fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekologia

Skarb oceanu pod ochroną

Zniszczona rafa koralowa u wybrzeży wyspy North Keppel – zdjęcie wykonane przez Australian Institute for Marine Science w październiku 2012 roku
materiały prasowe
Plan ratowania Wielkiej Rafy Koralowej sięgający połowy tego stulecia przedstawił rząd Australii.

Strategia obejmuje działania w ciągu 35 lat, do roku 2050. Przewiduje ona całkowity i definitywny zakaz wyrzucania jakichkolwiek odpadów, stałych i płynnych, w strefie rafy, zakaz połowów ryb i pozyskiwania owoców morza. Drastycznym obostrzeniom i ograniczeniom poddany zostanie ruch turystyczny w tym rejonie, mariny (a także porty handlowe) będą musiały spełniać bardzo wygórowane normy ekologiczne.

– Jesteśmy całkowicie zaangażowani, jako państwo i naród, w ochronę tego naturalnego cudu przyrody – powiedział w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „The Telegraph" premier Tony Abbott.

Rafa ciągnie się na długości 2300 km równolegle do północno wschodniego wybrzeża Australii (stan Queensland). Tworzy pas szerokości od 2 do 150 km, w odległości od 8 do 180 km od wybrzeża. W 1981 roku, jako pierwszy obiekt morski, wpisana została na listę światowego dziedzictwa przyrodniczego UNESCO.

Ale od tamtej pory sytuacja pogorszyła się do tego stopnia, że w 2013 roku UNESCO ostrzegło o możliwości wpisania rafy na listę obiektów zagrożonych – dając jednocześnie władzom Australii dwa lata na przedstawienie planu ratowania tego cudu przyrody.

Podstawą takiego posunięcia UNESCO stał się raport Australijskiego Instytutu Nauk o Morzu – AIMS (Australian Institute of Marine Science) przygotowany wraz z naukowcami z Uniwersytetu w Wollongong w stanie Nowa Południowa Walia. Raport opublikowało amerykańskie pismo „PNAS" – „Proceedings of the National Academy of Sciences".

Z raportu wynika, że jeśli degradacja Wielkiej Rafy Koralowej będzie postępowała w dotychczasowym tempie, do 2022 roku zniknie połowa z istniejących dziś zachwycających podwodnych łąk. Rafa zajmuje 345 tys. km kw. Składa się na nią ponad 3 tys. pojedynczych raf oraz 900 wysepek. W obrębie tej struktury, sięgającej 500 m pod powierzchnię oceanu, egzystuje 400 gatunków koralowców, 1,5 tys. gatunków ryb, 4 tys. gatunków mięczaków.

Naukowcy z AIMS ustalili, że powodem 48 proc. zniszczeń są tropikalne cyklony – od 1985 roku przez rafę przetoczyło się 40 takich kataklizmów. 42 proc. szkód spowodowanych jest rozrostem populacji rozgwiazd – pożerają one polipy koralowców.

Trzeci powód to bielenie rafy, obumieranie koralowców. Przyczyną tego zjawiska jest globalne ocieplenie.

– W minionych trzech dekadach ukazało się na ten temat około 2300 prac naukowych, które zresztą niczego nie zmieniły. Jako cywilizacja nie możemy powstrzymać tropikalnych cyklonów, ale jesteśmy w stanie spowolnić rozrost populacji rozgwiazd spowodowany przenikaniem do oceanu związków azotu używanych w rolnictwie. Bez nadmiaru tych rozgwiazd rafa będzie się regenerowała w tempie 0,8 proc. rocznie – podkreśla dr John Gunn, dyrektor AIMS.

Realizacja planu spowoduje, że zawartość związków azotu w tym rejonie oceanu zmaleje o 50 proc. do roku 2018 oraz o 80 proc. do roku 2025. Ilość pestycydów spadnie o 60 proc. do roku 2018. Skutkiem tych działań, widocznym już pod koniec tej dekady, będzie wzrost populacji żółwi, delfinów i diugoni.

Na realizację planu władze Australii przeznaczają do 2018 roku 100 mln dol. australijskich – odpowiednik 70 mln euro.

– Na dłuższą metę przetrwanie Wielkiej Rafy Koralowej będzie zależało od wspólnych działań społeczności międzynarodowej na rzecz zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych – uważa Dermont O'Gorman z organizacji ekologicznej WWF-Australia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA