Wywiady i opinie

Europejski horror już się skończył

Hubert Kozieł
Fotorzepa/Waldemar Kompała
Kryzys w strefie euro najwyraźniej wyszedł z mody.

Co prawda wielu inwestorów, ekonomistów, analityków czy po prostu ludzi obdarzonych ciekawością świata uważnie śledzi kolejne odcinki serialu „Wyjście Grecji", ale nawet perspektywa wypchnięcia Hellady z eurolandu niemal nikogo już nie przeraża. Na horyzoncie majaczy zagrożenie w postaci radykalnej lewicowej partii Podemos mogącej wygrać jesienne wybory parlamentarne w Hiszpanii, jednakże na razie nie widać, by wywołało ono jakiekolwiek ślady paniki w Europie. Bijące rekordy zachodnioeuropejskie indeksy giełdowe świadczą o tym, że branża finansowa ma wiele powodów do zadowolenia. Co ważniejsze, pojawia się coraz więcej danych wskazujących na to, że ożywienie gospodarcze powróciło do Europy. Dobrze mają się Niemcy, coraz lepiej Hiszpania, sytuacja we Francji jest kiepska, ale stabilna. Można więc, mimo istnienia dziesiątków czynników ryzyka, powiedzieć, że strefa euro wychodzi wreszcie z kryzysu. Te kraje, które zostają w unii walutowej, stopniowo zmierzają w stronę ożywienia.

Komu za to dziękować? Wygląda na to, że m.in. Saudom i Amerykanom. To ich naftowe strategie skutkowały ostrym spadkiem cen ropy, co pozytywnie odczuły europejskie gospodarki. Zasługą amerykańskiej Rezerwy Federalnej jest również to, że mocno przyczyniła się do umocnienia dolara wobec euro. Przez to wyroby europejskiego przemysłu stały się bardziej konkurencyjne na światowych rynkach. Osłabienie euro to jednak w jeszcze większej mierze wynik działań Europejskiego Banku Centralnego i oczekiwań inwestorów, że będzie on długo prowadził ultraluźną politykę. Niedawno rozpoczęty przez EBC program skupu aktywów (QE) wywindował nastroje europejskich inwestorów na najwyższy poziom. Można mówić, że pieniądze wtłaczane na rynek przez EBC to tylko narkotyk mający utrzymać inwestorów w euforii, ale przecież lepiej dla strefy euro będzie, jeśli ta euforia sprawi, że nie będą oni panikować z powodu kłopotów Grecji. A to, że nie ma paniki, to już sukces.

Hubert Kozieł

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL