fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Prawa autorskie do amatorskiego teledysku: czy trzeba podpisać umowę

123RF
Dziś każdy za pomocą smartfona, aparatu cyfrowego czy kamery może nakręcić materiał wideo, obrobić go i zmontować za pomocą ogólnodostępnego i darmowego oprogramowania.

Kiedyś produkcja teledysku wiązała się z zatrudnieniem profesjonalnej ekipy. Dziś artyści sami tworzą i produkują teledyski, by następnie wrzucić je do YouTube i tak promować piosenkę.

Producentami utworów audiowizualnych zostają zatem nieprofesjonaliści. Rzadko kiedy sami wiedzą, jak zadbać o swoje prawa. Na szczęście w prawie autorskim nie tylko prawa twórców i wykonawców, ale i interesy producenta utworu audiowizualnego są pod ochroną.

Zgodnie z art. 87 pr. aut. jeżeli umowa nie stanowi inaczej, zawarcie przez artystę wykonawcę z producentem umowy o współudział w realizacji utworu audiowizualnego przenosi na producenta prawa do rozporządzania i korzystania z wykonania, w ramach tego utworu, na wszystkich znanych w chwili zawarcia umowy polach eksploatacji.

Znaczenie tego przepisu jest jasne: dochodzi do przejścia praw na producenta (tzw. cessio legis) w związku z zawarciem umowy z artystą wykonawcą. Problemy pojawiają się, gdy zestawimy przepis z regulacjami rozdz. 5 ustawy, dotyczącego przejścia autorskich praw majątkowych, który jest odpowiednio stosowany do artystycznych wykonań. Szczególnie istotne dla amatorskiej produkcji teledysków są relacje art. 87 pr. aut. z art. 53 pr. aut., który wprowadza rygor nieważności dla umów o przeniesienie majątkowych praw autorskich, gdy strony nie zachowały formy pisemnej.

Czy zatem do przeniesienia praw do artystycznych wykonań na producenta utworu audiowizualnego dochodzi również, gdy umowa z wykonawcą o współudział w jego realizacji nie została zawarta w formie pisemnej?

Nie ma utrwalonego stanowiska doktryny, więc sprawa może budzić wątpliwości. Analizując relację art. 87 i 53 pr. aut. można jednak sięgnąć do analogicznego przepisu, na mocy którego pracodawca nabywa autorskie prawa majątkowe do utworów pracowniczych w zakresie wskazanym w ustawie.

W doktrynie dominuje stanowisko, że do nabycia praw dochodzi niezależnie od zawarcia umowy o pracę w formie pisemnej. Można to wyczytać z poglądu J. Barty i R. Markiewicza, którzy w komentarzu do ustawy autorskiej piszą: „przepis art. 12, regulujący w sposób specyficzny i autonomiczny zagadnienie przejścia autorskich praw majątkowych na pracodawcę, traktować należy jako przepis szczególny w stosunku do art. 41 i n.", czyli rozdziału 5 ustawy. Pogląd taki prezentuje także prof. Traple w dziele dotyczącym umów o eksploatację utworów: „Instytucja cessio legis powoduje, że w tym zakresie całkowicie wyłączone są przepisy rozdz. 5, a więc oceniamy tylko kryteria dla cessio legis wynikające z art. 12. Jeśli strony regulują w umowie o pracę albo w odrębnym porozumieniu zagadnienie nabycia autorskich praw majątkowych inaczej, niż wynika to z art. 12, to przechodzimy na grunt umownego nabycia autorskich praw majątkowych". A w kontekście art. 53 pr. aut. wskazuje wprost: „skoro przejście praw na pracodawcę następuje w wyniku cessio legis, a ustawodawca nie uzależnił tego skutku od pisemnej formy, to brak podstaw do przyjęcia innego stanowiska. Dalej prof. Traple pisze, odnosząc się już wprost do art. 87 pr. aut.: „w przypadku art. 70 ust. 1 źródłem praw producenta musi być umowa spełniająca wszystkie przesłanki ważności umowy przenoszącej majątkowe prawa autorskie; w przypadku art. 87 wystarczy, że będzie to umowa o współudział w realizacji utworu audiowizualnego, a więc umowa nieprzenosząca żadnych praw do korzystania z artystycznego wykonania".

Odmienne stanowisko w sprawie wymogów formy umowy wskazanej w art. 87 zajął dr Flisak, równocześnie jednak wskazując brak wymogu formy pisemnej umowy o pracę przy omówieniu cessio legis z art. 12 pr. aut. W konwencji rzymskiej przyjętej przez Polskę znajdziemy art. 19, który wskazuje na brak ochrony wykonań, jeżeli „wykonawca udzielił zgody na włączenie jego wykonania do utrwalenia utworu wizualnego lub audiowizualnego".

Dla skuteczności przeniesienia praw do artystycznych wykonań na producenta nie jest konieczne zachowanie formy pisemnej umowy o współudział w realizacji utworu audiowizualnego. Taką interpretację nakazywałaby też wykładnia celowościowa, zgodnie z którą art. 87 pr. aut. dąży do zabezpieczenia interesów producenta w razie braku umownego uregulowania kwestii przejścia praw do wykonań.

Oczywiście producent w razie sporu powinien jeszcze wykazać fakt zawarcia takiej ustnej umowy, ale to już zupełnie inny problem.

Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym, wykładowcą na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Prowadzi bloga Prawomuzyki

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA