fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mundurowi

Tatuaż nie przeszkadza w służbie w Policji

Fotorzepa / Roman Bosiacki
Posiadanie tatuażu, co do zasady, nie stanowi przeszkody w orzeczeniu zdolności do służby w Policji – tak stwierdził w wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie.

Wojewódzka komisja lekarska Ministerstwa Spraw Wewnętrznych uznała mężczyznę kandydującego do służby w Policji za niezdolnego do służby, z powodu szpecących tatuaży na lewym przedramieniu i prawym podudziu. Komisja swojej decyzji nie uzasadniła.

Policjant odwołał się do szczebla okręgowego. Stwierdził, że tatuaż, na przedramieniu jest zapisem po łacinie, który oznacza "żyj życiem" i nie jest obraźliwy. Natomiast tatuaż na prawym podudziu nie symbolizuje niczego dlatego byłby skłonny go usunąć, jednak nie stać go na taki zabieg. Mężczyzna dodał, że nie narusza porządku prawnego, posiada rodzinę i staraniem o pracę w szeregach Policji chciał zapewnić sobie i rodzinie stabilny byt. Ponadto wszystkie dotychczasowe testy i badania były dla niego pozytywne, natomiast wydane orzeczenie jest dla niego krzywdzące i dyskryminujące.

Okręgowa komisja lekarska MSW, na podstawie rozporządzenia w sprawie właściwości trybu postępowania komisji lekarskich podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych, również rozpoznała rozległe tatuaże szpecące, kwalifikujące kandydata do uznania go za niezdolnego do służby w Policji.

Mężczyzna poskarżył się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. Zarzucił decyzjom obu instancji wadliwość, zarówno ze względu na rozpoznanie, jak i sposób ich rozpoznania. Podniósł, że żadne z orzeczeń nie zawierało określenia stopnia niezdolności do służby oraz uzasadnienia, wbrew wymogom rozporządzenia. Kandydat podkreślił, że tatuaże, które posiada nie są w żaden sposób wulgarne, ani obraźliwe.

W odpowiedzi na skargę komisja stwierdziła, że zakwalifikowała kandydata jako niezdolnego i dała mu kategorię N, gdyż tego wymagało rozporządzenie. Dodała, że tatuaże nie mogą być widoczne przy noszeniu umundurowania, a te które nosi mężczyzna są rozległe.

24 lutego 2015 roku WSA uchylił oba orzeczenia komisji. Stwierdził, że nie zawierały uzasadnienia, co naruszało zasady postępowania administracyjnego, gdyż dostatecznie i wyczerpująco nie tłumaczyły związku schorzeń lub ułomności ze służbą.

Sąd przypomniał, że decyzje o stanie zdrowia i stopniu zdolności do służby, komisje lekarskie wydają na podstawie wykazu chorób i ułomności, stanowiącego załącznik do rozporządzenia, zwanego wykazem. Muszą jednak wszechstronnie zbadać kandydata, z uwzględnieniem wyników specjalistycznych, w tym psychiatrycznych, psychologicznych i dodatkowych, a gdy zachodzi potrzeba, po przeprowadzeniu obserwacji szpitalnej w zakładzie służby zdrowia resortu spraw wewnętrznych.

WSA wyjaśnił, iż stopień zdolności kandydatów do służby m.in. w Policji ustala się poprzez zaliczenie osoby badanej do kategorii "Z" – zdolny, co oznacza, że stan zdrowia badanego nie budzi żadnych zastrzeżeń oraz kategorii "N" – niezdolny, co oznacza, że stwierdzone u badanego schorzenia lub ułomności fizyczne albo psychiczne uniemożliwiają pełnienie służby.

Sąd orzekł, iż wyjaśnienie przyczyn zapadłych rozstrzygnięć było niezbędne, gdyż brak było podstaw do uznania, że sam fakt posiadania tatuażu czyni kandydata niezdolnym do służby w każdym przypadku. Przeciwnie, w wykazie schorzeń i ułomności, w rubryce poświęconej tatuażom, przy kandydatach do służby oraz na policjantów w służbie kandydackiej figurują obie kategorie "Z" i "N". Oznacza to, że w zależności od konkretnych okoliczności, kandydat posiadający tatuaże może zostać uznany za zdolnego ("Z") albo niezdolnego ("N") do służby.

Zważywszy jednak, że w odniesieniu do kandydatów i policjantów pododdziałów antyterrorystycznych Policji kolejność kategorii jest odwrotna, należy uznać, że odzwierciedla relację: "zasada – wyjątek". Zatem w przypadku kandydatów zwykłych (nie-antyterrorystów) posiadanie tatuażu, co do zasady, nie stanowi przeszkody w orzeczeniu zdolności do służby, zaś orzeczenie przeciwne ("niezdolny") winno być traktowane jako wyjątek.

WSA dodał, że takie rozumowanie znajduje potwierdzenie w analizie pozostałych kolumn rubryki rozporządzenia "Tatuaże", z których wynika, iż w przypadku funkcjonariusza w służbie czynnej posiadanie tatuażu nigdy nie może stanowić podstawy do orzeczenia niezdolności do służby (III SA/Kr 1316/14).

Wyrok jest nieprawomocny. Przysługuje na niego skarga do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA