Aplikacje/egzaminy

Relacja z egzaminu komorniczego 2015

Fotorzepa/Krzysztof Skłodowski
Zdający tegoroczny egzamin komorniczy drugiego dnia pisali projekt planu podziału przy egzekucji z nieruchomości.

W czwartek i piątek ok. 650 osób zdawało egzamin komorniczy. Przez sześć godzin dziennie rozwiązywali zadania pisemne dotyczące egzekucji.

– Po pierwszym dniu mieliśmy wrażenie, że było łatwo – mówi Renata, która zdawała w Warszawie. – Ani tematyka, ani zakres zadań nas nie zaskoczyły, dotyczyły one m.in. egzekucji z wynagrodzenia za pracę, rachunku bankowego, ruchomości – dodaje.

Wymagające zadanie

Drugi dzień zaskoczył zdających wysokim poziomem trudności zadania.

– Choć do sporządzenia było jedno pismo, dotyczyło bardzo trudnej tematyki. Był to projekt planu podziału przy egzekucji z nieruchomości – opowiada Renata. Ocenia, że z rozwiązaniem tego zadania mogliby mieć kłopot nawet doświadczeni komornicy.

Zaskoczeniem była zawiłość problemu prawnego, który dla wielu nie był jednoznaczny i wymagał poszukiwań w kodeksach, komentarzach i orzecznictwie.

– Sądzę, że gdyby to trudne zadanie było pierwszego dnia, drugiego wiele osób w ogóle już by nie przyszło. Żeby zdać, trzeba bowiem mieć pozytywną ocenę z obu części – mówi Renata.

Wyniki będą podawane w kwietniu, w zależności od izby. W Warszawie mają być gotowe około 20 kwietnia.

W ubiegłym roku do egzaminu przystąpiło także około 650 osób. Zdało go około 60 proc.

Zasady zdawania egzaminu komorniczego zmieniła tzw. ustawa deregulacyjna z 2013 r. Wcześniej była też część ustna, teraz jest tylko pisemna. Żeby zdać, trzeba uzyskać pozytywną ocenę z obu części. Od uchwały o wyniku egzaminu zdający może się odwołać do Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości.

W tym roku po raz pierwszy zdający mogli rozwiązać zadania na własnym komputerze. Z tej możliwości skorzystało około 30 proc. zdających. Musieli oni zainstalować specjalną aplikację, która m.in. blokowała dostęp do zasobów komputera i uniemożliwiała łączność z urządzeniami zewnętrznymi.

Rynek czeka

Jak wygląda sytuacja tych, którym uda się zdać egzamin?

– Wydaje się, że te osoby powinny znaleźć miejsce na rynku, tym bardziej że w większości wypadków pracują już w kancelariach komorniczych. Choć niewątpliwie z roku na rok nasycenie rynku się zwiększa – mówi Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej.

W Polsce jest ok. 1,4 tys. komorników, 1,2 tys. asesorów komorniczych i ok. 1 tys. aplikantów. Na komornika może być powołana osoba, która po zdaniu egzaminu komorniczego co najmniej przez dwa lata pracowała jako asesor.

Wymogi dotyczące odbycia aplikacji komorniczej, zdania egzaminu i odbycia asesury nie dotyczą m.in. sędziów, prokuratorów, adwokatów, radców prawnych, notariuszy, radców lub starszych radców Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa oraz osób mających stopień doktora nauk prawnych.

Minister sprawiedliwości, zanim zdecyduje o powołaniu, ocenia, czy liczba komorników w danym rewirze jest wystarczająca. Zgodnie z ustawą o komornikach sądowych i egzekucji może odmówić powołania, jeśli uzna, że „nie jest to celowe".

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL