fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Sławne palmy z Lipnicy Murowanej

Gminny Dom Kultury w Lipnicy Malowanej
Muszą być wykonane z wikliny, zdobione kwiatami z bibuły lub suszkami, a stawiane do pionu siłą ludzkich rąk. Tylko takie palmy mogą brać udział w konkursie w Lipnicy Murowanej w Małopolsce.

W Niedzielę Palmową odbędzie się tam już 57 konkurs lipnickich palm i rękodzieła artystycznego im. Józefa Piotrowskiego.

- Ma on za zadanie podtrzymanie zwyczajów: wykonywania oraz poświęcania palm. Nasze palmy należą do najwyższych w Polsce oraz na świecie – mówią organizatorzy.

Impreza jest organizowana już od 1958 roku. Biorą w niej udział nie tylko mieszkańcy Lipnicy Murowanej, ale też innych miejscowości.

– Warunkiem uczestnictwa jest zrobienie palmy w tradycji lipnickiej. Musi ona być wykonana z wikliny, a zdobiona kwiatami z bibuły i suszkami, wstążki też muszą być z bibuły – wyjaśnia - Agnieszka Żołna – Zdunek, dyrektor Gminnego Domu Kultury w Lipnicy Murowanej.

Dodaje, że warunkiem koniecznym jest podniesienie palmy siłą ludzkich rąk, a nie np. dźwigiem.

Konkurs jest organizowany w trzech kategoriach: palm małych, które mierzą do pięciu metrów, średnich w wysokości 5-12 metrów, oraz dużych, które mają powyżej 12 metrów.

To właśnie, te najwyższe wzbudzają największe zainteresowanie i zachwyt mieszkańców oraz gości, którzy odwiedzają Lipnicę Murowaną.

Rekord należy do Zbigniewa Urbańskiego z Lipnicy, którego palma wykonana w 2011 roku liczyła 36 metrów i cztery centymetry. Pan Zbigniew już wielokrotnie wygrywał w tej konkurencji. Startuje w konkursie od 10 lat.

– Chciałem jakoś się zapisać w historii mojej miejscowości, chcę by coś po mnie zostało – mówi „Rzeczpospolitej".

Przygotowanie palmy na konkurs zajmuje mu około miesiąca. – Potrzebuję ok. 300 kilogramów wikliny. Muszę też zrobić ok. 500-600 bibułowych kwiatów – opowiada artysta. Dodaje, że w pracy pomaga mu rodzina.

Bliscy też muszą pomóc w podnoszeniu takiej palmy już w czasie konkursu. Konkurs w Niedzielę Palmową zacznie się już od godz. 8 rano.

– Wtedy palmy są mierzone, stawiane przez właścicieli. Sprawdzamy, czy spełniają warunki – tłumaczy dyr. Agnieszka Żołna – Zdunek. W jury konkursu zasiada etnolog, plastyk i twórca palm lipnickich

O godz. 10.30 odbywa się procesja z palmami do kościoła, gdzie o 11 odbędzie się Msza święta. Po niej ok. godz. 13 ogłoszenie wyników.

– W każdej kategorii przyznajemy grand prix. Każdy uczestnik jest nagradzany. Przyznajemy nagrody pieniężne i rzeczowe fundowane przez sponsorów – dodaje dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury.

Co roku imprezie towarzyszą warsztaty, występy zespołów folklorystycznych, degustacje potraw regionalnych, wystawy oraz kiermasze prac twórców ludowych, co roku też do Lipnicy zjeżdżają goście z całego kraju.

Po konkursie najmniejsze palmy zostają w kościele, część ustawiana jest przy figurze św. Szymona, a część przy lipach na Rynku.

– Niektórzy właściciele zabierają je, by w Wielki Czwartek zrobić z nich krzyż, który w Wielki Piątek ustawiają na polu, co ma historyczne i tradycyjne znaczenie. Ma on chronić zbiory przed plagami, gryzoniami czy klęskami żywiołowymi – wyjaśnia dyr. Agnieszka Żołna – Zdunek.

Pan Urbański swoją palmę trzyma do Świąt Wielkiej Nocy, a po nich pali kwiatki i wiklinę. – Tylko tyczki zostawiam na kolejny rok – tłumaczy.

Jak długo jeszcze zamierza startować w tym konkursie? – Decyzja należy do mnie, jak stwierdzę, że nie ma takiej potrzeby to już nie będę robił – tłumaczy.

Jest dumny ze swoich palm, z corocznego konkursu. – Dziś jak się w Polsce powie Lipnica Murowana, to każdy kojarzy ją z palmami – tłumaczy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA