fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory Prezydenckie 2015

Podsumowanie dnia: Komorowski wykorzystuje orędzie w kampanii

Bronisław Komorowski
YouTube
Przemówienie prezydenta zdominowało kampanijny piątek. IBRIS opublikował pierwszy sondaż, w którym jego poparcie jest niższe niż 40 procent.

Na 10 dni przed wyborami powodów do zadowolenia nie może mieć urzędujący prezydent. Poparcie dla niego spadło poniżej 40 proc. w sondażach TNS Polska i IBRIS. Z badania IBRIS, który publikuje Polskie Radio wynika, że Bronisław Komorowski uzyskał 39,2% głosów wyborców. To o 3 pkt. procentowe mniej, niż w poprzednim notowaniu. Kandydat PiS Andrzej Duda może liczyć na 26,8% głosów. To spadek o 2 punkty procentowe.

Orędzie w kampanii

Głównym wydarzeniem dnia było orędzie Bronisława Komorowskiego. Prezydent apelował, by wszyscy Polacy budowali jedną wspolnotę, bo sukcesy osiągaliśmy tylko, gdy łączył nas wspólny cel. - Na kłótniach w Polsce zawsze korzystali inni, najczęściej nasi wrogowie. Niech to będzie przestroga, jakże aktualna w dzisiejszym niespokojnym świecie - zaznaczał.

Komorowski nawiązywał do jednego ze swoich kampanijnych spinów, czyli podziału na Polskę radykalną i Polskę racjonalną. - Wiem, że na co dzień niepokoją nas sygnały, jak wiele nas, Polaków, różni i dzieli. Jednak żyjąc w geograficznym sercu kontynentu, pomiędzy Wschodem i Zachodem, musimy naszą siłę budować właśnie w oparciu o wspólnotę. Wszystkie ważne momenty w naszej najnowszej historii, takie jak obalenie komunizmu poprzez pierwsze wolne wybory, jak wejście do NATO i UE, nie byłyby możliwe bez jedności - twierdził prezydent.

Duda o wynagrodzeniach

Swoje przemówienie w piątek miał też kandydat PiS. W sali im. Lecha Kaczyńskiego, w siedzibie śląsko-dąbrowskiej Solidarności w Katowicach mówił m.in. o sytuacji pracowników w Polsce.

- Trzeba zacząć prowadzić działania, które doprowadzą do podwyższenia wynagrodzeń w naszym kraju - podkreślał kandydat PiS.

Tłumaczył też, że konieczna jest zmiana władzy po to, żeby można było Polskę naprawiać. Ta zmiana władzy zacznie się, mam nadzieję, już niedługo, już 10 maja w czasie wyborów prezydenckich. Mam nadzieję, że tego dnia głosy moich rodaków we wszystkich zakątkach Polski doprowadzą do zmiany na urzędzie prezydenta Rzeczypospolitej, po to, żeby mogła być realizowana prezydentura aktywna, po to, żeby mogła być realizowana naprawa Rzeczypospolitej, bo to prezydent ma mieć wizję rozwoju kraju, bo to pod auspicjami prezydenta powinny być wypracowywane strategie rozwojowe - przekonywał Duda.

Powrót starego Palikota

Dla Janusza Palikota 1 maja był okazją, by po raz kolejny zaatakować tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Podczas wizyty w Lublinie żądał, by place i ulice nazwanie na cześć byłej głowy państwa zamienic na ulice i place Unii Europejskiej.

- W tym dniu, dniu wielkiej europejskiej nadziei Polaków, chcę zaproponować, żeby zastąpić nazwy placów i ulic związanych z Lechem Kaczyńskim, byłym prezydentem Rzeczypospolitej, nazwami imienia Unii Europejskiej, czy po prostu UE – apelował.

Jak stwierdził, Kaczyński był beznadziejnie słabym prezydentem" i ośmieszał nasz kraj. Według Palikota były prezydent i jego kancelaria są współodpowiedzialni za katastrofę, w której zginął.

- Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której ludziom odpowiedzialnym za śmierć innych stawia się pomniki, wypisuje się nazwy ulic i placów, a jednocześnie robi się to w stosunku do osoby, która nie ma żadnych zasług, niczego istotnego w naszym kraju nie zrobiła – mówił Palikot.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA