fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Długi Krakowa pod dywanem

Panorama Krakowa
Fotorzepa, Piotr Guzik PG Piotr Guzik
Choć oficjalne zadłużenie stolicy Małopolski to niespełna 51 proc. jej wydatków, faktycznie ma ona długi wynoszące 72 proc. – alarmują eksperci.
W 2014 r. wydatki Krakowa wyniosą niemal 3,9 mld zł. Jego oficjalny dług to niespełna 2 mld zł, czyli sporo poniżej dozwolonego przez prawo limitu 60 proc. Okazuje się jednak, że naprawdę zadłużenie jest co najmniej o 20 pkt. proc. wyższe i wynosi 72 proc. wydatków. W rzeczywistości opiewa na sumę 2,8 mld zł. Tak wynika z raportu „Kondycja finansowa spółek miejskich w Krakowie" przygotowanego przez Klub Jagielloński i Ośrodek Studiów o Mieście. Zostanie on oficjalnie zaprezentowany w piątek w stolicy Małopolski.
Jego autorzy przeanalizowali kondycję finansową pięciu spółek komunalnych Krakowa: Agencji Rozwoju Miasta, Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania, Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji.
Z ich badań wynika, że w najgorszej sytuacji jest pierwsza z nich, która realizuje obecnie m.in. budowę Kraków Areny. „Obecna sytuacja spółki jest bardzo zła. Nie przynosi ona zysków, przychody z działalności w stosunku do kosztów utrzymania i odsetek od kredytów są bardzo niskie, spółka bazuje na pożyczonych pieniądzach przy zastosowaniu bardzo wysokiej w tej branży dźwigni finansowej. Istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo kłopotów finansowych spółki i problemów z płynnością" – zauważają autorzy raportu.
Niepokoi ich także sytuacja w MPK. Wskazują, że zadłużenie przedsiębiorstwa osiąga niemal 70 proc. obecnych aktywów, a na każdą posiadaną złotówkę kapitału własnego spółki przypada 2,14 zł pożyczonego. Podkreślają ponadto, że przy płaconych odsetkach wynoszących niemal 12 mln zł, zadłużenie przedsiębiorstwa może stanowić kłopot dla dalszego funkcjonowania spółki i istnieje duże ryzyko konieczności wspomagania jej finansów przez budżet miasta. Pozostałe spółki są przez autorów raportu ocenione dość dobrze.
- Niepokoi nas wykorzystywanie spółek miejskich do celów politycznych. W normalnych warunkach ARM nie mogłaby sobie pozwolić na budowę Kraków Areny. Wcześniej czy później miasto będzie musiało do tej spółki dopłacać – mówi nam Karol Wałachowski, ekonomista, analityk Ośrodka Studiów o Mieście, główny autor raportu. Zwraca uwagę, że dzięki takim zabiegom oficjalnie dług Krakowa maleje, ale gdy spogląda się na to w sposób całościowy – doliczając jedynie długi ARM i MPK - to tak już nie jest. - Wtedy okazuje się, że dług wynosi ponad 70 proc. wydatków – zauważa Wałachowski.
Sprawa przesuwania zobowiązań miast do zależnych spółek nie jest nowa. Jak wynika np. z raportu „Kondycja finansowa spółek komunalnych w Polsce", z września 2013 r. opracowanego przez poznańską firmę doradczą Curulis zadłużenie Poznania w 2011 r. wynosiło 1,76 mld zł, a tylko dwóch największych spółek, których to miasto jest udziałowcem – aż 1,33 mld zł. Tak samo było w Warszawie – dług jej samorządu zbliżał się do 6 mld zł, a jedynie trzech jego firm – do 3,1 mld zł. Łączne zadłużenie wszystkich badanych firm miejskich sięgnęło 7,5 mld zł. Oficjalnie nie są on wliczane do zobowiązań miast.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA