fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Iustitia odpowiada wiceministrowi sprawiedliwości

Fotorzepa, Jakub Dobrzyński
W związku z wczorajszymi wypowiedziami wiceministra sprawiedliwości Wojciecha Hajduka, dotyczącymi wglądu w sądowe systemy teleinformatyczne, Stowarzyszenie Iustitia przedstawiło swoje stanowisko.

Podczas wczorajszej konferencji Wojciech Hajduk stwierdził m.in., że minister sprawiedliwości nigdy nie będzie miał technicznej możliwości wglądu w sądowe systemy teleinformatyczne oraz dodał, iż szkoda, że dopiero w czasie prac w sejmowej komisji jeden z posłów zgłosił poprawkę z zapisem dotyczącym uprawnienia ministra do przetwarzania danych osobowych.

W  odpowiedzi na powyższe słowa zespół Informacyjny SSP „Iustitia" zaznaczył, iż art. 175 a par. 5 ustawy po nowelizacji stanowi „Minister Sprawiedliwości ma dostęp do centralnych baz danych sądów i sądowych systemów teleinformatycznych w zakresie wykonywania zadań określonych w ustawie". Jeśli nawet obecnie brak jest możliwości technicznych, aby ten dostęp realizować, po 1 czerwca br. konieczne będzie stworzenie takich możliwości, aby wykonać przepisy ustawy. Kwestia utworzenia odpowiednich łączy nie jest kwestią skomplikowaną technicznie. Nie jest więc prawdą twierdzenie W. Hajduka, że minister nigdy nie będzie miał technicznej możliwości wglądu w sądowe systemy teleinformatyczne sądów. Przeciwnie – po wejściu w życie ustawy będzie musiał go mieć.

- Nie jest prawdą twierdzenie wiceministra Hajduka, powtarzane zresztą po raz kolejny, że informacje dostępne w systemach są zanonimizowane. Skoro zgodnie z ustawą minister ma mieć dostęp do systemów informatycznych sądów to będzie go miał w całości, włącznie z zawierającymi dane wrażliwe protokołami rozpraw, pełnymi wersjami orzeczeń i uzasadnień. Taki jest rzeczywisty skutek wprowadzonego przepisu i niezrozumiałe jest, że wiceminister Hajduk dotychczas tego nie zauważył - podkreślił zespół.

Dodał przy tym, iż rzeczywisty przebieg procesu legislacyjnego wskazuje wyraźnie, że „poselska" poprawka w tym zakresie była inspirowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości i nie mogła być zaskoczeniem dla wiceministra Hajduka.

W pierwotnym projekcie z 14 stycznia 2014 r. sygnowanym przez ministra Marka Biernackiego był zawarty identycznej treści przepis dotyczący dostępu ministra do sądowych systemów teleinformatycznych. Przepis ten został następnie usunięty w wyniku konsultacji z Generalnym Inspektorem Ochrony danych Osobowych i w złożonym w Sejmie projekcie ostatecznie się nie znalazł.

Następnie na posiedzeniu sejmowej podkomisji w dniu 21 października 2014 r. tej samej treści przepis został zgłoszony jako poprawka formalnie poselska przez posła Roberta Kropiwnickiego, a następnie był popierany i uzasadniany przez obecnego na posiedzeniu tej podkomisji Wojciecha Hajduka. Poprawka ta została przyjęta przez Sejm. Jednak po przyjęciu przepisu przez Sejm swoje zastrzeżenia złożył ponownie Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, podnosząc m.in. sprzeczność uchwalonej wersji z wynikiem wcześniejszych konsultacji.

Na styczniowym posiedzeniu komisji senackiej senatorowie, pomimo sprzeciwu wiceministra Hajduka, uwzględnili zastrzeżenia GIODO i zarekomendowali usunięcie kontrowersyjnego przepisu z treści ustawy. Na posiedzeniu plenarnym Senatu senator Zientarski (sprawozdawca projektu) z nieznanych powodów zmienił zdanie i poparł kontrowersyjny przepis. W rezultacie Senat nie wniósł poprawek w tym zakresie i przepis pozostał w pierwotnej postaci.

- Podczas całego procesu legislacyjnego wiceminister Hajduk był obecny na wszystkich posiedzeniach komisji, często zabierał głos, broniąc w całości zgłaszanego projektu, w tym także kontrowersyjnej poprawki- podkreślają sędziowie. - Nie jest więc prawdą twierdzenie W. Hajduka, że nie miał możliwości przeprowadzenia szerszej dyskusji na ten temat. Możliwość taka była, zwłaszcza po zgłoszeniu sprzeciwu przez GIODO, lecz wiceminister Hajduk nie wykazywał skłonności do jakiejkolwiek dyskusji - dodają.

W ocenie Stowarzyszenia, zaskakuje deklarowany przez wiceministra Hajduka żal, że kontrowersyjna poprawka została zgłoszona dopiero w czasie prac sejmowej podkomisji. Przedstawiona powyżej sekwencja faktów świadczy jednoznacznie, że była to celowa taktyka resortu sprawiedliwości, zmierzająca do wprowadzenia tego uprawnienia wbrew poczynionym w toku konsultacji społecznych uzgodnieniom z GIODO. Prezentowany przez wiceministra Hajduka pogląd przeczy więc w sposób oczywisty zasadom logiki i doświadczenia życiowego.

- Nadal nie wiemy, po co w istocie ministrowi tak szeroki dostęp do systemów informatycznych sądów. Z pewnością nie jest to konieczne dla zapewnienia właściwego nadzoru zewnętrznego nad sądami, o ile przyjmiemy, że ten nadzór w ogóle jest do czegoś potrzebny. Intencje kierownictwa resortu nie są zresztą istotne, najważniejszy jest skutek, w postaci bubla prawnego, który ostatecznie został przeforsowany w parlamencie - podkreślają sędziowie mając nadzieję, że przekonają prezydenta, iż przepisy nowelizacji są społecznie szkodliwe i stanie on po stronie ogółu obywateli, a nie interesu wąskiej grupy ministerialnych urzędników.

Źródło: SSP Iustitia
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA