fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Zakaz podległości służbowej między rodziną w urzędach

Jeśli ktoś chce być szefem swojej żony, brata albo synowej, musi założyć własną firmę. W administracji rządowej i samorządowej taki układ jest niedopuszczalny.

Przepisy w tym względzie są jednoznaczne. Zakazują podległości służbowej między małżonkami oraz osobami pozostającymi z sobą w stosunku pokrewieństwa do drugiego stopnia lub powinowactwa pierwszego stopnia, a także w stosunku przysposobienia, opieki lub kurateli. Dziadek nie może więc być przełożonym wnuczki, brat siostry, a teściowa zięcia. A jeśli już taka relacja się pojawi, to trzeba o tym zawiadomić przełożonych. Za niedopełnienie tego obowiązku grozi kara dyscyplinarna, a nawet zwolnienie z posady.

Z ustawy o służbie cywilnej i z ustawy o pracownikach samorządowych wynika, że ograniczenia powyższe dotyczą tylko relacji rodzinnych. Nie stosuje się ich do osób żyjących w konkubinacie. Tymczasem takich związków jest coraz więcej, a więzi łączące konkubentów mogą tak samo wpływać na relacje w pracy jak związki rodzinne.

Zauważył to ustawodawca i w obowiązującej od 1 kwietnia noweli ustawy o Służbie Celnej wprowadził takie ograniczenie. Osoby prowadzące wspólne gospodarstwo domowe nie mogą już pełnić służby albo być zatrudnione w jednostkach organizacyjnych, jeżeli powstałby między nimi stosunek podległości. Ma to służyć zachowaniu bezstronności i obiektywizmu w służbie publicznej. Czas na zmiany w kolejnych ustawach.

Więcej na ten temat w dzisiejszym dodatku „Administracja" zapraszam Państwa do lektury.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA