fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Rubel i Rosja ciągną w dół

Rosyjski rubel nie jest jedyną walutą, która w ostatnim czasie mocno straciła na wartości.
Bloomberg
Nie tylko rubel i hrywna drastycznie straciły na wartości. Z powodu konfliktu na wschodzie Ukrainy ucierpiały także kursy mołdawskiego leja, azerbejdżańskiego i turkmeńskiego manata i gruzińskiej lari i białoruskiego rubla.

Oczywiście osłabienie hrywny ma wiele przyczyn. Konflikt na wschodzie kraju pozbawił Ukraińców potężnego źródła zasilania w waluty — turystyki, oraz odciął od eksportowego zagłębia - Donbasu. Niepowodzeniem zakończyła się również kontrola wywozu walut z Ukrainy i obrona kursu hrywny, która potężnie nadwerężyła rezerwy walutowe pobudzając jedynie czarny rynek. Potem, dopiero pod wpływem Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Ukraińcy wprowadzili płynny kurs hrywny. Teraz władze w Kijowie czekają na zatwierdzenie przez Radę MFW wypłatę kolejnej transzy z pakietu pomocowego, którego część ma być przeznaczona na uzupełnienie mocno nadwątlonych rezerw.

W przypadku lari, manatów i leja osłabienie nie jest tak dramatyczne, ale i też kraje te nie mają tak trudnej sytuacji gospodarczej.

Nie zmienia to faktu, że leje mocno straciły na wartości, co pogłębia głęboką nierównowagę gospodarczą. Mołdowa importuje ok 70 proc. dóbr konsumpcyjnych, a wartość importu jest dwukrotnie wyższa od wpłat eksportowych. Dotychczas, kiedy ten deficyt był mniejszy, niemal pokrywały go wpływy z przekazów pieniężnych imigrantów, które zazwyczaj były dwukrotnie wyższe od faktur eksportowych. W 2014 wpływy z imigranckich przekazów sięgnęły 1,61 mld dol., ale były o 20 proc. niższe, niż rok wcześniej. Powód jest prosty większość imigrantów z Mołdowy pracuje w Rosji, a rubel stracił na wartości, więc nie byli oni w stanie wysyłać tylu dolarów, ile wysyłali wcześniej. Jednocześnie mołdawski eksport do Rosji, który wprawdzie nie został objęty embargiem, to i tak zmniejszył się o połowę, bo Rosjanie generalnie kupują mniej towarów. Rosyjski rząd wywiera jednak na Mołdawię presję ekonomiczną, która jest karą za podpisanie 7 miesięcy temu Porozumienia Stowarzyszeniowego z Unią Europejską. Przy tych kłopotach Mołdawianie niezbyt rozsądnie wydali lwią część swoich rezerw walutowych na ratowanie trzech dużych banków, co przez lewicową opozycję zostało nazwanie „praniem pieniędzy". Dzisiaj rezerwy walutowe Mołdowy wynoszą niespełna 2 mld dol., czyli są na najniższym poziomie od 2011 roku. W tej sytuacji dalsza dewaluacja leja jest nieunikniona. Finansowe kłopoty Azerbejdżanu są zupełnie innej natury. Ten kraj jest liczącym się eksporterem ropy naftowej, a waluta — azerski manat jest związany z dolarem. W sytuacji, kiedy wp ceny ropy zaczęły spadać, a dolar się umacniał, utrzymanie stałego kursu manata okazało się zbyt kosztowne. W końcu stycznia 2015 rezerwy walutowe były o 11 proc niższe, niż rok wcześniej. dewaluacja mogłaby nie być gwałtowna, gdyby nie to, że to właśnie Rosja jest największym azerskim rynkiem eksportowym, a sprzedaż tam spadła o 30 proc.

Mimo nie najlepszych stosunków politycznych między Tbilisi i Moskwą, eksport gruziński do Rosji w ubiegłym roku wzrósł., ale z kolei spadł przynajmniej o połowę na rynek ukraiński, chociaż z tym krajem łączą Gruzinów bardzo ciepłe relacje. Gospodarka gruzińska jest nieduża, rezerwy walutowe wynoszą jedynie 2,7 mld dol., więc taki spadek był wyjątkowo bolesny ,a dewaluacja okazała się jedynym rozsądnym wyjściem.

Najdłużej opierali się dewaluacji swojego rubla Białorusini, ostatecznie musieli przystać w 2014 roku na obniżenie jego wartości wobec dolara o 20 proc. Dla tego kraju Rosja jest także najważniejszym , wręcz kluczowym partnerem gospodarczym. Oficjalnie bank centralny przyznał się do dewaluacji o 7 proc. dopiero na początku stycznia 2015. Ale prezydent Łukaszenka zapowiedział, że wszystkie transakcje, jakie są zawierane z Rosjanami powinny być w rublach, bądź w euro. Białorusini jednak nie tylko zdewaluowali walutę, ale i obniżyli z 30 do 10 proc. podatek jakim były wcześniej obciążane transakcje zakupu walut obcych. Ten podatek został wprowadzony, kiedy gwałtownie wzrósł popyt na waluty wymienialne z powodu niepewnej sytuacji gospodarczej w Rosji. Dzisiejszy kurs rubla białoruskiego waha się w granicach 14,2-15,2 tys. rubli za dolara. Jednocześnie Łukaszenka obiecał Białorusinom, że ochroni gospodarkę przed niekorzystnym wpływem rosyjskiego kryzysu.

Z kolei Turkmenistan, ze względu na znaczący eksport gazu taniejącego wolniej, niż ropa ,mógł sobie pozwolić na twarde trzymanie kursu, mimo dewaluacji walut w krajach sąsiednich. Dopiero w styczniu kurs wymiany zmienił się z 2,84 do do 3,5 manata turkmeńskiego, z kolei Kazachstan zdewaluował tenge o 19 proc. jeszcze w lutym 2014, aby w ten sposób zwiększyć konkurencyjność swojej gospodarki.

Zdaniem ekonomistów wszystkie te waluty będą nadal słabły, co czasowo zwiększy opłacalność eksportu. Tyle, że skoro ten eksport miał iść głównie na rynek rosyjski, pociecha jest marna.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA