Teatr

Małe formy, wielkie sprawy

Na rozpoczynającym się 16 kwietnia XLIII Przeglądzie Teatrów Małych Form Kontrapunkt widzowie obejrzą 19 przedstawień. Spośród 14 spektakli konkursowych oni właśnie wybiorą ten, który otrzyma główną nagrodę festiwalu: Wielką Nagrodę Publiczności
Pozostałe wyróżnienia przyzna jury oraz – po raz pierwszy w historii festiwalu – studenci Uniwersytetu Szczecińskiego. Przedstawienia grane będą nie tylko na szczecińskich scenach, ale również w Berlinie i Pasewalku. Rene Pollesch, Luk Perceval, Grażyna Kania, Janusz Opryński i Witold Mazurkiewicz to tylko niektórzy spośród znanych i wielokrotnie nagradzanych reżyserów, którzy festiwalowej publiczności zaprezentują swoje najnowsze spektakle.
Kontrapunkt to obok Kaliskich Konfrontacji najstarszy polski festiwal teatralny. Jego kształt, począwszy od 1966 roku, ewoluował i choć małe formy przez niemal pół wieku stanowiły główny obszar zainteresowania organizatorów przeglądu, to same w sobie różnie były rozumiane. Tym bardziej że, jak informował dziennikarz „Głosu Szczecińskiego” obserwujący odbywającą się przy okazji I edycji festiwalu sesję naukową poświęconą małym formom, „definicji nie udało się dyskutantom ustalić”. Dzisiejszą formułę przegląd zyskał przy okazji XXX edycji, kiedy w jego nazwie pojawiło się słowo „Kontrapunkt”. Szczeciński festiwal miał służyć prezentacji dwóch teatralnych nurtów: alternatywnego i repertuarowego. I choć organizatorzy Kontrapunktu dbają o stałą obecność przedstawień najważniejszych polskich teatrów pozainstytucjonalnych, to jednak tematu konfrontacji coraz częściej szukają poza rozmywającym się podziałem na teatr repertuarowy i offowy. „Kontrapunkt to jedyna okazja – piszą organizatorzy – aby przez kilka dni dotknąć tego, co w teatrze ważne, dyskusyjne, prowokujące. Każdego roku inaczej, w elastycznej formule, ponieważ teatr, jeśli ma być żywy i autentyczny, nie może zamknąć się raz na zawsze w jednej konwencji pokazu”.
Wspólna dla większości zaproszonych na Kontrapunkt reżyserów jest tendencja do dekonstruowania tekstu i wchodzenia w dyskusję z różnymi teatralnymi tradycjami. Barbara Wysocka („Klątwa” Stanisława Wyspiańskiego), Wiktor Rubin („Przebudzenie wiosny” Franka Wedekinda) i Marcin Wierzchowski („Idiotki” na podstawie tekstów Eurypidesa, Faustyny Kowalskiej i Pauline Reage) poprzez współczesne formy wyrazu, rozbijanie spójności tekstu i stosowanie metateatralnych rozwiązań próbują opowiadać klasyczne teksty. Grażyna Kania („Nordost”) i Jan Klata (pozakonkursowy „Transfer!”) tworzą spektakle na podstawie świadectw uczestników tragicznych wydarzeń (atak terrorystyczny na moskiewski Teatr na Dubrowce i historia powojennych wysiedleń). Ciekawe może okazać się zestawienie dwóch przedstawień, które – mimo odmiennej estetyki – poruszają podobne zagadnienia. Zarówno „Reportaż o końcu świata” Teatru Wierszalin, jak i „Brzydal” Mariusa von Mayenburga w inscenizacji Grzegorza Wiśniewskiego opowiadają o zagładzie. Pierwsze z nich przemawia językiem antropologii i filozofii, drugie pokazuje współczesny świat jako rodzaj wirtualnej rzeczywistości. Wszystkie spektakle (również te opierające się na tekstach klasycznych), opowiadają o współczesności. Pokazują, że w ramach małych form inscenizacyjnych można poruszać wielkie sprawy. Szczególnie interesująca w programie tegorocznego festiwalu jest proponowana przez większość reżyserów (w przeważającej części młodych) krytyczna interpretacja otaczającej nas rzeczywistości. Robert Talarczyk w „Żydzie” Artura Pałygi w groteskowy sposób ujawnia żywotność polskiego antysemityzmu. Teatr Provisorium/Kompania Teatr w „Homo polonicusie” rozprawia się z polskimi snami o potędze, zaś duet Paweł Demirski i Monika Strzępka w bulwarówce politycznej „Był sobie Polak, Polak, Polak i Diabeł, czyli w heroicznych walkach narodu polskiego wszystkie sztachety zostały zużyte” wyśmiewają polską hipokryzję. Ważnym wydarzeniem tegorocznego Kontrapunktu będzie prezentacja przedstawienia szczecińskiego Teatru Kana. „Geist” oparty na motywach dramatu „Adam Geist” Dei Loher, to ostatnie przedstawienie, nad którym pracował przedwcześnie zmarły Zygmunt Duczyński, założyciel i wieloletni szef Kany, a także współtwórca obecnego kształtu szczecińskiego festiwalu. Organizatorzy festiwalu ponownie zadbali o konfrontację polskich przedstawień z najciekawszymi produkcjami scen berlińskich, które od lat nadają ton europejskiemu teatrowi. Podczas jednodniowego wyjazdu do Berlina widzowie obejrzą przedstawienia Nicolasa Stemanna („O zwierzętach” Elfriede Jelinek), nagrodzonego na zeszłorocznym Kontrapunkcie Rene Pollescha („Żony dyktatorów”) i Luka Percevala („Penthesilea” Heinricha von Kleista). Do polsko-niemieckiego nurtu tegorocznego festiwalu wpisać można również dwa przedstawienia, które opowiadają o losach Polaków i Niemców w kontekście doświadczeń II wojny światowej. „Transfer!” Jana Klaty pokazany zostanie na zamknięcie festiwalu, zaś „Eine Kleine” Pawła Kamzy zobaczą widzowie berlińskiego teatru Studio Am Salzufer. Po raz pierwszy Kontrapunkt otwiera się na przedstawienia zagraniczne nie tylko z Niemiec (hiszpańskie „Cuttlas, anatomia rewolwerowca” i belgijskie „Wewilllivestorm”). Program festiwalu uzupełniają liczne imprezy towarzyszące: koncerty, słuchowisko radiowe, pokazy performansce’ów, wystawy i wernisaże, a także sesja naukowa. XLIII PTMF Kontrapunkt zapowiada się znakomicie, dlatego już teraz należy intensywnie zastanowić się nad rozplanowaniem pięciu festiwalowych dni, aby nie stracić niczego z jego bogatego programu. www.kontrapunkt.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL