie temu z przodu, co ułatwia likwidację szkód – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. – Ale tam spory o odszkodowanie są bardziej stonowane.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA