Banki

Skarb Państwa: każdy, kto ma predyspozycje, niech się zgłasza do konkursu w PKO BP

Wiceminister skarbu Michał Chyczewski: Zarząd banku zostanie wybrany w kwietniu. Tylko do poniedziałku włącznie chętni do kierowania PKO BP mogą składać swoje aplikacje
Rz: Czy to prawda, że konkurs na członków zarządu PKO BP nie cieszy się dużym zainteresowaniem?
Michał Chyczewski: Nie mam informacji, ile osób złożyło aplikacje, więc trudno mi się odnieść do tego pytania. Nowelizacja ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw z 12 maja 2006 r. wprowadziła zasadę, zgodnie z którą członkowie zarządu są powoływani przez radę nadzorczą po przeprowadzeniu konkursu. Ma ona zastosowanie również do spółek z większościowym udziałem Skarbu Państwa,które powstały na podstawie odrębnych przepisów, a więc też do PKO BP. Nie ma zatem możliwości powołania zarządu na następną kadencję w innym trybie, a kadencja obecnego zarządu upływa w maju. Bez względu na ocenę tych przepisów należy się do nich ściśle stosować. Bankowcy narzekają na zasady konkursu. Twierdzą, że wybrany prezes nie będzie miał wpływu na to, z kim będzie pracował w zarządzie, że nie może stworzyć sam sobie zespołu.
Rada nadzorcza będzie musiała wybierać członków zarządu banku, pamiętając oczywiście, że muszą oni tworzyć dobry zespół. Prezes – zgodnie ze statutem spółki – będzie musiał wnioskować do rady o powołanie wiceprezesów. To powinno zmobilizować radę nadzorczą do wybrania takich osób, które zaakceptuje także przyszły prezes. Jak rada zamierza to zrobić od strony czysto technicznej, nie wiem i nie zamierzam w to ingerować. W każdym razie akcjonariusze, w tym Skarb Państwa, oczekują, iż poradzi sobie z tym zadaniem najlepiej, jak to tylko możliwe. Niektórzy bankowcy nie chcą brać udziału w konkursie ze względu na zarobki. Ustawa kominowa sprawia, że prezes PKO BP zarabia mniej niż dyrektor. Zarząd powołany w wyniku trwającego postępowania może liczyć w stosunkowo bliskiej perspektywie na dostosowanie zarobków do poziomów adekwatnych do odpowiedzialności i skali wyzwań związanych z kierowaniem tak dużą instytucją. Zapowiedzieliśmy zniesienie ustawy kominowej, już trwają prace nad zmianami. Ponadto trzeba pamiętać, że jesteśmy przed ewentualną decyzją o zmianie struktury akcjonariatu PKO BP. Jeśli Rada Ministrów zdecyduje, że udział Skarbu Państwa w banku spadnie poniżej 50 proc., to nawet z punktu widzenia obowiązującej obecnie ustawy PKO BP wyjdzie z ograniczenia kominowego. Jest więc realna szansa, że zarobki członków zarządu wzrosną, może nawet w tym roku. Czy menedżerowie chcieli się z panem spotkać, żeby porozmawiać o tym konkursie? Otrzymywałem sygnały świadczące o zainteresowaniu konkretnych osób konkursem. To pozwala mi przypuszczać, że wśród finansistów z najwyższej półki jest spore zainteresowanie. Słyszałem, że są osoby, które obawiają się startu w konkursie, gdyż nie wiedzą, czy wygrają. Wiem, że doświadczenia związane z konkursem prowadzonym w 2006 r. przez poprzednią radę nadzorczą są nie najlepsze. Stąd również wynikają szczególnie duże oczekiwania akcjonariuszy, w tym Skarbu Państwa, w stosunku do obecnej rady, iż całą procedurę przeprowadzi w sposób obiektywny, gwarantujący, że wygrają najlepsi profesjonaliści. Rada nadzorcza podjęła mądrą decyzję, aby prowadzić postępowanie na konkretne funkcje w zarządzie. Ponadto, przez zdefiniowanie kryteriów przewidujących między innymi odpowiednie doświadczenie w sektorze bankowym, postawiła poprzeczkę wysoko. Myślę, że jest to bardzo czytelny sygnał dla rynku. Zachęcacie jakieś konkretne osoby do wzięcia udziału w konkursie? Nie, to nie jest nasza rola. Można dyskutować, czy konkurs jest najlepszą formułą, jednak prawo należy szanować, a z jego stosowania nie można robić fikcji. Część osób z obecnego zarządu PKO BP chce startować w konkursie. Wyobraża pan sobie taką sytuację, że w zarządzienowej kadencji zasiadają osobyz tego zarządu? Nie widzę przeciwwskazań, jeżeli tak zadecyduje rada nadzorcza. Kiedy konkurs będzie rozstrzygnięty? Z informacji przewodniczącej rady wynika, iż konkurspowinien się zakończyć w kwietniu. Jest możliwość, że rada nie wybierze spośród kandydatów prezesa? Taka możliwość istniejeteoretycznie, acz byłaby to sytuacja kłopotliwa z punktu widzenia funkcjonowania banku. Liczę jednak, że zgłoszą się kandydaci, którzy będą odpowiadali oczekiwaniom. Zachęcamy wszystkich tych, którzy mają chęć, predyspozycje i odpowiednie doświadczenie do kierowania tak dużą instytucją, żebyw konkursie wzięli udział. Kadencja obecnego zarządu kończy się 19 maja, konkurs ma być rozstrzygnięty w kwietniu. Niewielu menedżerów będzie mogło podjąć tak szybko pracę. Ci, którzy są zatrudnieni w instytucjachfinansowych, nie będą w stanie odejść z firmy w ciągu miesiąca. Jak rada rozwiąże ten problem? Zdajemy sobie z tego sprawę, menedżerowie podpisują często przecież umowy o zakazie konkurencji. Rada będzie musiała uzgadniać te kwestie z kandydatami. Jeśli trzeba będzie czekać na odpowiednią osobę miesiąc czy dwa, to nie powinno stanowić większego problemu. Można sobie wyobrazić funkcjonowanie zarządu w takim przejściowym okresie. Z takimi samymi wyzwaniami spotykają się inne poważne instytucje finansowe, również te bez udziału Skarbu Państwa. Po prostu tak działa rynek pracy w tym segmencie.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL