fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Ostatni dzwonek na rozliczenie

Fotorzepa, Monika Zielska
Zeznanie roczne trzeba przekazać fiskusowi w czwartek do północy.

Roczną deklarację można wysłać przez internet, nadać na poczcie, zanieść do urzędu (w czwartek pracują dłużej). Albo skorzystać z zeznania wypełnionego przez fiskusa.

Ta ostatnia możliwość dotyczy osób składających deklaracje PIT-37. Są one dostępne na portalu podatkowym na stronie internetowej resortu finansów. Administracja skarbowa wypełnia je na podstawie otrzymanych informacji, np. PIT-11 od pracodawców lub zleceniodawców. Oczywiście takie zeznanie można uzupełnić, np. przysługującymi ulgami.

Ci, którzy wolą papierowe rozliczenie i wysyłają je pocztą, muszą pamiętać o potwierdzeniu nadania. Ryzykowniejsze jest przesłanie zeznania kurierem. O zachowaniu terminu decyduje bowiem wtedy moment dostarczenia go do urzędu (a nie przekazania posłańcowi). Jeśli przebywamy za granicą, deklarację musimy złożyć w polskim urzędzie konsularnym.

Osoby, które przekażą zeznanie po terminie, muszą się liczyć z mandatem karnym (od 175 do 3500 zł). Grzywny można uniknąć, donosząc na samego siebie (czyli składając tzw. czynny żal). Spóźnienie powoduje też utratę prawa do wspólnego rozliczenia z małżonkiem bądź samotnie wychowywanym dzieckiem.

Co zrobić, gdy wyślemy zeznanie z błędami? Złożyć korektę. Trzeba jeszcze raz wypełnić deklarację (zaznaczając pole „korekta") i na piśmie uzasadnić przyczyny poprawek.

Zeznanie z mniejszymi błędami (oczywiste pomyłki rachunkowe lub inne drobne, np. nieprawidłowe zaokrąglenia) może poprawić sam urząd skarbowy. Jego modyfikacje nie mogą jednak zmienić kwoty zobowiązania (nadpłaty, zwrotu, straty) o ponad 1 tys. zł. Urząd musi oczywiście poinformować podatnika o ingerencji w rozliczenie, a ten ją zaakceptować.

Pamiętajmy też, że zaległość wobec fiskusa spowodowaną błędem w zeznaniu musi uiścić sam podatnik, a nie osoba, która mu je wypełniała. Zwolnieni z obowiązków podatkowych nie są także ci, którzy skorzystają z zeznania wstępnie wypełnionego przez administrację skarbową. Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej" z 8 kwietnia, skorzystanie z deklaracji rocznej sporządzonej przez fiskusa nie daje gwarancji, że rozliczenie jest prawidłowe. Fiskus nie bierze odpowiedzialności za pomyłki w takim zeznaniu. W razie błędu zaległość wraz z odsetkami za zwłokę zapłaci sam podatnik.

W zeznaniu rocznym obliczamy podatek i porównujemy go z sumą odprowadzonych zaliczek. Jeśli jest wyższy, musimy jeszcze w czwartek dopłacić różnicę. Jeśli niższy, wykazujemy nadpłatę. Fiskus ma jednak sporo czasu na jej oddanie – trzy miesiące, licząc od dnia przekazania deklaracji rocznej. Jeżeli podatnik dokonuje korekty, termin liczony jest od momentu jej złożenia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA