fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

  • 19.08.2019

Enerdowska bezpieka Stasi nadal interesuje Niemców

picture-alliance/dpa
25 lat po otwarciu archiwum bezpieki NRD, na wiele pytań nie otrzymano odpowiedzi.
Żadna ze służb wywiadowczych nie stała się w krótkim czasie tak znana jak enerdowska Stasi. Mimo to 25 lat po otwarciu archiwum bezpieki NRD, na wiele pytań nie otrzymano odpowiedzi.
W 2014 roku wpłynęło do urzędu ds. akt Stasi ok. 68 tys. wniosków o udostępnienie dokumentów. Dla Rolanda Jahna, wschodnioniemieckiego opozycjonisty, który obecnie kieruje archiwum, liczby te są w porządku. Wprawdzie kiedyś wniosków takich było w ciągu roku dwa do trzech razy więcej. Ale obecne zainteresowanie udostępnieniem dokumentów z archiwum enerdowskiej służby bezpieczeństwa robi wrażenie dlatego, gdyż od chwili otwarcia archiwum i zjednoczenia Niemiec upłynęło ćwierć wieku. Jak poinformował na konferencji prasowej w Berlinie Rolland Jahn, ciągle jeszcze wiele osób interesuje się wglądem w akta. Niektórzy po raz kolejny chcą spojrzeć w otchłanie enerdowskiego systemu inwigilowania obywateli. Skrupulatnie prowadzone przez enerdowski wywiad zapisy w aktach ukazują przede wszystkim samowolę państwa, ludzkie słabości, zdradę i podejrzliwość, mówi Jahn.

Zmierzenie się z przeszłością ogólnoniemieckim zadaniem

Otwarcie archiwów enerdowskiej bezpieki Stasi wymuszone naciskami wschodnioniemieckiej opozycji politycznej przyczynia się do zrozumienia mechanizmów funkcjonowania dyktatury i jej uczynnych pomocników. Żyli oni też na wolności, w zachodniej części podzielonego przez 40 lat państwa. Dawna Republika Federalna była – abstrahując od systematycznego inwigilowania własnych obywateli – najważniejszym celem działań operacyjnych Ministerstwa Bezpieczeństwa (MfS). Dlatego stwierdzenie Jahna, że zmierzenie się z przeszłością to „ogólnoniemieckie zadanie”, jest czymś więcej niż tylko wyznaniem wynikającym z poczucia obowiązku. Większość jednak uważa, że gdy pada hasło „Stasi”, chodzi wyłącznie o sprawy związane z NRD. Tego przekonania nie zmieni też przedkładany co dwa lata raport, ale dla Rollanda Jahna to żaden problem, jak przekonywał na konferencji prasowej w Berlinie. I tak nie uda mu się nawrócić tych, którzy do dzisiaj znajdują usprawiedliwienie dla systemu NRD czy też tzw. „Ostnostalgików”. Dlatego pragmatycznie wskazuje na liczne publikacje i wystawy poświęcone fenomenowi Stasi. Wiele materiałów, które zostały tam wykorzystane, pochodzi z kierowanego przez niego archiwum. W ich prezentacjach wykorzystywane są najnowsze techniki cyfrowe, jak np. w dostępnej od niedawna w sieci mediatece archiwum. Tam zilustrowane są działania bezpieki Stasi: obserwacje obywateli, zastraszanie, a nawet demoralizowanie ich.

Jaka jest różnica między Stasi a NSA?

Pytanie o różnicę między Stasi a NSA stawia teraz młode pokolenie, mówi Jahn, który sam był ofiarą represji Stasi za sympatie okazywane polskiej „Solidarności”. To zainteresowanie młodych ludzi różnicami między Stasi i NSA wcale nie uważa za niedorzeczność czy bagatelizowanie faktów. Jedno i drugie było „ingerencją państwa”, tłumaczy. Tak jak trudno jest postawić znak równości między służbami wywiadowczymi w dyktaturze i w demokracji, tak porównywanie ich jest pomocne w zrozumieniu mechanizmów ich działania. Stasi nadaje się, w opinii Rolanda Jahna, na idealny materiał poglądowy. Gdyby akta znalazły się pod kluczem, zamknięto by dostęp do materiałów, które mają charakter ponadczasowy. Na początku udostępnienie archiwum zrobiono z myślą o ofiarach Stasi. Teraz ma ono służyć także nauce demokracji.
Fürstenau Marcel / Barbara Cöllen
Źródło: Deutsche Welle
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA