fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Atom. Trudne pożegnanie

Prezydent Hasan Rouhani w czasie wizyty w elektrowni jądrowej w Buszehr nad Zatoką Perską
AFP/Iranian President Website
Negocjacje w sprawie atomowego programu Iranu są na finiszu. Do prawdziwego sukcesu jednak daleko.

Ostateczne porozumienie powinno zostać zawarte do końca czerwca tego roku. Obecnie chodzi jedynie o wynegocjowanie swego rodzaju deklaracji politycznej liczącej dwie–trzy strony, zawierającej główne założenia przyszłego porozumienia.

– Musi gwarantować, że Iran nie będzie w stanie skonstruować bomby atomowej – zapewnia Philip Hammond, szef brytyjskiej dyplomacji. Uczestniczy w ostatniej rundzie negocjacji w Lozannie pomiędzy Iranem a tzw. grupą 5+1. W jej skład wchodzą stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz Niemcy jako kraj zaangażowany od samego początku w rozmowy. Ton negocjacjom nadają jednak USA, które po zwycięstwie wyborczym prezydenta Hasana Rouhaniego przed dwoma laty zaproponowały nową rundę negocjacji mających doprowadzić do traktatowego wyrzeczenia się broni nuklearnej.

O to wszystkim chodzi od co najmniej 13 lat, kiedy to pojawiły się uzasadnione podejrzenia, że zamierza wejść w posiadanie broni nuklearnej. Odpowiedzią były sankcje nałożone na Iran przez USA, ONZ, UE i wiele państw. Cofnęły rozwój Iranu o dobrą dekadę. Mają zostać zniesione po podpisaniu końcowego porozumienia. Miałoby ono obejmować okres co najmniej dziesięciu lat, ale mowa jest także o 15 latach. W tym czasie Iran miałby poddać jeszcze większej kontroli swój cywilny program atomowy.

Miałby jednak prawo do używania ok. 6 tys. z posiadanych 19 tys. wirówek służących do wzbogacania uranu, z którego powstać może surowiec rozszczepialny służący do budowy bomby. W sumie Iran mógłby bez przeszkód rozwijać swój program atomowy do celów cywilnych. Po upływie okresu, na który zawarto porozumienie, miałby teoretycznie rozwiązane ręce w kontynuowaniu programu militarnego.

– Jednak do tego czasu nastąpi integracja Iranu ze społecznością międzynarodową tak ścisła, że uniemożliwi powstanie wszelkich aspiracji nuklearnych – zapewnia „Rz" Berut Abdulvand z Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej. Integrację ma ułatwić zniesienie sankcji gospodarczych i innych.

Z tym jest problem, gdyż Iran domaga się natychmiastowego zniesienia sankcji po podpisaniu porozumienia, w tym zwłaszcza nałożonych kilka lat temu przez ONZ. USA nalegają jednak na ich zawieszenie, tak aby mogły zostać natychmiast przywrócone, gdyby Iran nie dotrzymał warunków umowy.

– Drugi problem wymagający rozwiązania to efektywny system kontroli – mówi „Rz" Oliver Meier z berlińskiego think tanku Nauka i Polityka. Jego zdaniem nic nie wskazuje obecnie na to, aby Iran kontynuował atomowy program militarny, jednak w przeszłości uchylał się od współpracy z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej.

W negocjacjach uczestniczy aktywnie Rosja, co w obecnej sytuacji międzynarodowej, a zwłaszcza otwartego konfliktu z USA, może zdumiewać.

Eksperci podkreślają jednak zgodnie, że Moskwa, podobnie jak Europa czy USA, pragnie uniknąć przekształcenia się Iranu w mocarstwo atomowe. Liczy też na to, że po uregulowaniu sytuacji wokół Iranu znikną wszelkie przeszkody do realizacji anonsowanego w listopadzie ubiegłego roku kontraktu o budowie w Iranie ośmiu nowych reaktorów atomowych. Rosja miałaby też przerabiać wzbogacony w Iranie uran na paliwo do reaktorów jądrowych. Szef irańskiej dyplomacji Mohammed Javad Zarif wyraził jednak w ostatniej chwili sprzeciw wobec składowania w Rosji irańskiego uranu.

Mimo iż negocjacje nie zakończą się zapewne, jak zapowiadano, we wtorek, w Lozannie panuje optymizm. Zawierając porozumienie, Iran ma wiele do zyskania.

– Po otwarciu międzynarodowych rynków i wpływie miliardów z eksportu ropy stanie się jednym z najważniejszych graczy na Bliskim Wschodzie – tłumaczy „Rz" Hugh Lovatt z European Council on Foreign Relations.

Zmieni to niemal całkowicie układ sił w regionie. Przed takim rozwojem sytuacji ostrzega ostatnio niemal codziennie Beniamin Netanjahu, twierdząc, że żadne porozumienie nie powstrzyma Iranu w przyszłości od konstrukcji broni jądrowej. Zaniepokojona jest Arabia Saudyjska oraz monarchie Zatoki Perskiej. Państwa arabskie myślą już o utworzeniu wspólnej armii, aby przeciwstawić się szyickiemu Iranowi z jednej strony, a dżihadystom Państwa Islamskiego, z drugiej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA