fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

ZUS bezprawnie obniża emerytury

Osoby, które ubiegają się o emerytury i renty, mają ogromne problemy z udowodnieniem w ZUS wysokości zarobków sprzed 1980 r. Na razie mogą z nim walczyć tylko przed sądem
We wtorek, 1 kwietnia Trybunał Konstytucyjny zajmie się skargą Haliny S., która w 2004 r. wystąpiła o emeryturę. Choć pracowała przez 27 lat, udało się jej przedstawić dokumenty płacowe tylko z 15. Za pozostałe, za które nie udowodniła swoich zarobków, ZUS wstawił do wyliczeń zero.
– Wiele osób ma teraz kłopoty z udowodnieniem zarobków sprzed 1980 roku, gdyż pracodawcy nie mieli wówczas obowiązku przetrzymywania tej dokumentacji tak jak teraz, czyli przez 50 lat – mówi prof. Inetta Jędrasik-Jankowska. – Stosowano także metodę wpisywania zarobków do legitymacji ubezpieczeniowych pracowników, ale nie wszyscy o to dbali. ZUS też nie ma informacji o składkach opłaconych za poszczególnych pracowników. W firmach zatrudniających powyżej 20 osób taki przedsiębiorca płacił hurtem za wszystkie, nie rozbijając, tak jak obecnie, składek na konkretne osoby.
Z powodu braku dokumentów płacowych ZUS obliczył Halinie S. świadczenie na podstawie dziesięciu kolejnych lat z ostatnich 20 liczonych wstecz od momentu złożenia wniosku o emeryturę. W tym czasie jednak, ze względu na wiek i kłopoty ze znalezieniem pracy, miała tylko sześć lat okresów składkowych i na tej podstawie ZUS obliczył jej świadczenie. Nie mogła – zgodnie ze stosowaną w ZUS praktyką – obliczyć swojej emerytury na podstawie 20 dowolnych lat podlegania ubezpieczeniu. Wtedy jej świadczenie byłoby z pewnością wyższe. Rzecznik praw obywatelskich, który przystąpił do tej sprawy, zwrócił uwagę na tę niekorzystną praktykę ZUS. Zaznaczył także, że ZUS bezprawnie obniża świadczenia osobom, które udowodniły, że były zatrudnione, ale nie są w stanie przedstawić teraz dokumentów płacowych lub udowodnić w inny sposób wysokości swoich zarobków. A przecież wówczas, tak jak obecnie, obowiązywały przepisy o płacy minimalnej. Osoba zatrudniona na pełnym etacie nie mogła więc zarabiać mniej niż ustawowe minimum. W takiej sytuacji, nawet gdy nie uda się jej udowodnić wysokości zarobków, ZUS powinien przyjąć, że otrzymywała przynajmniej wynagrodzenie minimalne. Brak dokumentacji płacowej dotyka głównie tych, którzy mieli wynagrodzenie zmienne, akordowe lub uzależnione od liczby przepracowanych godzin. Wynagrodzenie stałe i zapisane w umowie o pracę ZUS uznaje za dowód i podstawę do ustalenia ich pensji mimo braku dokumentów płacowych. Okazuje się jednak, że z ustawy emerytalnej nie wynika wprost, by ZUS mógł odmówić obliczenia emerytury na podstawie 20 dowolnie wybranych lat z całego okresu ubezpieczenia, gdy osobie ubiegającej się o to świadczenie brakuje lat składkowych. Taka interpretacja wynika także z wyroku Sądu Najwyższego z 7 maja 2003 r. (III UZP 2/03). SN stwierdził wówczas, że podczas przeliczania świadczenia przyznanego przez ZUS można uzupełniać okres 20 dowolnych lat także latami, za które nie udało się udowodnić zarobków. – ZUS już teraz może stosować korzystną interpretację tych przepisów – zauważa Kamil Antonów z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego. – Przy przeliczaniu świadczenia stosuje się bowiem te same zasady obliczania podstawy świadczenia co przy pierwszym obliczeniu emerytury czy renty. Z tej uchwały wynika również, że gdy świadectwo pracy mówi, iż taka osoba była zatrudniona na etacie w pełnym wymiarze, a nie ma teraz dokumentów płacowych, to do obliczeń było brane minimalne wynagrodzenie wynikające z przepisów obowiązujących w tamtym czasie. W podobnej sytuacji są osoby, które na początku lat 90. wyjechały z Polski do pracy u naszych zachodnich sąsiadów. Jeśli przed wyjazdem nie wypracowały pełnych 20 lat okresów składkowych i nieskładkowych, ZUS oblicza im emerytury z dziesięciu kolejnych lat z ostatnich 20 przed złożeniem wniosku. Jest to dla nich bardzo niekorzystne. W takiej sytuacji znalazła się Mirosława P., która wyjechała do Niemiec w 1988 roku, po 19 latach pracy w Polsce. Gdy po powrocie do kraju złożyła wniosek o emeryturę, ZUS przyznał ją w minimalnej wysokości. Odmówił bowiem obliczenia świadczenia na podstawie 20 lat, czyli z uwzględnieniem 19 lat pracy w Polsce. Gdy przyjął drugą metodę, okazało się, że w ostatnich 20 latach przed złożeniem wniosku miała ona jedynie 3,5 roku pracy, które ZUS przyjął do obliczenia jej emerytury. Miejmy nadzieję, że wtorkowa uchwała TK będzie wskazówką dla ZUS, jak ma traktować osoby w podobnej sytuacji. Wielokrotnie występowaliśmy o zmianę przepisów do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej i zmianę niekorzystnej praktyki ZUS. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że w budżecie nie ma pieniędzy na podwyższanie emerytur takich osób. Naszym zdaniem takie podejście narusza konstytucyjną zasadę lojalności państwa wobec obywateli. Te osoby przecież płaciły składki na ubezpieczenie, teraz zaś nie są w stanie udowodnić wysokości swoich zarobków. Nie chodzi więc o podwyższenie ich świadczeń, ale o przyznanie ich w wysokości odpowiadającej przynajmniej w części składkom faktycznie opłacanym do ZUS. Problem jest bardzo poważny i dotyczy wielu osób, o czym świadczy choćby liczba skarg składanych do rzecznika przez osoby starające się o świadczenia w ZUS.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA