Sfumato

Rzeczpospolita
W Pietrozawodsku taje. Rankiem Oniego wygląda, jakby płakało. Podobno wilgotne oczy widzą wyraźniej niż suche. Jeszcze pod wieczór lód na jeziorze był przysypany śniegiem, teraz świetlistobłękitną taflę pokrywa cienka warstwa wody.
Skądże to światło? Brudne tucze obłożyły niebo, ani promień słońca nie odbłyśnie. Ostrożnie stąpiłem na lód... Błękitnawa poświata sączyła się z głębi. Jak na dnie oka ujrzałem swoje niewyraźne odbicie. Ulotne – niby dym.Po południu w galerii „Vychod” otwarcie indywidualnej wystawy „Sfumato” Nataszy Jegorowej. Na wernisażu zebrał się cały pietrozawodski beau monde i choć na ogół unikam tego typu zgromadzeń, tym razem poszedłem. Nie tylko dlatego, że Jegorowa – moim zdaniem – jest nadzieją rosyjskiej sztuki, ale i dlatego, że wiele jej prac powstało w naszym domu nad Oniego w Kondzie Biereżnej.Poznaliśmy się kilka lat temu i zrazu mi się spodobała ta surowa dziewuszka (jakże się różniła od tutejszych artystek, które wszędy brylują), córka prostego rybaka ze wsi Koleżma nad Białym Morzem. Pracowałem wtenczas nad Klujewem i zaraziłem ją jego poezją. W efekcie Natasza wzięła moje „Lato z Klujewem” na pracę dyplomową i zrobił...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL