fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Rotmistrz Pilecki na ołtarze

Witold Pilecki w 1948 roku został skazany w procesie pokazowym na karę śmierci. Wyrok wykonano. Zwłoki rotmistrza pochowano potajemnie na warszawskich Powązkach
IPN
Biskup Warszawy nie zgodził się na beatyfikację ochotnika do Auschwitz, ale nie wyklucza jej w przyszłości.

– To nie tylko bohater, ale też święty na nasze czasy – mówi Michał Tyrpa, prezes Fundacji Paradis Judaeorum. Od kilku lat zabiega ona o beatyfikację rotmistrza Witolda Pileckiego. W tej sprawie zwróciła się już do dwóch papieży i kilkudziesięciu biskupów.

Pod koniec ubiegłego roku otrzymała ostateczną odpowiedź od metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza. „Po zasięgnięciu opinii specjalistów kościelnych nadal nie znajduję podstaw do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego; a więc sławy świętości w ujęciu kościelnym" – napisał. „Rzeczpospolitej" kardynał mówi jednak, że nie zamyka to drogi do beatyfikacji w przyszłości.

Rotmistrza Pileckiego (w 2013 roku mianowanego pułkownikiem) brytyjski historyk Michael Foot zaliczył do sześciu najodważniejszych ludzi ruchu oporu podczas II wojny światowej. Pilecki walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, kampanii wrześniowej i powstaniu warszawskim, a jego najbardziej znanym czynem był dobrowolny pobyt w Auschwitz. Budował tam konspirację i pisał jedne z pierwszych raportów o Holokauście, co nie przeszkodziło komunistom zamordować go w 1948 roku po procesie pokazowym.

Zdaniem Tyrpy Pilecki był kimś więcej niż tylko bohaterem, a „w jego życiu zaznaczył się rys świętości". – Był katolikiem, czego się nie wstydził, a po ucieczce z Auschwitz nie miał cienia nienawiści do oprawców – przypomina.

Zauważa, że przed wojną uzdolniony plastycznie Pilecki namalował dwa obrazy dla kościoła w Krupie na dzisiejszej Białorusi, a w jednym z grypsów do żony z ubeckiej katowni zalecał czytanie dzieciom „O naśladowaniu Chrystusa" Tomasza a Kempis.

Dlatego fundacja już w 2008 roku wystąpiła z wnioskiem o beatyfikację m.in. do papieża Benedykta XVI i kard. Kazimierza Nycza. „Witold Pilecki jest wspaniałą postacią zasługującą na miano bohatera narodowego. (...) Co się tyczy wszczęcia procesu beatyfikacyjnego tej szlachetnej postaci, to rodzą się pewne problemy" – odpisał kardynał.

– Czym innym jest kult wielkiego bohatera i patrioty, a czym innym kult religijny, konieczny przy każdej beatyfikacji i kanonizacji – rozwija kard. Kazimierz Nycz w rozmowie z „Rzeczpospolitą".

Specjalista w dziedzinie procesów kanonizacyjnych ks. dr Andrzej Scąber wyjaśnia, że warunkiem beatyfikacji jest opinia świętości, która musi być „spontaniczna, oddolna i trwała". – Jeśli przeradza się ona w kult prywatny, biskup może rozpocząć wstępne przygotowanie procesu beatyfikacyjnego – dodaje.

Michała Tyrpa przekonuje, że w przypadku rotmistrza kult religijny jest powszechny. – 25 maja 2014 roku w rocznicę zamordowania Pileckiego odbyło się w całym kraju kilkanaście mszy świętych w intencji beatyfikacji – wspomina i podaje wiele innych przykładów.

Informuje m.in., że w formie intencji wieczystej modlą się o beatyfikację paulini na Jasnej Górze, a jedna z sióstr nazaretanek ułożyła litanię do Pileckiego. Fundacja podpiera się też opinią o rotmistrzu byłego metropolity wrocławskiego kard. Henryka Gulbinowicza. „Dla mnie to był święty człowiek" – powiedział w 2009 r.

Te argumenty okazały się jednak nieprzekonujące dla kard. Nycza, do którego fundacja ponownie wystąpiła w październiku 2014 roku.

Michał Tyrpa mówi, że odmowa kardynała jest zachętą dla wiernych do dalszej modlitwy.

A metropolita zaznacza, że sytuacja może się zmienić po odnalezieniu szczątków rotmistrza.

– Jeśli przy jego grobie, bo tam ma to miejsce w wielu innych przypadkach, rozpocznie się kult o charakterze religijnym, będziemy badać jego życiorys – deklaruje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA