fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Spór w PO o wybory przewodniczącego

Grzegorz Schetyna i Donald Tusk
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Paweł Majewski
Stronnicy Grzegorza Schetyny domagają się wyborów szefa partii po odejściu Donalda Tuska. Wygląda na to, że spór będzie się zaostrzał, bo przeciwne zdanie prezentują zwolennicy premiera
Dwugłos w partii rządzącej można było dziś zaobserwować w porannych publicystycznych. Zgodnie ze zmienionym niedawno statutem PO, przewodniczącego wybierają wszyscy członkowie ugrupowania. W tym starciu ogromne szanse miałaby wciąż popularny Schetyna. Ale statut przewiduje również, że po rezygnacji przewodniczącego władzę przejmuje jego pierwszy zastępca, a dziś jest nim marszałek Sejmu Ewa Kopacz.
- Po wyborach samorządowych należy podjąć decyzję o wyborze nowego przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. Przewodniczący ma duży wpływ na to, w jaki sposób jest prezentowany program formacji, jednocześnie przy zwycięstwie wyborczym powinien być tą osobą, która bierze za wszystko pełną odpowiedzialność – stwierdził Andrzej Halicki  w TVN24.
- Sądzę, że premier powinien podać rząd do dymisji wcześniej, niż pod koniec listopada. A konstruktywne wotum nieufności nie powinno być wykorzystywane przy zmianie rządu, bo jest dedykowane opozycji, kiedy ta buduje nową większość parlamentarną – ocenił.
W podobnym tonie w TVP Info wypowiadał się szef klubu PO Rafał Grupiński. - Wybory nowych władz Platformy Obywatelskiej powinny odbyć się w „niezbyt odległym czasie", gdyż stan przejściowy w partii nie powinien trwać zbyt długo – mówił.
Bliski współpracownik premiera Paweł Graś studzi te zapędy. - Wybory wewnętrzne powinny się odbyć po wyborach parlamentarnych w przyszłym roku - stwierdził w RMF FM.
- Wiadomo, że nie w tym roku, bo mamy za chwilę kampanię samorządową. Wiosna przyszłego roku też nie jest dobrym terminem, dlatego że mamy kampanię prezydencką i nie sądzę, żeby to był dobry moment, żeby taką wewnętrzną kampanię prowadzić. Zwłaszcza, że przypominam, że zmieniliśmy statut tak, że to są wybory powszechne. (...) Wszyscy członkowie Platformy głosują. Musi to kilka tygodni potrwać. Musi to być walka polityczna i walka wyborcza z prawdziwego zdarzenia. Potem za chwilę wchodzimy w tryb kampanijny przed wyborami parlamentarnymi. Z mojego punktu widzenia, gdyby mnie ktoś pytał o zdanie, uważam, że to powinno być po wyborach parlamentarnych w 2015 roku - przekonywał.
Jego zdaniem odejście Tuska nie będzie powodem większych konfliktów w partii. - Obserwuję z dużym rozbawieniem te wszystkie zapowiedzi krwiożerczej walki w PO - zapewniał sekretarz generalny PO.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA