fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służba zdrowia

Sejmowy dzień dla zdrowia

Dorota Gardias
Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Składki, prywatyzacja szpitali i prawa pacjentów... Posłowie zajęli się tym, co najbardziej kontrowersyjne.
Parlamentarzyści przez kilkanaście godzin omawiali wczoraj ustawy zdrowotne. Projektów jest 11, mają wejść w życie w 2009 roku.
Co to oznacza dla pacjenta? Rząd chce, by ich prawa chronił specjalnie powołany rzecznik. Wymieniona jest też większość praw, które ma pacjent w kontaktach ze służbą zdrowia: prawo do intymności, prawo do informacji, życzliwe traktowanie. Ma mieć też mocniejszą pozycję przed sądem lekarskim. Nowym rozwiązaniem jest umożliwienie pacjentowi odwołania się od diagnozy lekarza do trzyosobowej komisji. Nie wiadomo jednak, czy te rozwiązania wejdą w życie. Przeciwko powołaniu rzecznika są najważniejsze środowiska medyczne, np. samorząd lekarski. Nowy urząd to wydatek z budżetu rzędu 100 mln zł rocznie. – Niepotrzebna biurokracja – mówią lekarze. Projekt chce jednak poprzeć PiS. – Przekonują nas argumenty, że pacjent potrzebuje wsparcia w kontaktach ze służbą zdrowia – mówi Bolesław Piecha z PiS.
Minister finansów Jacek Rostowski ostro atakował natomiast propozycje PiS i LiD podniesienia składki zdrowotnej. Posłowie koalicji złożyli wniosek o odrzucenie obu tych projektów. Dyskusja nad ubezpieczeniami dodatkowymi, także ważnymi dla pacjentów, trwała do późnych godzin nocnych. Debata nad najważniejszymi do tej pory projektami ustaw zgłoszonymi przez rząd przyciągnęła na salę sejmową kilkudziesięciu posłów. Ale i wśród nich największe emocje wywołał projekt ustawy regulującej przekształcanie szpitali w spółki. Projekty są dwa: autorstwa PO, popierany przez rząd, i drugi, autorstwa LiD – przygotowany jeszcze przez rząd SLD. – Propozycja PO grozi tym, że udziałowcy zadłużonych szpitali będą je celowo doprowadzać do upadku, by uzyskać atrakcyjną działkę, na której stoi budynek – ostrzegał Marek Balicki z LiD. I przedstawił swój projekt przekształceń: likwidacja szpitala byłaby obwarowana licznymi warunkami. Jednak ta propozycja nie ma w Sejmie szans. – Wahaliśmy się, ale nie zagłosujemy za projektem LiD – zapowiedział Bolesław Piecha.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA