fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Energetyka

Klimat równie ważny jak energetyka

Na szczycie 19–20 marca przywódcy państw UE mają przyjąć główne założenia unii energetycznej.
Bloomberg
Bezpieczeństwo dostaw nie będzie najważniejszym filarem unii energetycznej. Zwolennicy walki ze zmianą klimatyczną są zbyt mocni.

Na szczycie 19–20 marca przywódcy państw UE mają przyjąć główne założenia unii energetycznej. Projekt przedstawiła Komisja Europejska (KE). Opiera się on na pięciu filarach, z których jeden to postulowane przez Polskę bezpieczeństwo dostaw.

– Państwa Europy Wschodniej, na czele z Polską, zabiegały, żeby to bezpieczeństwo było głównym wymiarem unii energetycznej, do którego dopasuje się inne. Ale większość krajów silnie popiera wymiar klimatyczny polityki energetycznej. I ostatecznie wszystkie pięć filarów będzie równie ważne – powiedział „Rzeczpospolitej" wysoki rangą dyplomata jednego z państw UE.

Poza bezpieczeństwem dostaw w strategii na rzecz unii energetycznej mowa jest o: dokończeniu budowy rynku wewnętrznego, ograniczeniu popytu, dekarbonizacji gospodarki oraz inwestycjach w badania i technologie.

W bezpieczeństwie energetycznym ważny jest postulat KE przejrzystości kontraktów, tak na poziomie międzyrządowym, jak i komercyjnym. Ten drugi punkt szczególnie budzi wątpliwości. – Trzeba stworzyć bardzo silne gwarancje. Nie ma mowy, by np. cena z kontraktu niemieckiego RWE z Gazpromem została przez KE przekazana innym odbiorcom. Ona musi pozostać poufna – mówi nam dyplomata biorący udział w pracach nad projektem.

Ponadto kraje zdecydowanie odrzuciły pomysł wspólnych zakupów. – To niezgodne z ideą wolnego rynku. Tu musi być konkurencja – tłumaczy dyplomata jednego z dużych krajów Europy Zachodniej.

Nie oznacza to zmiany w porównaniu z projektem KE, ale jasno pokazuje, że bardzo słaba propozycja Brukseli w tej dziedzinie nie ma szans na zmianę w toku dalszych negocjacji między rządami krajów UE i Parlamentem Europejskim. Przypomnijmy: KE zaproponowała, by była możliwość tworzenia dobrowolnych grup zagregowanego popytu, ale tylko w czasie kryzysu i tylko dla krajów uzależnionych od jednego dostawcy. Co faktycznie już teraz jest możliwe, ale nie działa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA